Mamo, kup mi psa

Ocena: 3.34/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Ta prośba prędzej czy później pada z ust każdego dziecka. I warto jej ulec, ale po rozważnych przemyśleniach. Bo to nie zakup kolejnej zabawki, ale nowy, żywy lokator waszego domu.

Nawet małe dziecko może okazać się na tyle rozważne, że poradzi sobie ze spokojnym i cierpliwym psem.
Nawet małe dziecko może okazać się na tyle rozważne, że poradzi sobie ze spokojnym i cierpliwym psem.

Zwierzak to dla dziecka ktoś wyjątkowy. Można się do niego przytulić, pobawić, wyszeptać mu do ucha tajemnicę albo powierzyć swoje smutki. Obecność zwierzęcia w domu uczy dziecko:

  • empatii, bo zwierzę wyraża po swojemu uczucia ("Zobacz, piesek się wystraszył, trzeba go pogłaskać").
  • wrażliwości na krzywdę, bo nieraz trzeba opatrzyć psu skaleczoną łapę.
  • obowiązkowości i odpowiedzialności za słabszą istotę ("Kto naleje Azorowi świeżej wody? Widać, że jest spragniony").
  • zasad panujących w świecie zwierząt ("Popatrz, Filemon zjeżył sierść, bo zobaczył psa").

Ale to nie koniec plusów. Wielu pediatrów uważa, że dzieci, które chowają się w towarzystwie zwierząt, mają większą odporność na choroby i mniejszą skłonność do alergii. Ale uwaga - zakup zwierzaka nie może być pochopny. Bo przecież nawet ten najmniejszy - chomik czy królik - stanie się członkiem naszej rodziny.

Kto z nami zamieszka?

Nawet najbardziej chętne i pracowite dziecko nie udźwignie wszystkich obowiązków związanych z posiadaniem zwierzaka. Wiele z nich, jak choćby wyprowadzanie psa czy sprzątanie terrarium, spadnie na nas, rodziców. Pies czy kot wymaga poświęcania czasu i uwagi. Musisz rozważyć, czy twój tryb pracy i rozkład dnia pozwala na zakup choćby najsłodszego, ale absorbującego zwierzęcia. Zastanów się, czy będziecie mieli komu oddać go na wakacje? Nie każdy ośrodek wczasowy przyjmuje czworonożnych gości. Nie każda babcia zgodzi się zaopiekować kotem pod naszą nieobecność. Dlatego zakup zwierzęcia powinien być podyktowany realną oceną naszych możliwości, a dopiero w drugiej kolejności marzeniami dziecka.

Przygodę ze zwierzęciem możemy zacząć od mniejszych i mniej wymagających stworzeń, jak chomik, świnka morska czy królik. Nie będą one wprawdzie tak kontaktowe jak pies czy kot, ale i tak przyniosą dziecku wiele radości. Mają też tę zaletę, że w razie wyjazdu na urlop pupila wraz z jego mieszkankiem możemy podrzucić znajomym, a w ostateczności nawet zabrać ze sobą.

Jeśli decydujemy się na rasowego psa, koniecznie wybierzmy taką rasę, której przedstawiciele lubią dzieci. Wielkość zwierzęcia też ma znaczenie. Mały szczeniaczek za jakiś czas może stać się dużym psem i mimo łagodnego usposobienia niechcący dziecko przewrócić albo uderzyć ogonem. Wybierając płeć zwierzęcia, warto pamiętać, że suczki są łagodniejsze od psów. Koty, szczególnie kastrowane, są zaś bardziej przyjazne niż kotki.

Czy dziecko nie jest jeszcze za małe?

Ważniejsza od wieku dziecka jest ocena jego zachowania. Niejeden dwulatek może okazać się na tyle rozważny, że poradzi sobie ze spokojnym i cierpliwym psem (a może raczej pies poradzi sobie z dzieckiem…). Jednocześnie wielu czterolatków nie umie bawić się np. z kotem tak, by ten w akcie samoobrony dziecka nie podrapał. Jeśli maluch marzy o kudłatym przyjacielu, ale brak mu delikatności i podczas pieszczot może zwierzęciu sprawiać ból albo dokuczać - lepiej na razie kupić mu kolejnego pluszaka. Gonione i straszone zwierzę nie będzie czuć się u nas dobrze. Z czasem może stać się apatyczne, lękliwe i unikać kontaktu z domownikami. Bywa, że w efekcie ani zwierzę, ani właściciele nie cieszą się ze wspólnej egzystencji.

