Szczepić czy nie szczepić?

Ocena: 2.8/5 Głosów: 3
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Czy szczepienia mogą zaszkodzić dziecku, wywołać autyzm albo chorobę, przed którą mają chronić? Poznaj najpopularniejsze mity na temat szczepień i sprawdź, czy szczepionki naprawdę działają.

Przed szczepieniem należy wykluczyć u dziecka zaburzenia rozwojowe. / fot. shutterstock
Przed szczepieniem należy wykluczyć u dziecka zaburzenia rozwojowe. / fot. shutterstock

Konsultacja: dr n. med. Paweł Grzesiowski, pediatra, immunolog, ekspert do spraw szczepień, Dyrektor Instytutu Profilaktyki Zakażeń

Szczepionki powstały, by chronić dzieci przed groźnymi chorobami zakaźnymi. Po podaniu szczepionki układ odporności dziecka wytwarza przeciwciała ochronne.

Z założenia szczepionki mają czynić dzieci zdrowszymi i silniejszymi. Ich działanie jest sprawdzone, a skuteczność potwierdzona. Dlaczego w takim razie każda pogłoska mówiąca o ich działaniach ubocznych powoduje, że wielu rodziców zastanawia się, czy szczepić dzieci? Takie informacje najczęściej rozpowszechniane są w internecie albo pocztą pantoflową, co sprawia, że trudno zweryfikować ich wiarygodność. Ponadto trafiają na podatny grunt, ponieważ rodzice obawiają się, że szczepienie niemowląt, które mają niedojrzały układ odporności, może być dla nich niebezpieczne. Nie myślą, że choroba jest o wiele groźniejsza niż szczepienie, bo wiele chorób, przeciw którym szczepimy, prawie nie występuje, np. polio, odra czy wirusowe zapalenie wątroby typu B. Stąd już tylko krok od decyzji, by nie podawać maluchowi szczepień. Czy rzeczywiście jest to dobre rozwiązanie? Czy zgłaszane przez rodziców obawy dotyczące szczepień są uzasadnione? Wzięliśmy je pod lupę.

1. Podawanie małemu dziecku szczepionki przeciw gruźlicy, tężcowi albo krztuścowi może spowodować, że zapadnie ono na tę chorobę.

Większość szczepionek nie zawiera żywych drobnoustrojów, dlatego nie można zachorować na poszczepienne zakażenie. Te szczepionki, które zawierają żywe drobnoustroje, są tak przygotowane, aby były niegroźne nawet dla bardzo małych dzieci. Osłabione wirusy lub bakterie zawarte np. w szczepionkach przeciw ospie wietrznej, odrze, różyczce, śwince czy gruźlicy u zdrowego dziecka nie wywołają choroby, ale mogą spowodować gorączkę, wysypkę lub zmiany na skórze. Te reakcje ustępują szybko i bez powikłań. Jeśli natomiast żyjąca w normalnym środowisku chorobotwórcza bakteria czy wirus dostanie się do organizmu malca, który nie ma jeszcze dojrzałego układu odpornościowego, może wywołać chorobę.

Należy jednak pamiętać, że podanie szczepionki zawierającej żywe drobnoustroje dziecku z ukrytą chorobą, np. zaburzeniami psychoruchowymi lub rozpoczynającym się schorzeniem o nieznanej przyczynie (np. porażeniem mózgowym), może pogorszyć stan dziecka. Dlatego przed podaniem każdej szczepionki, a w szczególności zawierającej żywe drobnoustroje, konieczne jest dokładne zbadanie dziecka i wykluczenie problemów zdrowotnych, które mogą spowodować niepożądane skutki szczepienia. Jeśli stan dziecka budzi wątpliwości, można odroczyć szczepienie o kilka tygodni czy nawet miesięcy, a ten czas wykorzystać na specjalistyczną konsultację.

