Attachment parenting, czyli co oznacza rodzicielstwo bliskości

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Sposób na budowanie silnych i zdrowych więzi z dzieckiem czy zachęcanie do nadopiekuńczości? Sprawdź, co idea attachment parenting oznacza w praktyce.

Zwolennicy rodzicielstwa bliskości przekonują, że jest to powrót do korzeni.
Zwolennicy rodzicielstwa bliskości przekonują, że jest to powrót do korzeni.

Mama 4-letniej Olgi i półrocznego Antka pierwszy raz o attachment parenting usłyszała od ciężarnej znajomej. - Przejrzałam wtedy mnóstwo stron internetowych i rzeczywiście, wszystko się zgadzało. Jestem zwolenniczką rodzicielstwa bliskości i nieświadomie stosuję się do jego zasad, tylko nigdy nie umiałam fachowo nazwać swojego podejścia - śmieje się 33-letnia Marta.

Bliskość i równowaga

Attachment parenting najczęściej się kojarzy z:

  • karmieniem piersią na żądanie, często przez długi okres,
  • noszeniem dziecka w chuście,
  • wspólnym spaniem,
  • szybkim reagowaniem na emocje malucha i odpowiadaniem na jego potrzeby,
  • nieograniczaniem bliskości i budowaniem więzi emocjonalnej z dzieckiem.

Pierwszy krok to zwykle staranne przygotowanie się do ciąży, porodu i do bycia rodzicem. - To był dla mnie i mojego męża czas ważnych rozmów i intensywnego uczenia się. Zdobywania wiedzy, ale i umiejętności radzenia sobie z emocjami - opowiada Marta, która od narodzin córki stała się mamą na cały etat. Ale znajduje też czas dla siebie - zrobiła kurs prawa jazdy, uczy się włoskiego, planuje z przyjaciółkami otwarcie sklepu internetowego z ręcznie robioną biżuterią. I odkryła, że to też jest zgodne z ideą rodzicielstwa bliskości. Organizacja Attachment Parenting International wśród najważniejszych zasad pomagających w budowaniu więzi z dzieckiem, obok zapewnienia mu bezpiecznego snu, czułego dotyku, stałej opieki ze strony kochającej osoby czy wrażliwości na jego potrzeby, wymienia też dążenie do równowagi w życiu osobistym i rodzinnym. - Szczęśliwi rodzice mają szczęśliwe dzieci. To naturalne - mówi Marta.

Powrót do korzeni

Teoria przywiązania rozwijana jest od lat 50. ubiegłego wieku. Zwolennicy rodzicielstwa bliskości powołują się na jej twórcę - Johna Bowlby'ego oraz na kontynuatora i autora chwytliwej anglojęzycznej nazwy - amerykańskiego pediatrę Williama Searsa. Czym właściwie jest attachment parenting funkcjonujące u nas jako naturalne rodzicielstwo, rodzicielstwo bliskości, rodzicielstwo oparte na przywiązaniu czy rodzicielstwo więzi? Jak twierdzą jego sympatycy, nie jest metodą wychowawczą. Jest raczej ideą czy filozofią, z której mogą wynikać konkretne działania. Opiera się na:

  • szacunku do dziecka,
  • priorytetowym traktowaniu jego potrzeb,
  • docenianiu roli rodzicielskiej intuicji w procesie budowania silnej więzi emocjonalnej, która będzie miała wpływ na całe przyszłe życie malucha.

Zwolennicy rodzicielstwa bliskości przekonują, że jest to powrót do korzeni. Przecież wrażliwym rodzicom serce samo podpowiada najlepsze i najskuteczniejsze rozwiązania. - Tylko czym może być ten naturalny instynkt albo rodzicielska intuicja? - zastanawia się Radosław Kaczan, psycholog rozwojowy ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. - Nie mamy przecież biologicznie zaprogramowanych wzorców zachowań, które się automatycznie uruchamiają, gdy dziecko przychodzi na świat. Jesteśmy także istotami społecznymi i kulturowymi. Nawet jeśli sobie tego nie uświadamiamy, dokonujemy wyborów w oparciu o swoje doświadczenia, obserwacje i przemyślenia. Powielamy, modyfikujemy albo całkowicie zmieniamy znane nam wzorce zachowań, konfrontując je z rzeczywistością - mówi.

Złoty środek

Zwolennicy attachment parenting tłumaczą, że najważniejsza jest współpraca z dzieckiem i wzajemne zaufanie. Przekonują, że niektóre rozwiązania chętnie polecane przez psychologów, są sprzeczne z naturą. To dlatego - mówią na przykład - tak trudno jest rodzicom postępować z żelazną konsekwencją. Po prostu sami instynktownie czują, że nie służy ona dobru dziecka, ponieważ nie bierze pod uwagę jego zmieniających się potrzeb.

- Można odbić piłeczkę i powołać się na badania pokazujące, że dzieci, którym rodzice konsekwentnie stawiali granice i powierzali obowiązki, lepiej sobie radzą w dorosłym życiu - mówi Radosław Kaczan. I dodaje, że nie zawsze otwarcie się na potrzeby dziecka wystarczy, by odnalazło się ono w przestrzeni społeczno-kulturowej. - Dlatego w niektórych sytuacjach sprawdzi się rada: "bądź blisko dziecka i postępuj intuicyjnie", a w innych zalecenie: "słuchaj autorytetów, konsekwentnie stosując system kar i nagród"- mówi psycholog.

Mity i emocje

Czy rodzicielstwo bliskości nie jest po prostu promowaniem nadopiekuńczości? - Można odnieść też takie wrażenie. Ale to od nas samych zależy, jak w praktyce wykorzystujemy pewne bardzo ogólne wskazówki - mówi Radosław Kaczan. Zresztą sami sympatycy tej idei wkładają wiele energii w to, by obalać mity, którymi obrasta attachment parenting. Tłumaczą, że nie jest to wychowanie bezstresowe i nie polega na pozwalaniu maluchowi na wszystko, na co ma ochotę.

Mnóstwo emocji budzi np. pomysł wspólnego spania z dzieckiem nawet przez kilka pierwszych lat jego życia. Rodzice, którzy co-sleeping praktykują, przekonują, że nie jest to ich wychowawcza porażka związana z nieumiejętnością wyznaczania granic, ale świadoma decyzja. Ich zdaniem to naturalne i bardzo pozytywnie doświadczenie. - Jedna osoba, opierając się o własne doświadczenia, powie, że wspólne spanie to koszmar, a druga - że to wspaniałe. I nie da się jednoznacznie stwierdzić, że któraś z nich ma rację, a któraś się myli. Ale warto się zastanowić, czy stawiając na pierwszym miejscu potrzebę bliskości, nie lekceważymy odczuwanej przez dziecko potrzeby autonomii i samodzielności? Chęci odseparowania się od rodzica? Co się właściwie z taką potrzebą dzieje? Znika? Zostaje stłumiona? Niezauważona? - zastanawia się Radosław Kaczan. I tłumaczy, że w odpowiedzi na potrzeby rodziców, pojawiają się różne trendy, które pomagają uporządkować myślenie, ale też upraszczają rzeczywistość. I attachment parenting jest jedną z takich idei.

Tematy: wychowanie, rodzicielstwo bliskości, attachment parenting

Komentarze