Pszenica zabija a mleko krowie to biała śmierć?

Ocena: 3.38/5 Głosów: 3
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Przeczytaj zanim zaczniesz wyłączać kolejne produkty z diety dziecka.

Wyłączanie glutenu z diety dziecka na wszelki wypadek jest złe dla zdrowia malucha. Fot. z Unsplash.com
Wyłączanie glutenu z diety dziecka na wszelki wypadek jest złe dla zdrowia malucha.

Rozmowa z dietetyczką Karoliną Mazurczak z Instytutu Diabetologii

- Coraz więcej mam wyklucza gluten najpierw ze swojej diety, a potem z diety dziecka. Czy to dobry pomysł?

- Raz na jakiś czas pojawia się nowa żywieniowa moda – ktoś publikuje jakąś swoją koncepcję czy receptę na zdrowe odżywianie i okazuje się, że chociaż nie jest ona poparta żadnymi badaniami, zostaje bezrefleksyjnie powielana. Tak właśnie stało się z dietą bezglutenową. Coraz więcej osób przychodzących do mojego gabinetu chwali się, że właśnie na nią przeszli. Profesjonaliści mają jednak w tej sprawie jasne stanowisko: nie powinno się wykluczać produktów spożywczych na wszelki wypadek, zwłaszcza z jadłospisu dziecka. Gluten u zdrowych osób jest trawiony prawidłowo, a odstawienie go bez uzasadnienia może prowadzić do niedoborów np. żelaza, witamin z grupy B czy błonnika.

- Osoby, które rezygnują z glutenu często powołują się na najnowsze badania…

- Tak, tak. Wszyscy mają jakieś „badania”, zawsze są jacyś „amerykańscy naukowcy”, ale ja mówię o evidence-based medicine, czyli  tzw. medycynie opartej na dowodach, która sięga do wiarygodnych badań, przeprowadzonych zgodnie z rygorystycznymi zasadami. Wśród nich nie znalazłam takich, które uzasadniały wyłączenie glutenu u zdrowych osób. Dieta eliminacyjna powinna być zarezerwowana dla tych, którzy mają nietolerancję, uczulenie lub inne niepożądane reakcje po zjedzeniu jakichś produktów np. o alergię na pszenicę, celiakię czy nieceliakalną nadwrażliwość na gluten. Jeśli podejrzewamy, że nasze dziecko cierpi na jedną z tych chorób, powinniśmy to potwierdzić badaniami. Ale uwaga, to powinny być badania zlecone przez lekarza, adekwatne do objawów i sytuacji klinicznej. Najlepiej pójść do pediatry, który zna nasze dziecko i wspólnie z nim podjąć decyzję czy idziemy do alergologa czy gastroenterologa, którzy w razie potrzeby zlecą odpowiednią diagnostykę. Nie róbmy badań, które nie mają żadnych podstaw naukowych, tych wszystkich testów za ciężkie pieniądze z włosa czy kolorów oczu. To szarlataneria.

- Popularny jest też pogląd, że nie tyle chodzi o gluten, co o pszenicę, która w niczym nie przypomina prawdziwej pszenicy, jaką ludzie jedli wieki temu, tylko jest zmodyfikowanym produktem.

- Podobnie jak 99, 9 proc. tego co jemy. Jeśli ktoś chce żywić się całkowicie „naturalnie”, to w dzisiejszych czasach ma bardzo pod górkę. Żeby móc zrealizować te wszystkie strasznie restrykcyjne zalecenia powinien chyba rzucić pracę, kupić sobie kawałek ziemi i zacząć uprawiać własną marcheweczkę i hodować kury czy krowy. Chociaż to rozwiązanie też nie jest idealne, bo zawsze na ziemię, w której mają rosnąć te zdrowe warzywa, może spaść deszcz, w którym będą jakieś szkodliwe substancje. Zachowajmy więc zdrowy rozsądek. Oczywiście trzeba przykładać jakąś staranność do jedzenia, wybierać z tego, co dostępne najlepsze i najzdrowsze produkty, ale nie można popaść w paranoję.

- Na cenzurowanym znalazło się też mleko krowie.

- Pyta pani, czy to rzeczywiście „biała śmierć”? Absolutnie nie. Mleko jest doskonałym źródłem wapnia i białka. Dzieci zwykle lubią nabiał i nie widzę powodu, by eliminować go z diety zdrowych maluchów, które nie mają ani nietolerancji laktozy, ani alergii na białko mleka krowiego.  Oczywiście nie mówię o niemowlakach. Je do końca pierwszego roku życia karmi się albo mlekiem mamy, albo mieszanką. Jednak po pierwszych urodzinach mogą już pić mleko krowie, najlepiej nie UHT, tylko to sprzedawane w szklanych butelkach, które ma krótszy okres przydatności do spożycia. Inne rodzaje mleka np. kozie, owcze czy sojowe możemy wprowadzać w ramach urozmaicenia. Nie ma jednak sensu zastępować nimi mleka krowiego. Pamiętajmy zresztą, że one też mogą uczulać, zwłaszcza mleko sojowe. Rodzice często też profilaktycznie wyłączają z diety dziecka wołowinę, jajka, ryby, truskawki i czekoladę, czyli produkty, które częściej niż inne wywołują alergię. Nie ma jednak dowodów na to, by takie działanie przynosiło dobry efekt. Teza jakoby opóźnianie wprowadzenia tych produktów do diety dziecka zmniejszało ryzyko wystąpienia alergii, nie została potwierdzona w badaniach.

Czytaj jak karmić dziecko, u którego wykryto nietolerancję glutenu

Tematy: nietolerancja glutenu, gluten, alergia na gluten, dieta eliminacyjna, alergia na białko mleka krowiego

Komentarze