Czytaj też: 15 waszych pytań o szczepienia do pediatry immunologa

2. Lepiej, żeby malec zachorował i sam się uodpornił na niektóre choroby, niż został na nie zaszczepiony.

Kiedyś, gdy nie było szczepionek, panował pogląd, że co nie zabije dziecka, to je wzmocni. Niestety, w wielu przypadkach infekcja kończyła się powikłaniami, a nawet śmiercią. Np. przed wprowadzeniem szczepień w 1960 r. na krztusiec w Polsce zachorowało ok. 100 tys. dzieci, a ok. 40 zmarło. Dziś dzięki szczepieniom nie ma śmiertelnych przypadków krztuśca, a liczba zachorowań zmalała do ok. kilku tysięcy rocznie.

Ponadto przebycie choroby zakaźnej nie zawsze pozostawia trwałą odporność. Tak jest w przypadku krztuśca, infekcji pneumokokowej czy zakażenia pałeczką hemofilią, czyli Hib. Dziś dysponujemy doskonalszymi metodami uodparniania, bez ryzyka ciężkich powikłań i z gwarancją długoletniej pamięci immunologicznej. Żadna szczepionka nie daje 100% pewności, że organizm dziecka wytworzy odporność, ale nawet jeśli malec zapadnie na chorobę, przeciw której został zaszczepiony, przejdzie ją znacznie łagodniej, a ryzyko powikłań będzie mniejsze, niż gdyby zapadł na nią przed zaszczepieniem.

3. MMR, czyli trójskładnikowa szczepionka przeciwko odrze, śwince i różyczce, może wywoływać autyzm.

Pod koniec lat 90. XX w. pewien angielski lekarz wykorzystał kilkanaście rodzin dzieci z autyzmem do wyłudzenia odszkodowań od firm produkujących szczepionki. W tym celu w międzynarodowym czasopiśmie medycznym opublikował pracę o związku między szczepionką MMR a autyzmem. Jednak żadne z przeprowadzonych wiarygodnych badań naukowych nie potwierdziło jego teorii, a za oszustwo, które udowodniono w procesie sądowym, odebrano mu prawo wykonywania zawodu. Jedyny fakt, który musi być brany pod uwagę, to zbieżność między wiekiem, w którym podaje się szczepionkę MMR, a wiekiem, w którym pojawiają się pierwsze objawy autyzmu (zaburzenia rozwojowego najprawdopodobniej uwarunkowanego genetycznie). Dlatego przed szczepieniem należy wykluczyć u dziecka zaburzenia rozwojowe, a w przypadku podejrzenia nieprawidłowości neurologicznych odroczyć szczepienie do uzyskania jasnej diagnozy.

Czytaj też: Odra - o co tyle hałasu?

4. Szczepionki zalecane są mniej ważne od obowiązkowych.

Wszystkie szczepionki są potrzebne, inaczej nie byłyby zarejestrowane. To, że w Polsce niektóre z nich nie wchodzą do zestawu bezpłatnych, ale obowiązkowych szczepień, wynika z braku pieniędzy w kasie Ministerstwa Zdrowia. Kalendarz szczepień jest - w miarę zwiększania budżetu - stopniowo rozszerzany. W ostatnich latach rozszerzono bezpłatne szczepienia przeciw pneumokokom dla wcześniaków oraz przeciw ospie wietrznej dla dzieci w żłobkach, domach dziecka i instytucjach opiekuńczych.

Za szczepionki zalecane, czyli odpłatne, warto zapłacić z własnej kieszeni (po uzgodnieniu z pediatrą, które z nich - w przypadku naszego dziecka - są najbardziej potrzebne). Wszystko zależy od kondycji malca i środowiska, w którym przebywa lub będzie przebywać.

