Ratunku, moje dziecko wciąż płacze!

Ocena: 3.6/5 Głosów: 17
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Płacz ma przywołać opiekuna, a uśmiech go zatrzymać. Zdjęcie: www.shutterstock.com
Płacz ma przywołać opiekuna, a uśmiech go zatrzymać. Zdjęcie: www.shutterstock.com

- Przede wszystkim jeśli słyszymy, że dziecko płacze, sprawdźmy, co się z nim dzieje. Jeśli śpi i trochę marudzi przez sen, nie budźmy go, tylko poobserwujmy. Może za chwilę się uspokoi i będzie spać dalej. Jeśli nie śpi i płacze, a my wiemy, że ostatni raz jadło np. dwie godziny temu to zacznijmy je karmić. Albo zajrzeć do pieluchy - jeśli dawno go nie przewijaliśmy. Jeśli jednak wiemy, że ma sucho i jest najedzone, to możemy wykorzystać procedurę Brazeltona. Polega ona na przejściu kolejnych etapów uspokajania dziecka. Każdy z nich trwa około 15 sekund. Tak, by dziecko miało szansę zorientować się, że coś się zmieniło i jakoś na tę zmianę zareagować.

- Jakie to etapy?

- Najpierw pochylamy się nad dzieckiem i zaczynamy do niego spokojnie mówić, żeby wiedziało, że jesteśmy. Część niemowlaków otwiera wtedy oczy i powoli zaczyna się uspokajać. To, że widzą i słyszą mamę, im wystarcza. Jeśli to nie pomaga, kładziemy dziecku rękę na piersi i dalej spokojnie do niego mówmy. Kolejnym etapem jest złożenie rączek dziecka na jego piersi. Pamiętajmy, że noworodka może przerażać nawet to, że ta ręka, nad którą nie ma prawie żadnej kontroli, mu tak lata.

- A jeśli to nic nie da?

- To wtedy możemy dziecko podnieść i przytulić. Kolejnym etapem będzie przytulanie połączone z kołysaniem. Polecam raczej kołysanie własnym ciałem niż dzieckiem. Radziłabym też unikać huśtania góra - dół. Ono jest bardzo intensywnym bodźcem. Jeśli wycisza, to zwykle tylko na chwilę. Dopiero kiedy to wszystko nie wystarcza, podajemy coś do ssania np. smoczek i nadal bujamy dziecko oraz mówimy do niego. 

- Niektóre mamy są przeciwne smoczkom. 

- To mogą pomóc dziecku włożyć kciuk do buzi. Czasem ono samo, trochę przypadkowo, trafia palcem do ust. Zwłaszcza jeśli jest opatulone tak, że ma rączki ułożone ku górze.

- A jeśli mama jest przeciwna także ssaniu kciuka? 

- Ja w takich sytuacjach zawsze pytam mamę, czy robiła USG około 20 tygodnia ciąży i czy przypadkiem podczas badania dziecko nie ssało. Wiele kobiet przypomina sobie taki obrazek na monitorze. Daje się więc przekonać, że skoro ssanie było od początku tak ważne dla dziecka, to nie ma sensu teraz mu go odbierać. Każdy zdrowy noworodek potrafi sobie poradzić z jakimś małym dyskomfortem m.in. ssąc. Postarajmy się tej umiejętności samouspakajania nie zaburzać przez wyjmowanie kciuka z ust, czy branie na ręce, kiedy tylko niemowlę się skrzywi.

- A co pani sądzi o noszeniu dzieci w chustach? Zwłaszcza tych, które dużo płaczą.

- To bardzo fajny pomysł. Także w przypadku niemowlaków, które urodziły się przez cesarskie cięcie i w konsekwencji czasem mają problem z czuciem głębokim. Jednak przy korzystaniu z chusty też radzę zachować zdrowy rozsądek. Mama, która ma 1,5 m wzrostu i nosi przez cały czas dużego niemowlaka, może nabawić się problemów z kręgosłupem. W krajach gdzie dzieci są noszone w chustach od pokoleń, kobiety prowadzą inny tryb życia. Zwykle pracują fizycznie także przez całą ciążę. Ich ciało jest więc do tego noszenia lepiej przygotowane.

- Oprócz głodu i potrzeby bliskości można wymienić kilkadziesiąt innych powodów płaczu. Jak się nie pogubić? Zrobić listę i sprawdzać wszystkie po kolei?

- No nie. Takie listy tylko stresują mamę i odciągają uwagę od dziecka. Zresztą kiedy dziecko płacze, nie ma czasu na analizowanie kilkudziesięciu przyczyn. Trzeba myśleć o głównych powodach płaczu: głodzie, potrzebie bliskości, dyskomforcie i przestymulowaniu. Wszystkie inne można zakwalifikować do jednej z tych czterech podstawowych grup. Trzeba obserwować dziecko, zobaczyć co się z nim dzieje i zastanowić, co było wcześniej. Na przykład jak płacz się zaczął. Jeśli nagle i jest on przeszywający, to ja bym podejrzewała, że przyczyną jest dyskomfort. Może dziecko boli odparzona pupa. Albo jest mu za zimno lub za gorąco - to też dyskomfort. A może dziecko jest przestymulowane? To bardzo częsta przyczyna płaczu, ale najrzadziej przychodzi rodzicom do głowy.

- Co to znaczy "przestymulowane"? 

- Zmęczone nadmiarem bodźców. Często tak bardzo, że nie może zasnąć. Układ nerwowy noworodka nie jest jeszcze w pełni rozwinięty, więc niewiele trzeba, by doszło do przestymulowania. Zwłaszcza w pierwszych dniach po powrocie ze szpitala, czyli tuż po kolejnej zmianie środowiska. 

- Jak poznać, że dziecko płacze z tego powodu?

 

Czytaj dalej na następnej stronie: Ratunku, moje dziecko wciąż płacze!

Tematy: płacz niemowlęcia, język niemowlaka, jak uspokoić dziecko

Komentarze