Magiczna więź między matką i dzieckiem

Ocena: 2.61/5 Głosów: 2
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Przez całą ciążę byliście nierozłączni. I choć teraz jesteście już dwoma odrębnymi osobami, to ciężko ci wypuścić spod skrzydeł twoje maleństwo.

Więź między matką i dzieckiem jest szczególna i niepowtarzalna w swoim rodzaju
Więź między matką i dzieckiem jest szczególna i niepowtarzalna w swoim rodzaju

Ciąża to magiczny okres. Nosisz pod skórą drugiego człowieka, który oddycha twoim powietrzem, żywi się twoim pokarmem, którego chronisz, o którego dbasz. Jesteście razem 24 godziny na dobę i choć jest was dwoje, funkcjonujecie jak jeden organizm. Poród nieodwracalnie was rozdziela. Ale jeszcze długie miesiące żyjecie, jakby pępowina nigdy nie została przecięta. Bliskość między matką a dzieckiem jest niezwykła - łącząca was więź nierozerwalna. A jednak dla dobra malca musisz powoli, łagodnie, ale stanowczo odsuwać go od siebie, by ruszył na podbój świata. Wiesz o tym doskonale, więc dlaczego to takie trudne?

 

Dwa ciała, jedna dusza

Po porodzie i matce i dziecku trudno przyzwyczaić się do nowej sytuacji. Niektóre kobiety czują się puste, pozbawione czegoś niezwykle istotnego. Matka, choć malec leży już w osobnym łóżeczku, zamiast pływać w jej wodach płodowych, nadal czuje się z nim nierozerwalnie związana. Dziecko czuje podobnie. Niemowlę do 5. miesiąca myśli, że ono i mama to jedna osoba. Dopiero po upływie pół roku od narodzin zaczyna dostrzegać to, że mama to nie tylko karmiąca pierś, a około 8. miesiąca rozumie już, że mama to odrębna od niego osoba. W związku z tym zaczyna się bać - bo skoro mama jest oddzielna, to gdy wychodzi bez niego, może zniknąć na zawsze. Maluszek nie potrafi jeszcze przechowywać obrazu matki i dlatego około 7.-8. miesiąca niemowlęta gwałtownie reagują na rozstanie. Nie widzą mamy, więc mamy nie ma - stąd ta rozpacz. Pojawia się tzw. lęk separacyjny. Dalszy rozwój skłania malucha do badania otoczenia, ale nadal czuje się bezpieczniej, gdy mamusia jest w zasięgu wzroku. Dopiero dwulatek potrafi zostawać bez matki i nie czuć lęku, że ona nigdy nie wróci. Czyli dziecko, wraz z upływem czasu, jakoś sobie radzi. A mama?

Zauważyłaś na pewno, że często zdarza ci się obudzić na chwilę przed tym, nim zakwili maluszek. Nim wyciągnie rękę po butelkę, ty już mu ją podajesz. Zanim powie, że jest głodne, ty zdążysz przygotować pyszną kanapkę. Nic dziwnego, że tak świetnie rozumiesz malca. Nierozerwalna więź zaczęła się już w czasie ciąży, po narodzinach, to ty spędziłaś z nim najwięcej czasu. Czujesz, że nikt tak jak ty nie rozumie twojego dziecka i nikt tak dobrze nie zaspokoi jego potrzeb. Musisz być więc cały czas blisko swojego skarbu. A on z każdym dniem wyrywa się z twoich ramion, by poznawać świat.

