Pierwsze trzy miesiące w życiu rodziny

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Moment, gdy dumny ojciec po raz pierwszy przywozi do domu swoją żonę z nowo narodzonym maleństwem, jest początkiem nowego etapu ich życia.

Moment, gdy dumny ojciec po raz pierwszy przywozi do domu swoją żonę z niemowlakiem, jest początkiem nowego etapu ich życia.
Moment, gdy dumny ojciec po raz pierwszy przywozi do domu swoją żonę z niemowlakiem, jest początkiem nowego etapu ich życia.

Teoretycznie obydwoje zdają sobie z tego sprawę, ale w praktyce proza życia zaskakuje w sposób tak błyskawicznie brutalny, że początkujący rodzice wpadają w permanentny stres, spowodowany zdumiewającą liczbą problemów związanych z niemowlęciem, a dających o sobie znać z chwilą przekroczenia progu domostwa. Czkawki, odbijanie się pokarmu, chrapanie, kichanie, drgawki, blednięcie, sinienie, zimne rączki i stopki, drżenie itp., to tylko namiastka całej gamy ważnych spraw i zjawisk dotyczących małej istotki. A ta, na dodatek, bardzo głośno domaga się swych praw i ogłasza wszem i wobec swe potrzeby. Przerażona młoda mama, zanim nie padnie całkowicie z przemęczenia, sprawdza nieustannie, czy maleństwo oddycha i truchleje z niepokoju, ponieważ klatka piersiowa dziecka nie unosi się. A nie robi tego, gdyż taka kruszynka oddycha przede wszystkim przeponą. Ale niedoświadczona mama na ogół tego nie wie. Tak czy siak wiadomo, że pierwsze trzy miesiące życia dziecka, to dla jego rodziców czas nieustannej huśtawki psychicznej, zawieszonej między radosnym podnieceniem, a kompletnie zszarganymi nerwami. A co najciekawsze, to, który wariant przeważy, zależy bardziej od wrodzonych cech dziecka niż wiary we własne siły młodych małżonków.

Pogodne maluchy

Bywają maluszki tak spokojne z natury, że prawie w ogóle nie kapryszą, nawet, gdy są głodne lub pozostawione same sobie. Są zwykle tak przyjaźnie nastawione do świata, że rozpromieniają się na każdy, nawet najmniejszy objaw zainteresowania ze strony otoczenia, wywołując u wszystkich autentyczny zachwyt i pełne ciepła odruchy. Mama i tata są szczęśliwi i mają czas na przyzwyczajenie się do nowych obowiązków i całej sytuacji.

Utrapienie rodziców - wojownicy

Utrapieniem dla rodziców są niemowlęta, i trzeba obiektywnie przyznać, że są to częściej chłopcy, niespokojne, te, które cierpią na nieustanne napady kolki, szybko się męczą i niecierpliwią, co chwila wpadają w złość, nie chcą spać w ciągu dnia, w nocy, a nawet czasami ani w ciągu dnia, ani w nocy. Gdy zdarza się, że nie krzyczą, to leżą przygaszone, jakby wiecznie naburmuszone i niezadowolone, wymagając faktycznie wielkiego samozaparcia i poświęcenia ze strony rodziców. Dają im mocno " w kość" i uprzykrzają życie do maksimum, wywołując przemożną chęć wyjścia z domu i zatrzaśnięcia za sobą drzwi. To wojownicy, którzy jednak, wraz z upływem czasu, uspokajają się i wyciszają, pozwalając  wreszcie swym rodzicom dojść  do normy.

Bierni obserwatorzy

Są wreszcie niemowlęta jakby chłodne i zamknięte w sobie. Na ich buźkach nie maluje się żadna emocja. Poważnie i filozoficznie obserwują świat i nie spieszą się do tego, by zaprzyjaźnić z rodzicami. Dlatego też nie przynoszą im na początku "znajomości" zbyt wielu radości. Napawają raczej niepokojem i sprawiają, że przez pierwsze miesiące ich rodzice nie czują się bezpiecznie w swej nowej roli. Aż nagle, pewnego dnia okazuje się, że mały brzdąc potrafi zarówno rechotać ze śmiechu, wykrzywiać buźkę w grymasie niezadowolenia, jak też wyciągać łapki do zaskoczonej mamuśki.

Równowaga psychiczna

W tych pierwszych trzech miesiącach wspólnego rodzinnego życia, jeśli małżonkowie zaufają we własne siły, to sobie poradzą. A jeśli nie, to tracą często rodzicielski zapał i jest to o tyle niebezpieczne, że zbiega się z okresem, kiedy u wielu matek występuje depresja poporodowa. Powoduje ona lęk, iż przez nieświadome działania lub zaniedbanie zaszkodziły własnemu dziecku. Przygnębieniu towarzyszy więc poczucie winy, które jest czasem tak silne, że całkowicie paraliżuje działania matki, a w skrajnych przypadkach zmusza ją nawet do porzucenia niemowlaka, do ucieczki. Nie ulega wątpliwości, że w utrzymaniu równowagi psychicznej potrzebne jest pełne współdziałanie obojga rodziców i chęć niesienia sobie nawzajem pomocy. Ważne jest, by w tym zwrotnym punkcie swojego życia nauczyli się wzajemnej otwartości, która daje gwarancję trwałego i szczęśliwego związku. I tak np. rodzice często odczuwają złość na ciągle płaczące niemowlę. Z tego powodu mają wieczne wyrzuty sumienia, są tym przygnębieni i rozdrażnieni. Lekarstwem może być szczere i wzajemne opowiedzenie sobie o tym.

Wentyl psychicznej równowagi

Muszą też poradzić sobie z utratą dotychczasowej wolności. W siną dal odchodzą spontaniczne wypady do kina, teatru czy restauracji, gdyż dziecko, zwłaszcza pierwsze, absorbuje ich bez przerwy. W ich życiu dokonuje się także jedna z najdrastyczniejszych zmian: będąc dotąd przedmiotem czyjejś troski, stają się teraz odpowiedzialni za życie i bezpieczeństwo bezbronnej i kruchej istoty, którą powołali do życia. Jednak to poczucie odpowiedzialności nie musi być stresujące. Należy jedynie z całych sił zadbać o to, by nie zagubić radości, czerpanej dotychczas ze swego małżeństwa. A spotkania ze znajomymi i przyjaciółmi, organizowane raz czy dwa w tygodniu, będą swoistym wentylem psychicznej równowagi. Nade wszystko początkujący rodzice powinni pamiętać o tym, że nim upłyną pierwsze dwa lub trzy wyczerpujące i nerwowe miesiące, obok stresów i napięć coraz częściej będą odczuwać radość i satysfakcję.

Tematy: ojciec, niemowlak, nowy etap życia

Komentarze