Podróż samochodem z kilkulatkiem

Ocena: 4.75/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

O spokojnych wakacjach marzy każdy z nas. Połowa sukcesu to udany transport na miejsce.

Podczas podróży samochodem pamiętaj o foteliku dla dziecka.
Podczas podróży samochodem pamiętaj o foteliku dla dziecka.

Jak bezpiecznie i bez nerwów przygotować się do kilkugodzinnej jazdy samochodem z dorastającymi dziećmi? Powiedzmy sobie szczerze: komfort podróży z dzieckiem, niezależnie od wieku, w bardzo dużym stopniu zależy od jego charakteru. Wiedząc o tym należy się odpowiednio przygotować. Niemowlaki mogą płakać i grymasić, ale starsze dzieci nudzą się, obrażają i naburmuszają, a następnie buntują przeciwko wakacjom w gronie rodzinnym. I tak źle i tak niedobrze. Grunt to jednak ruszyć z miejsca.

 

Przeczytaj o nowych normach dla  fotelików dziecięcych

 

Wyjeżdżasz z dwu - trzylatkiem? Pamiętaj …

 

  • Częste postoje - milsza droga

Podróżowanie z dwu-trzylatkiem ma swoje plusy i minusy, bo choć nie będzie płakać, jak niemowlak, ale też nie będzie tak często przysypiać. Będzie natomiast się nudzić i marudzić. W żadnym przypadku nie można do tego dopuścić. Warto więc pamiętać o częstych postojach, gdyż nasza pociecha, która dopiero niedawno odkryła, że np. zabawa w "uciekanie rodzicom" dostarcza wiele radości, wymaga ogromnej ilości ruchu. Miejsc postojowych najlepiej szukać na leśnych parkingach lub w pobliżu terenów zielonych. Można również zaplanować dłuższy przystanek przy zamku, fortecy, skansenie lub punkcie widokowym, który akurat znajduje się na trasie naszego przejazdu.

  • Rozmowa jest dobra na wszystko

Także w podróży z dwu-trzyletnim malcem rozmowa z nim jest ratunkiem na nudę. W tym wieku dzieci na ogół zaczynają mówić i sprawia im to dużą frajdę. Upajają się wręcz własnym głosem. Robią to zresztą tak cudownie, że właściwie należałoby ich powiedzonka notować dla potomności, by ta też miała okazję do śmiechu. Można również  pośpiewać lub wspólnie pooglądać książeczkę z bajkami, a nawet je poczytać. Taka forma zabawy, przez gadanie i słuchanie, choć na pewien czas zmniejsza chęć naszego szkraba do rozrabiania, odpinania pasów czy wstawania z fotelika.

  • Gdy pragnienie doskwiera

…to rozum odbiera. Należy pamiętać o zabraniu picia i czegoś do przegryzienia. Mała przekąska w samochodzie też jest dobra na nudę, zwłaszcza gdy stanowi przysmak dziecka. Należy jedynie zaopatrzyć się w chusteczki higieniczne, zwłaszcza te nawilżane, by móc po takiej "rozpuście" wytrzeć buźkę i rączki malucha. Dobrze jest też mieć pod ręką bluzeczkę na zmianę, gdyż picie lubi się wylewać, zwłaszcza w samochodzie i nawet z zamykanych kubeczków.

Posłuchaj, jakie napoje wybierać dla dziecka latem.

Czytaj też: Dieta w podróży, czyli co dziecko będzie jadło


Wyjeżdżasz z przedszkolakiem? Pomyśl o…

 

  • Gry - pomysł na nudę

Podróż z dzieckiem w wieku przedszkolnym jest łatwa, miła i przyjemna pod warunkiem oczywiście, że mamy dużo pomysłów na zagospodarowanie czasu. Zazwyczaj dzieci w tym wieku potrafią  już same zająć się sobą, bawiąc się zabawkami, oglądając książeczki, grając w gry lub słuchając bajek. Nasze zadanie - nie zapomnieć o zabraniu  tych rozrywkowych przedmiotów do samochodu. Jednak, jeśli droga jest daleka, nawet najlepsze pomysły i zabawy kiedyś się kończą. Dziecko zaczyna się niecierpliwić, grymasić i ma nieszczęśliwą minę. Co zrobić? Możemy spróbować pertraktacji. Zaproponujmy na przykład, że jeśli zgodzi się słuchać przez godzinę bajek, wówczas w nagrodę zatrzymamy się w jakimś fajnym miejscu i pójdziemy na spacer. Gdy to nie pomoże, postarajmy się "zagadać" naszego przedszkolaka, zachęcić do wspólnego śpiewania, poczęstować czymś, co lubi, a może zapomni o mijającym czasie.

  • Choroba lokomocyjna

Choroba lokomocyjna to jedna z najczęstszych udręk w podróży z przedszkolakiem. W związku z tym, warto mieć przy sobie odpowiednie tabletki, a już koniecznie papierową torbę, do której dziecko będzie mogło zwymiotować.
Jeżeli o chorobie wiemy z wcześniejszych doświadczeń, powinniśmy przed podróżą skontaktować się z lekarzem, który przepisze nam odpowiednie środki zaradcze. Jeśli jednak okaże się, że nie pomagają naszemu dziecku, powinniśmy pomyśleć o zastępczym transporcie, takim jak pociąg lub samolot.
Czasem zdarza się, że jazda samochodem jest jednak nieunikniona. Jak wówczas możemy pomóc? Powinniśmy tak zaplanować przejazd, aby większą część trasy pokonać drogą szybkiego ruchu. Im mniej bowiem hamowania, zakrętów czy nagłych zrywów, tym lepiej. Pamiętajmy, że dziecko nie może jechać na czczo, a na śniadanie nie powinno jeść nic słodkiego, gdyż przyspieszy to tylko objawy choroby lokomocyjnej. Gdy mdłości dopadną naszą pociechę w trakcie jazdy, powinniśmy zatrzymać się i na kilka minut położyć dziecko na fotelu, najlepiej z zimnym kompresem na głowie.

10 sposobów na chorobę lokomocyjną

 

Tematy: wakacje, bezpieczeństwo, dzieci, jazda samochodem

Komentarze