 

Na spotkanie świata

Choć kochasz malca nad życie, uwielbiasz z nim przebywać i doskonale rozumiesz jego potrzeby, musisz pozwolić mu się oddalić. Być może trudno to pojąć, ale właśnie pozwalając mu na usamodzielnienie się i zachęcając do doświadczania świata, okazujesz mu miłość. Przecież chcesz wychować smyka na samodzielnego, odważnego, świetnie radzącego sobie z trudnościami, ciekawego, otwartego człowieka, prawda? Jeśli tak, postaraj się:

  1. pokazać dziecku, że nie tylko z tobą jest kochane i bezpieczne. Staraj się zostawiać dziecko na kilka godzin z tatą, babcią, ulubioną ciocią. Malec przekona się, że z nimi też jest fajnie, pozna nowe zabawy, będzie uczył się, jak radzić sobie w relacji z kimś innym niż mama. Po kilku tygodniach takich treningów w dziecku zagości przekonanie, że mama nie jest jedyną gwarancją na to, że będzie dobrze zaopiekowane. A to zbuduje jego poczucie bezpieczeństwa.
  2. przekonuj, że świat jest przyjazny i bezpieczny. Zachęcaj do oglądania, oddalania się, próbowania, dotykania. Zapomnij o słowach "nie biegaj", "zostaw", "ubrudzisz się", "wolniej", "nie wchodź tam". Pozwól dziecku wejść na murek, pogłaskać robaka, zagadnąć kolegę w piaskownicy. Niech doświadczy tego, że nawet jeśli mama nie chroni go w każdej sekundzie, nie dzieje się nic złego, nie dzieje mu się krzywda. A zatem jest silny, mądry, sprawny! To świetnie wpłynie na samoocenę malucha.
  3. proponuj, by samo dbało o własne potrzeby. Choć wydaje ci się to niemożliwe, na moment zapomnij, że musisz karmić, poić, zakładać dodatkowy sweterek. Niech dziecko samo rozpozna, kiedy jest głodne, zmęczone, senne. Podtykając mu co chwila smakołyki i decydując, czy jest mu za gorąco czy nie, utrudniasz mu wsłuchanie się we własne potrzeby i nie pozwalasz, by smyk sam o siebie zadbał, mówiąc; "Mamo, chce mi się pić, daj mi soku".
  4. pozwalaj na małe frustracje. Nie pomagaj, gdy maluch nie potrafi dopasować klocków do otworków, kiedy rozpada się jego wieża, wciąż przewraca stawiana na nóżkach lalka. Powiedz raczej: "Spróbuj jeszcze raz, na pewno ci się uda!". Doceń wysiłek smyka i oklaskami nagradzaj postępy. Dla dziecka nie ma nic lepszego niż poczucie, że się rozwija, jest coraz sprawniejsze i coraz lepiej sobie radzi. I to bez mamy!
  5. stawiaj granice. Chętnie przychyliłabyś mu nieba, ale pamiętaj, że nic nie wpływa na malucha tak znakomicie jak jasno określony reguły gry. On nie wie, co wolno, czego nie, jak powinien się zachować, czego oczekuje od niego świat. Smyk potrzebuje, żebyś ty mu to powiedziała. Nie robisz dziecku żadnej krzywdy, zabraniając skakania po kanapie, czwartej dokładki lodów i stanowczo odmawiając kupienia kolejnej lalki. Przy tobie dziecko ma szansę nauczyć się, jak radzić sobie z takimi maleńkimi stresami. Dzięki temu treningowi poradzi sobie także, gdy pani w przedszkolu nie pochwali jego obrazka lub kolega nie wybierze go do drużyny. Będzie potrafił wyjść cało z takich nieprzyjemnych sytuacji - dzięki tobie!

Pamiętaj! To, że wypchniesz malucha spod skrzydeł, nie oznacza, że przestaniesz być dla niego najważniejsza. W końcu jesteś jego mamą.

 

"Odcinanie pępowiny" jest bardzo bolesne, gdy:

  • czujesz, że dla dziecka jesteś najważniejsza i trudno ci zrezygnować z tej pozycji, bo nie doświadczasz takiego uczucia w innej relacji
  • dziecko zastępuje ci relację partnerską, miłość do niego ci wystarcza i nie chcesz zrezygnować z tej wyjątkowej więzi
  • spełniasz się jedynie jako matka, nie wiesz, co mogłabyś zrobić ze swoim życiem, gdy malec dorośnie
Tematy: więź matki z dzieckiem

Komentarze