Kobiety i przemoc biurowa

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Ze statystyk wynika, że każdy choć raz w życiu był celem lub świadkiem przemocy psychicznej w pracy. Według powszechnej opinii o biurowych tyranach – są to mężczyźni. Tymczasem ze statystyk wynika, że przemoc psychiczna w 40% przypadków jest dziełem kobiet. Ich ofiarami natomiast są inne kobiety.

Potencjalną ofiarą w biurze jest kobieta niezależna i najlepiej wykształcona.
Potencjalną ofiarą w biurze jest kobieta niezależna i najlepiej wykształcona.

Co ciekawe, ofiary przemocy biurowej wcale nie są zahukanymi, nierozgarniętymi popychadłami, stanowiącymi łatwy cel. Wprost przeciwnie. Biurowe tyranki najzacieklej atakują potencjalną konkurencję. Ich celem staje się osoba, która świadomie lub nie postrzegana jest jako zagrożenie. Zazwyczaj jest najlepiej wykształcona z całego zespołu, najbardziej kompetentna, często z długim stażem pracy. Potencjalna ofiara to kobieta niezależna, odmawiająca podporządkowania się. Agresor stara się ją sobie podporządkować. Kiedy atakowana stara się bronić swojej niezależności, prawa do traktowania z szacunkiem, tyrani eskalują i rozkręcają swoją kampanię nienawiści i zastraszania, aby przejąć kontrolę.

Oblicza przemocy

Jak przejawia się przemoc psychiczna w pracy? Oto kilka przykładów.

  • Często dostajesz do wykonania nowe zadania, których realizacja w wyznaczonym terminie jest absolutnie niemożliwa bez wcześniejszego szkolenia, przygotowania. Wszyscy o tym wiedzą, jednak twój szef ma do ciebie o to pretensję.
  • Twój szef/szefowa zwołuje zebrania, których celem jest nic więcej, jak tylko upokarzanie ciebie lub innych.
  • Twój szef/szefowa traktuje cię arbitralnie, jest zmienna i nieobliczalna.
  • Cały czas czujesz niepokój, czekasz, aż wydarzy się coś złego.
  • Nieważne, co robisz, zawsze czujesz nad sobą kontrolę, nigdy nie zostajesz sama ze swoimi zadaniami, jesteś obserwowana.
  • Inne osoby mają poczucie, że mogą publicznie upominać cię lub krytykować, jeśli jednak odpowiesz im w taki sam sposób, jesteś upominana.
  • Kiedy w końcu próbujesz zaradzić sytuacji, powstrzymać swojego oprawcę, jesteś oskarżona o atak i molestowanie.
  • Obwinia się ciebie o niekompetencję, zazwyczaj robi to ktoś, kto nie ma pojęcia o tym, co robisz, ani żadnych kompetencji, by to oceniać.
  • Wszyscy dookoła zgadzają się, że twój oprawca jest dupkiem, jednak nikt nic z tym nie zrobi. W sytuacji krytycznej odmawiają ci wsparcia.

Jak się z tym czujesz?

Czas wolny przeznaczasz na "psychiczny odpoczynek od koszmaru". Oznacza to tyle, że nic nie robisz, jesteś wyczerpana, na nic nie masz ochoty. To co kiedyś sprawiało ci przyjemność, już cię nie cieszy. W poniedziałek rano czujesz się, jakbyś nie spała całą noc. Rodzina ma do ciebie pretensję, bo pracujesz w domu. Zaczynasz wierzyć, że to ty jesteś przyczyną sytuacji w pracy.

Co możesz zrobić?

Po pierwsze, nazwij swój problem. Tyranizowanie, znęcanie się psychiczne, agresja, dręczenie - istnieje wiele określeń, wybierz to, które najbardziej ci odpowiada. Nazwanie problemu ma wielką moc, pozwoli ci uświadomić sobie, że jego przyczyny leżą na zewnątrz.

Drugim krokiem jest odpoczynek od pracy, urlop, kilka dni relaksu. W tym czasie nie tylko spróbuj się odstresować, ale także przemyśl to, czy w twojej sytuacji lepszym rozwiązaniem jest zmienić pracę, czy walczyć z agresorem. Poczytaj o podobnych wypadkach, dowiedz się czegoś więcej na temat przemocy psychicznej. Przebadaj stan swojego zdrowia. Zastanów się, jaki wpływ ma zachowanie atakującej cię osoby na sytuację w firmie. Na dłuższą metę takie historie wiążą się ze stratami ekonomicznymi.

Zacznij szukać nowej pracy. Na końcu porozmawiaj z szefem, przedstawiając sytuację z twojego punktu widzenia - o ile oczywiście szef nadaje się do rozmowy na ten temat. Większość pracodawców nie ma nic przeciwko tyranom biurowym, błędnie sądząc, że przyczyniają się do wzrostu zaangażowania w pracę.

Porozmawiaj tylko raz, jeśli nie uda ci się rozwiązać swoich problemów - wiesz już, na czym stoisz. Mów otwarcie, że odchodzisz z powodu problemów zdrowotnych lub ze względu na przykrą atmosferę; doprawdy nie masz się czego wstydzić.

Tematy: praca, przemoc

Komentarze