Czy nosić dziecko na rękach?

Ocena: 4.53/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

"Nie noś, bo się przyzwyczai", "Połóż je, bo rozpieścisz" - słyszysz wciąż od cioć i babć. A ty podświadomie czujesz, że twój malec najlepiej czuje się, gdy trzymasz go w ramionach. I masz rację!

Noszenie dziecka na rękach uspokaja je i relaksuje
Noszenie dziecka na rękach uspokaja je i relaksuje

Możesz kołysać, nosić, dotykać twoje maleństwo bez ograniczeń. Na potwierdzenie swoich racji i odparcie ataków "doradców" masz dwa ważne argumenty. Po pierwsze, dziecko jak powietrza potrzebuje twojej bliskości i dotyku. Po drugie, niemowlęta nie manipulują - są za malutkie. Nie ma więc szans na to, że nosząc swoją pociechę, staniesz się jej niewolnikiem. Wystarczy, że będziesz stosowała kilka prostych zasad.

 

Blisko mamy

Płacze, kwili, marudzi. Bierzesz je na ręce i uśmiecha się uspokojone. Dlaczego twój dotyk ma takie magiczne właściwości? Przede wszystkim dlatego, że twój zapach, głos, ciepło skóry, dźwięk bicia serca są dla dziecka zapewnieniem, że jest bezpieczne, bo mama jest blisko. Przez kilka pierwszych miesięcy ono będzie potrzebowało ciebie, by tak się czuć. I im więcej czasu spędzi z tobą, im częściej pozwolisz mu cieszyć się swoją bliskością i czułością tym szybciej malec nasyci się nimi i ruszy na podbój świata.

Poza tym kołysanie i noszenie świetnie wpływa na rozwój zmysłu równowagi i koordynacji wzrokowo-ruchowej, pomaga też pozbyć się z małego ciałka nadmiaru gazów. Wiesz, że w plemionach, w których dzieci do trzeciego miesiąca życia są noszone przez bliskich na rękach, ludzie nie znają kolki? Dzieciaki są bardziej zrelaksowane, wymasowane i nie cierpią na bóle brzuszka.

Nie martw się, że przyzwyczajony do noszenia malec będzie korzystał z tego środka transportu do trzecich urodzin. Jeśli tylko odkryje, że sam może się obracać z boku na bok, siadać, pełzać, raczkować - noszenie nie będzie już tak atrakcyjne, bo maleństwo wreszcie będzie mogło pójść tam, dokąd zechce, a nie tam, gdzie zaniesie je mama! Zanim się obejrzysz, malec zamiast wskakiwać w twoje ramiona, będzie się wyrywać, by poznawać świat. Korzystaj do woli z czasu, gdy możesz przytulać dziecko całymi godzinami!

 

Rozkołysane zasady:

  • Zanim weźmiesz na ręce, sprawdź dokładnie, dlaczego malec płacze - może zamiast kołysania ma ochotę na małe co nie co.
  • Nie pędź na wezwanie - nie ucz maluszka, że pojawiasz się w trzy sekundy po tym, jak zakwili. Nie zawsze twój pośpiech jest wskazany, np. dzieci często postękują w nocy i po chwili zasypiają znowu. Poza tym dobrze, by dziecko rosnąc, uczyło się wytrzymywać kilka chwil bez ciebie, nawet jeśli cię potrzebuje. Zamiast więc biec na złamanie karku, odstaw spokojnie filiżankę i idź do pokoju powoli, mówiąc: "Zaraz do ciebie przyjdę, kochanie".
  • Przytulaj dziecko także wtedy, gdy jest spokojne - dzięki temu nie nauczy się, że trzeba płakać, by pojawiła się mama.
  • Połóż malca obok siebie, gdy odpoczywasz - ramiona odpoczną, a on będzie czuł twoją obecność.
  • Pozwól tacie i babci ponosić smyka - niech poznaje świat także z perspektywy ich ramion.
  • Pamiętaj, że dziecko rośnie - jeśli nosisz je, by usnęło i malec przyzwyczai się do takiego sposobu zasypiania, będzie chciało, byś nosiła je przed snem także wtedy, gdy będzie ważyło 10 kilo i więcej. Może więc usypiając, usiądź sobie wygodnie w fotelu?

Czytaj też: High-need baby

Tematy: kolka, noszenie dziecka na rękach, kołysanie dziecka

Komentarze