10 małych błędów, które rodzą duże problemy z dziecięcymi zębami

Ocena: 2.85/5 Głosów: 8
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Nadal wśród rodziców pokutuje mit, że o zęby mleczne nie trzeba bardzo dbać, bo i tak wypadną. Stąd pojawia się wiele drobnych zaniedbań, które mogą mieć bardzo negatywne skutki. Na szczęście łatwo je wyeliminować.

Jednym z błędów jest mycie przedszkolakowi zębów tylko szczoteczką i wodą. Fot.Shutterstock
Jednym z błędów jest mycie przedszkolakowi zębów tylko szczoteczką i wodą.

Konsultacja: dr n. med. Mariusz Duda – stomatolog, implantolog, prezes Polskiego Stowarzyszenia Implantologicznego; właściciel Duda Clinic w Katowicach

 

Oto 10 najczęstszych błędów związanych z dbaniem o mleczaki:

1. Brak szczoteczki do zębów. Albo ta sama szczoteczka od wielu miesięcy

Każdy malec, który może już pochwalić się zębem powinno mieć własną szczoteczkę do zębów. Warto kupować taką, która jest przeznaczona dla dzieci w konkretnym wieku (ma odpowiednią wielkość i kształt). Wymień ją na nową, gdy tylko zauważysz, że ma odkształcone włosie, bo zużyta szczoteczka nie dotrze do wszystkich zakamarków i nie umyje dobrze zębów. Jeśli szczoteczka wygląda jak nowa, ale dziecko używa jej już od trzech miesięcy, to też trzeba ją wymienić. Włosie się zużywa i może zacząć kaleczyć dziąsła, a poza tym mogą w nim kolonizować się bakterie. Szczoteczkę warto wymienić także wtedy, gdy dziecko miało jakąś infekcję jamy ustnej (włoski mogą być siedliskiem bakterii).

2. Mycie zębów bez żadnej reguły - czasem raz dziennie, czasem w ogóle

To prawda, małe dzieci bywają niecierpliwe w czasie mycia zębów i często nie przepadają za tą czynnością. Nie znaczy to jednak, że mamy im odpuścić ten ważny zabieg higieniczny. Przecież to nie jest nasza fanaberia, lecz wyraz troski o zdrowie dziecka. I tak trzeba przedstawić mycie zębów maluchowi. Możesz powiedzieć, że należy myć zęby po posiłkach, podobnie jak myć ręce po powrocie ze spaceru. Obowiązuje mycie zębów po każdym głównym posiłku, czyli trzy razy dziennie, jak również po zjedzeniu słodyczy oraz tuż przed snem, o ile malec jadł jeszcze dodatkowy posiłek po kolacji lub pił słodzone napoje. Mycie zębów powinno trwać minimum trzy minuty. Możesz odmierzać czas, używając specjalnego minutnika, klepsydry albo myć zęby w czasie recytowania przez ciebie jakiegoś wierszyka lub śpiewania piosenki o odpowiedniej długości. Ważny jest nie tylko czas, ale i technika szczotkowania. W przypadku dzieci sprawdza się mycie powierzchni gładkich metodą okrężną - ułóż szczoteczkę pod kątem prostym do dziąsła i wykonuj ruchy okrężne. Natomiast powierzchnie żujące warto myć techniką poziomą, wykonując krótkie ruchy do tyłu i do przodu. Trzeba tylko uważać, by nie naciskać za bardzo szczoteczką na zęby, bo to może doprowadzić do krwawienia dziąseł, a nawet zmian w przyzębiu.

Rodzice powinni myć zęby dziecku do około 2.-3. roku życia, w zależności od tego, jak dziecko sobie radzi. Można wprowadzić taki schemat działania, że najpierw zęby myje dziecko, a po wypłukaniu wodą buzi do akcji wkracza rodzic i szczotkuje zęby jeszcze raz - wtedy na pewno będą czyste. Dobre szczotkowanie zębów pozwala usunąć miękki nalot, płytkę bakteryjną i resztki pokarmowe, a więc zapobiega próchnicy i chorobom przyzębia oraz zapewnia świeży oddech.

Mniej więcej około 4.-5. urodzin dziecka można zaproponować dziecku zupełnie samodzielne mycie zębów oraz płukanie ust specjalnym płynem dla dzieci i używanie nici dentystycznych.

3. Używanie szczoteczki rodzeństwa lub rodziców

Niestety, takie przypadki się zdarzają. Na przykład gdy podczas wyjazdu okazuje się, że nie wzięliśmy szczoteczki malca. Tak naprawdę wtedy lepiej w ogóle nie umyć dziecku zębów. Dlaczego? Już po jednym zastosowaniu szczoteczki osoby, która ma próchnicę, malec może się nią zarazić. Pamiętaj, że próchnica to bakteryjna choroba zakaźna, która niezwykle łatwo się przenosi. To dlatego mamy takie smutne statystyki pokazujące, że wśród dorosłych próchnicę ma 99 procent osób, zaś wśród dzieci nawet 90 procent! *

Posłuchaj, co ekspert mówi o próchnicy

 

4. Lekceważenie próchnicy mleczaków

Nadal niektórzy dorośli myślą, że nie ma sensu leczyć mleczaków, bo i tak wypadną. Oczywiście, wypadną, ale wcześniej mogą wywołać silny ból i problemy z jedzeniem. A gdy już wypadną, na ich miejscu pojawią się zepsute zęby stałe, które od razu urosną zakażone próchnicą! Trzeba wiedzieć, że następstwem nieleczonych mleczaków bardzo często jest tzw. próchnica wtórna w zębach stałych. Jak to możliwe? Otóż nawet wtedy gdy zębów stałych jeszcze nie widać, to one już są - a dokładnie są ich zawiązki, które potem rosnąc, naciskają na mleczaki, wypychają je i powodują wypadnięcie. Dochodzi więc do kontaktu między nimi. Dlatego stany zapalne miazgi zębów mlecznych przechodzą na zawiązki zębów stałych, co często kończy się tym, że już w momencie wyrżnięcia trzeba je leczyć.

5. Zbyt szybkie usuwanie zepsutych mleczaków

Niektórym rodzicom wydaje się, że leczenie zęba jest dla dziecka tak bolesne i stresujące, że lepiej już wyrwać ząb. To zły pomysł. Niepotrzebne przedwczesne usunięcie zębów mlecznych może spowodować wady zgryzu i niekorzystnie wpłynąć na rozwój stałego uzębienia.

* Jak wynika z najnowszych, przeprowadzonych w 2012 roku, badań Fundacji Wiewiórki Julii, prawie 90 procent dzieci w Polsce ma próchnicę. Wolontariusze fundacji sprawdzali uzębienie dzieci w żłobkach, przedszkolach, szkołach i domach dziecka.

 

Czytaj dalej na drugiej stronie: 10 małych błędów, które powodują duże problemy z dziecięcymi zębami

Tematy: dentysta, próchnica, fluor, szczoteczka do zębów, próchnica zębów mlecznych

Komentarze