Notuj mamo, notuj

Ocena: 4.79/5 Głosów: 2
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

czyli jak ogarnąć rzeczywistość.

Chcesz osiągnąć cel? Zacznij od notowania. Fot. z Unsplash.com
Chcesz osiągnąć cel? Zacznij od notowania.

Pieniądze uciekają ci z portfela, wciąż nie możesz schudnąć, cierpisz na brak czasu, a do tego twoje dziecko nic nie chce jeść? Większość mam stwierdza obecność przynajmniej trzech z tych czterech popularnych maminych problemów. Większość też walczy, by zmienić sytuację. Nie siedzimy bezczynnie, tylko przechodzimy na diety odchudzające, wypróbowujemy różne metody perswazji, by malec w końcu zjadł obiad, a w ramach oszczędności rezygnujemy z kablówki i przestajemy dojeżdżać do pracy samochodem. Mijają miesiące, a czasem nawet lata, a wiele z nas nadal jest w tym samym miejscu. Dlaczego tak się dzieje? Częstym powodem jest zaczynanie procesu zmian od środka, czyli od wypróbowania kolejnej metody. Tymczasem lepiej stanąć na starcie i zacząć od przyjrzenia się swojej sytuacji, czyli nie od działania (często chaotycznego), tylko od obserwacji. A to oznacza, że:

1. Jeśli jesteś mamą niejadka...

zacznij zapisywać, co dokładnie w ciągu dnia je twoje dziecko. Lekarze i dietetycy mówią, że często rodzicom tylko wydaje się, że ich maluch za mało je, podczas gdy w rzeczywistości je tyle, ile trzeba i to, co trzeba (sprawdź, ile kalorii powinien przyjmować przedszkolak). Jeśli zaczniesz dokładanie spisywać każdy kęs twego dziecka, a potem omówisz wyniki z lekarzem, przekonasz się, czy ty też należysz do tej grupy rodziców. Okazało się, że tak? To znaczy, że jeden problem masz z głowy :)

Drugą częstą przyczyną braku apetytu u dzieci jest jedzenie niezdrowych wysokokalorycznych przekąsek. W rezultacie kalorie się zgadzają, ale brakuje substancji odżywczych. Czy tak jest w waszym przypadku? Notatki to pokażą i ewentualnie wyznaczą kierunek zmian. 

Sprawdź, ile słodyczy może jeść w ciągu dnia dziecko

2. Jeśli odchudzasz się "od zawsze"...

spisuj nie tylko, co jesz, ale też, jak dużo się ruszasz. Osoby, które chcą stracić na wadze, intensywnie ćwicząc, często zbyt dużo jedzą, bo są przekonane, że wszystko spalą. Niestety rzeczywistość nie jest taka różowa i np. żeby "odpracować" pączka, trzeba żwawo ruszać się przez pół godziny na zajęciach z aerobiku. Dlatego przyjęte i spalone kalorie warto wpisywać w jednej z popularnych aplikacji na smartfony np. Fatsecret albo Endomondo. Ona pod koniec dnia pokaże ci wynik i szanse na sukces. 

3. Jeśli masz problemy finansowe...

prowadź ewidencję wszystkich (!) wydatków. Możesz stworzyć sobie plik w excelu, w którym każda kolumna będzie kolejnym dniem, a wiersz rodzajem wydatków – nazwiesz go np. "jedzenie" albo "paliwo". To najprostszy sposób zapisywania kosztów. Średnio zaawansowani mogą tworzyć grupy wydatków z podziałem na podgrupy np. "komunikacja" będzie się dzielić na "paliwo", "parkometr", "komunikację miejską", "pkp" itd. Dzięki temu będziesz mogła przeanalizować wydatki i zamiast prostego „obcinania kosztów” dokonasz sensownej zamiany np. zrezygnujesz z banku, który ma wysokie opłaty związane z prowadzeniem konta i obsługą kart. Wybierzesz bardziej przyjazny klientom. Nie zakładaj, że wiesz na co wydajesz, bo na pewno przynajmniej jedna rzecz cię zaskoczy. A poza tym, przekonasz się, że samo spisywanie wydatków podziała na ciebie dyscyplinująco.