Ważne, by rodzice towarzyszyli dziecku podczas przygody ze zwierzęciem. Od małego uczyli, że to żywe stworzenie. Ma swoje uczucia, czasem odczuwa ból i strach. Może być zmęczone, nie chcieć się bawić, marzyć o spokoju. Nie wolno go bić, ciągnąć za ogon, przeszkadzać w wjedzeniu. Opieka nad zwierzęciem będzie wtedy wspaniałą lekcją opieki nad słabszym i zależnym od nas przyjacielem.

Co z alergią?

Jeśli dziecko cierpi na alergie, decyzję o zakupie zwierzaka trzeba przedyskutować z lekarzem alergologiem i ewentualnie wykonać dziecku potrzebne testy. Nawet jeśli ich wynik jest negatywny, a więc dziecko nie jest obecnie uczulone np.na sierść kota, nie oznacza to, że po jakimś czasie się na nią nie uczuli (co ciekawe, uczulająca jest nie sama sierść, co gromadzący się w niej złuszczony naskórek oraz ślina, którą kot codziennie myje swoje futro).

Wystąpienie symptomów alergii nie musi od razu oznaczać pożegnania ze zwierzakiem. Pomóc w okiełznaniu dolegliwości u dziecka mogą:

  • kastracja zwierzęcia,
  • przecieranie sierści wilgotną szmatką,
  • częste odkurzanie domu,
  • stosowanie środków neutralizujących alergeny,
  • a przede wszystkim leczenie samej alergii.

Warto też wiedzieć, że:

  • Najbardziej alergizujące zwierzaki to świnki morskie, koty i chomiki.
  • Najmniej uczulają psy, a wśród nich szczególnie rasy o budowie włosa zbliżonej do ludzkiej (np. yorkshire terier, który, niestety, nie przepada za dziećmi).
  • Wśród kotów najmniej uczulają te o białej sierści i niektórych ras (np. syberyjskiej).
  • Rybki akwariowe nie powodują alergii. Za to pokarm, którym je karmimy (dafnie) jest silnie alergizujący.
  • Najbezpieczniejszy spośród menażerii okazuje się żółw.

Higiena i ewentualne choroby

Wielu rodziców obawia się, że zwierzęta mają robaki, roznoszą choroby i że kupując czworonoga, ryzykują zdrowie dziecka. Owszem, zwierzęta mogą być nosicielami rozmaitych chorób (m.in. toksoplazmozy, tasiemczycy czy choroby papuziej). Ale jeśli dbamy o zdrowie i higienę pupila, regularnie go szczepimy i odrobaczamy, pierzemy jego posłanie, myjemy miski na pokarm i codziennie sprzątamy kuwetę - nie powinien stanowić zagrożenia dla domowników.

Mając w domu zwierzaka, nie możemy zapominać, by:

  • po każdym kontakcie ze zwierzęciem i przed każdym posiłkiem myć ręce,
  • dziecko nie całowało zwierzaka w pyszczek,
  • nie pozwalało lizać się po twarzy,
  • nie miało kontaktu z jego odchodami.

Badania pokazują, że właściciele dbający o zdrowie i higienę swoją i swoich pupili rzadziej zapadają na choroby odzwierzęce niż reszta populacji. Nawet zakażenie toksoplazmozą, chorobą przenoszoną między innymi przez koty, w 90% odbywa się poprzez zjedzenie niedogotowanego czy niedosmażonego mięsa albo niedomytych owoców i warzyw. Najrzadziej zarażamy się nią od własnego, domowego kota.

Tematy: alergia, dziecko i zwierzęta domowe, pies dla dziecka

Komentarze