  • Przed pójściem do żłobka lub przedszkola warto zaszczepić dziecko przeciw pneumokokom, bo te bakterie mogą wywoływać ciężkie zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, sepsę i zapalenie płuc. Dostępna w tej chwili szczepionka chroni przed 10-13 rodzajami pneumokoków (z około 90 znanych), które odpowiadają za 80-90 proc. ciężkich chorób pneumokokowych. Szczepionkę warto podać jak najwcześniej, ponieważ w pierwszych dwóch latach życia ryzyko ciężkiego zachorowania jest największe - wynosi aż 30-40 przypadków rocznie na 100 tys. dzieci.
  • Żłobkowiczowi i przedszkolakowi dobrze podać szczepionkę przeciw meningokokom i przeciw grypie, bo u maluchów do 5. roku życia zachorowanie na grypę najczęściej kończy się zapaleniem płuc, które wymaga leczenia w szpitalu.

5. Szczepienie przeciw rotawirusom nie ma sensu, bo zaszczepione dzieci i tak miewają wirusowe biegunki.

Szczepienie przeciw rotawirusom podaje się po to, by choroba przebiegała możliwe najłagodniej. U wielu nieszczepionych dzieci występuje tak silna biegunka rotawirusowa, że konieczne jest dożylne nawadnianie w szpitalu. Nieleczone w porę odwodnienie może nawet trwale uszkodzić ważne narządy, np. nerki lub mózg. A zaszczepiony malec, nawet jeśli zachoruje, to poza rzadszymi stolcami nie będzie mieć innych ciężkich dolegliwości. Rotawirusy bardzo łatwo przenoszą się z chorego dziecka na zdrowe dzieci. Dlatego każde niezaszczepione dziecko zarazi się tym wirusem przed ukończeniem 4. lub 5. roku życia. Szczepienia przeciw rotawirusom szczególnie zalecane są dla wcześniaków, których organizm jest bardzo podatny na odwodnienie podczas biegunki.

6. Po co szczepić maluchy przeciwko meningokokom, skoro ryzyko zachorowania jest znikome?

Zakażenia meningokokowe występują nieco rzadziej niż pneumokokowe, ale ich skutki są często tragiczne, a nawet śmiertelne. Zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych i sepsa to najczęstsze postacie tego zakażenia. Dlatego warto zaszczepić dziecko, szczególnie przed ukończeniem 3 lat, ponieważ w pierwszych trzech latach życia ryzyko zachorowania jest największe.

7. Dzieci z dużych miast nie muszą być szczepione przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu.

Zakażone kleszcze występują w całej Polsce, ale najwięcej jest ich tam, gdzie żyją dzikie zwierzęta leśne, bo to one są nosicielami wirusa, którym zaraża się kleszcz, pijąc ich krew. Dlatego nie ma znaczenia, czy mieszkamy w dużym czy małym mieście - jeśli w okolicy naszego domu są lasy albo spędzamy wakacje w zalesionych okolicach, szczególnie na północy i południu kraju, to warto się zaszczepić. Najbardziej sensowne jest szczepienie dzieci w wieku przedszkolnym, które są samodzielne, biegają po lesie, wchodzą w krzaki. Należy jednak pamiętać, że szczepienie nie chroni przed boreliozą, najczęstszą chorobą zakaźną przenoszoną przez kleszcze, dlatego po każdym spacerze, mimo szczepienia, należy dokładnie sprawdzić, czy dziecko nie złapało kleszcza.

8. Wycofywanie niektórych partii szczepionek świadczy o tym, że nie są one całkowicie bezpieczne.

Wycofanie serii szczepionki jest ogłaszane wtedy, gdy istnieje ryzyko, że wystąpił jakiś błąd w jej produkcji. Jednak takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, ponieważ szczepionki poddaje się bardzo szczegółowej kontroli jeszcze w fabryce. Po sprowadzeniu do naszego kraju każda seria przechodzi zaś skrupulatne testy w państwowym laboratorium w Warszawie. Każda szczepionka do momentu podania powinna być przechowywana i transportowana w temperaturze 2-8 stopni C. Jeśli ulegnie zamrożeniu lub przegrzaniu, istnieje ryzyko, że nie będzie prawidłowo działać albo będzie niebezpieczna. Dlatego jeśli kupujesz szczepionkę w aptece, żądaj od farmaceuty specjalnego termoopakowania, a po przyniesieniu do domu, przechowuj ją w lodówce.