4. Jeśli nie masz na nic czasu...

i narzekasz, że musisz siedzieć po godzinach, by wyrobić się ze wszystkimi zawodowymi obowiązkami? Sugestia, że mogłabyś poprawić niemiecki, sprawia, że parskasz śmiechem i cedzisz przez zęby: „Mając trójkę dzieci!”? Zacznij sprawdzać, na czym upływa ci dzień. Najpierw w pracy (możesz poszukać specjalnych programów, które będą rejestrować czym się zajmujesz np. Rescuetime), a potem w tzw. czasie wolnym – zapisz, jak długo wieszałaś pranie, gotowałaś obiad, odbierałaś dziecka z przedszkola itd.

Może się okazać, że jednak było trochę czasu, którym mogłaś swobodnie gospodarować i poświęciłaś go np. na długą rozmowę telefoniczną z koleżanką plus odcinek amerykańskiego serialu. Nie, nie twierdzimy, że to źle, tylko że jednak miałaś jakiś wybór. Nie uprawiałaś sportu nie dlatego, że nie miałaś czasu, tylko dlatego, że wolałaś zrobić coś innego. Takie stwierdzenie pomaga podjąć decyzję, czy z pełną świadomością będziesz dawać sobie prawo do godzinnego lenistwa na kanapie czy też pójdziesz biegać. A może przestaniesz się zmuszać do rezygnacji z ulubionego filmu i narzekać, że jesteś fitnessowym leniem, tylko postawisz rowerek treningowy przed telewizorem? Uwaga! Nie ma dobrych lub złych rozwiązań. Chodzi tylko o to, by dostrzec, że masz możliwość wyboru.

Czytaj też: 18 sposobów na brak czasu

5. Jeśli ostatnio jakoś ci źle i nie do końca wiesz dlaczego...

zacznij śledzić swój nastrój i to, co na niego wpłynęło. Brzmi enigmatycznie? Jeśli masz smartfona z systemem Android, ściągnij darmową aplikację Daylio, która codziennie wieczorem (ty wybierasz dokładną godzinę) będzie cię pytać, jak minął dzień. Twoim zadaniem jest wybranie jednej z 5 ikon symbolizujących nastrój i dowolnej liczby ikonek symbolizujących aktywność np. pracę, spotkanie, sport, zakupy. Możesz też stworzyć własną, dodając do rysunku odpowiedni napis np. dojazd do przedszkola. Najciekawsze czeka cię, kiedy zaczniesz przeglądać statystyki (najlepiej najwcześniej po kilkunastu dniach albo wręcz kilku tygodniach). Możesz być bardzo zaskoczona, kiedy zobaczysz, że w te dni, w które robiłaś zakupy zawsze miałaś gorszy nastrój, a dni, w których uczestniczyłaś w służbowych spotkaniach i dodatkowo ćwiczyłaś były świetne. Dzięki tej aplikacji możesz odkryć, co tak naprawdę czyni twoje (a nie statystycznej matki) życie radośniejszym.

Inne rzeczy, które warto mieć pod kontrolą, będąc mamą:

  1. Waga i wzrost dziecka – regularnie zaznaczaj je w siatkach centylowych. To kopalnia informacji, która pomoże szybko zauważyć niepokojące zmiany.
  2. To, co robiło, gdzie było i co jadło dziecko w ciągu dnia – to ważne w przypadku alergików (najlepiej wpisywać te informacje do specjalnego zeszytu alergika) i dzieci, które skarżą się często na bóle głowy czy brzucha albo miewają podwyższoną temperaturę, a badania pokazują, że wszystko jest w porządku.

Czytaj też: o

Tematy: organizacja czasu, zdrowie dziecka, niejadek, zly nastrój, oszczędzanie

Komentarze