9. Szczepienie przeciwko odrze może spowodować zapalenie mózgu. Po co ponosić takie ryzyko, skoro odra nie jest ciężką chorobą?

Wirus odry jest niebezpieczny, ponieważ atakuje tkankę układu oddechowego, może wywołać ciężkie zapalenie płuc, a w niektórych przypadkach także zapalenie mózgu. U części dzieci po przechorowaniu odry występuje przewlekły nieżyt nosa oraz nawrotowe zapalenie oskrzeli. U jednego na tysiąc dzieci rozwija się zapalenie odrowe mózgu, które może doprowadzić do trwałych następstw, takich jak padaczka, porażenia czy utrata wzroku. Wirus odry zawarty w szczepionce MMR jest specjalnie osłabiony i u zdrowych dzieci nie wywołuje powikłań. Niepożądane objawy po szczepieniu na odrę zdarzają się bardzo rzadko - u jednego dziecka na milion zaszczepionych. Przed podaniem szczepionki trzeba wykluczyć przewlekłe schorzenia neurologiczne oraz zaburzenia odporności, aby zminimalizować ryzyko działań niepożądanych.

Sprawdź, kiedy dziecko może zarażać po szczepieniu.

10. Szczepionki wieloskładnikowe są bardziej niebezpieczne od jednoskładnikowych.

Obawy, że szczepionki wieloskładnikowe przeciążą układ immunologiczny dziecka, są nieuzasadnione. On pracuje cały czas, nieustannie bombardowany jest przez wszelkie bakterie i wirusy występujące w otoczeniu, w wodzie i żywności. Zdolność układu odporności dziecka do reagowania na wiele zakażeń równocześnie znacznie przewyższa szczepionkowe wyzwania. Dlatego pięcio- czy sześcioskładnikowa szczepionka nie jest w stanie mu zaszkodzić. Ponadto w jednej strzykawce znajduje się mniej składników dodatkowych niż w trzech oddzielnych strzykawkach. Trzeba też pamiętać, że podanie jednego zastrzyku jest dla dziecka mniejszym stresem. Dodatkowo w szczepionkach wieloskładnikowych stosuje się bardziej oczyszczony składnik przeciw krztuścowi, który jest lepiej tolerowany przez dzieci niż tradycyjna szczepionka pełnokomórkowa.

11. Istnieje bardzo wiele przeciwwskazań do szczepień.

Poważnych przeciwwskazań do podania wszelkich szczepionek jest tylko kilka, są to m.in.:

  • przewlekłe ciężkie schorzenia układu odporności
  • postępujące choroby neurologiczne

Okresowo odraczamy szczepienia, gdy dziecko ma ostrą infekcję albo jest w trakcie nasilonej alergii. W przypadku każdego dziecka decyzja o zaszczepieniu musi być podejmowana indywidualnie. Trzeba poprzedzić ją szczegółowym wywiadem i badaniem lekarskim. Pediatra powinien zapytać rodziców, czy dziecko:

  • jest chore (zarówno na choroby o ostrym przebiegu, jak i przewlekłe),
  • ma alergię,
  • wystąpiła u niego poważna reakcja na szczepienie,
  • miało drgawki lub omdlenia,
  • było leczone w ciągu ostatnich trzech miesięcy doustnymi kortykosteroidami, a w ciągu ostatnich czterech tygodni było na coś szczepione,
  • otrzymywało krew lub preparaty krwi (np. immunoglobuliny).

Dzieci, u których przeciwwskazania są naprawdę poważne, można chronić pośrednio, np. szczepiąc ich rodziców, rodzeństwo lub opiekunów.

Kalendarz szczepień obowiązkowych.

Tematy: szczepienia, szczepienia zalecane, szczepienia obowiązkowe, szczepienia noworodka

Komentarze