ABC pierwszej pomocy w ciężkich wypadkach

Ocena: 1.54/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Doktor Andrzej Racki, lekarz pogotowia medycznego, odpowiada na pytania, co należy zrobić, jeśli nasze dziecko skaleczy się, dozna urazu głowy lub porażenia prądem.

Udzielenie pierwszej pomocy może uratować życie.
Udzielenie pierwszej pomocy może uratować życie.

Agnieszka Budo: Panie doktorze, w czasie letnich wakacji nasze dzieci intensywniej korzystają z wolnego czasu niż w tzw. okresie szkolnym i częściej narażone są na drobne skaleczenia, złamania czy poważne kontuzje. O czym przede wszystkim powinniśmy pamiętać, udzielając im pierwszej pomocy?

Andrzej Racki: O zachowaniu zimnej krwi. Musimy być spokojni i opanowani. Gdy dziecko wyczuje nasz strach, a na pewno to zrobi, wpadnie w jeszcze większą panikę. Rodzice są gwarancją bezpieczeństwa, które niezależnie od sytuacji powinno trwać non stop.

 

Co powinniśmy zrobić, gdy dziecko spadnie z huśtawki lub wywróci podczas zabawy i skaleczy się w głowę?

Po pierwsze zacznijmy od tego, że urazy głowy dzielimy na lekkie, średnio ciężkie i ciężkie, z którymi bezwarunkowo musimy pojechać do szpitala. Do lekkich urazów głowy zaliczamy otarcia naskórka, a także obrzęki i siniaki. W tych przypadkach najczęściej wystarczy przemyć ranę wodą utlenioną i nakleić plaster. Jeśli w miejscu urazu pojawi się guz, powinniśmy przyłożyć do niego zimny kompres lub jakiś zimny przedmiot np. nóż kuchenny. O średnio ciężkich urazach głowy mówimy wówczas, gdy występują wyraźne objawy świadczące o obrażeniach ośrodkowego układu nerwowego: nudności, bóle i zawroty głowy, zaburzenia świadomości, wymioty czy dezorientacja. Urazom tym towarzyszą również otarcia naskórka, a także obrzęki i siniaki. Jeśli chodzi o ciężkie urazy głowy, to towarzyszą im m.in. zaburzenia świadomości trwające kilka godzin a nawet dni, wymioty, drgawki i zaburzenia równowagi.

Sprawdź, co zrobić, gdy dziecko uderzyło się w głowę.


Kiedy więc powinniśmy jechać do szpitala z urazem głowy?

W sytuacji, gdy nasze dziecko straciło przytomność, jest senne, zdezorientowane, a także zgłasza zaburzenia widzenia, wymiotuje, ma drgawki i traci równowagę. Konsultacji lekarskiej nie potrzebujemy natomiast w sytuacji, gdy logicznie odpowiada na zadawane pytania, jest przytomne, nie wymiotuje ani nie zasypia w nietypowych dla siebie porach. Warto jednak pamiętać o tym, by przez kilka dni obserwować je i wymóc na nim mniejszą niż  zwykle aktywność ruchową.

 

Wspomniał pan o siniakach. Czy istnieją jakieś sposoby, aby im zaradzić?

(Śmiech) Siniaki znikają same, zmieniając swój kolor stopniowo z jasnego fioletu na żółty. Można oczywiście przyspieszyć proces ich znikania, stosując zimne okłady lub maść heparynową.

 

A co ze skaleczeniami? Dzieci bardzo często wracają z placu zabaw z mniejszymi lub większymi rankami.

Każde skaleczenie powinniśmy przemyć najpierw zimną wodą, później utlenioną i nakleić plaster z opatrunkiem. Jeżeli rana silnie krwawi, powinniśmy uciskać ją gazą, a następnie unieść skaleczoną część ciała do góry i pojechać do lekarza. To on podejmie decyzję, czy rany nie trzeba będzie przypadkiem zszyć. Do szpitala powinniśmy pojechać również wtedy, gdy dziecko zrani się jakimś brudnym przedmiotem np.: zardzewiałym gwoździem lub rozbitą butelką. W takim przypadku wysoce prawdopodobny będzie zastrzyk przeciwko tężcowi.

 

A co z drobnymi otarciami, do których dochodzi u małych dzieci najczęściej na kolanach i łokciach?

No cóż, takie otarcia są wbrew pozorom bardzo bolesne i mocno pieką. Powinniśmy przemyć je wodą z mydłem, później wodą utlenioną, a na koniec przykryć jałowym opatrunkiem. Pamiętajmy, aby nigdy na otwartą ranę nie przykładać waty. Na sto procent przyklei się ona do rany, a proces jej zdejmowania będzie niezwykle bolesny. Podczas gojenia się rany warto pamiętać, aby dziecko jej nie rozdrapywało, gdyż wówczas mogą pozostać  bardzo brzydkie blizny.

 

Otarcia otarciami, skaleczenia skaleczeniami a co z poważniejszymi nieszczęściami, takimi jak oparzenia?

Porażenia prądem zdarzają się bardzo często podczas okresu wakacji i muszę z przykrością stwierdzić, że niemały w nich udział mają nieletni. Udzielając pierwszej pomocy osobie porażonej prądem, musimy pamiętać o tym, że nie wolno jej dotykać, zanim nie odłączy się jej od źródła prądu. W tym celu powinniśmy wyłączyć bezpieczniki lub wyjąć z gniazdka wtyczkę urządzenia elektrycznego, które doprowadziło do porażenia. Za pomocą przedmiotu, który nie przewodzi prądu, na przykład drewnianym kijkiem, odsuwamy od rannej osoby kabel elektryczny i sprawdzamy, w jakim jest stanie: czy jest przytomna i czy oddycha. Następnie wzywamy pogotowie. Jeśli poszkodowany nie oddycha, bezzwłocznie przystępujemy do akcji reanimacyjnej. Jeśli jest nieprzytomny, ale oddycha, układamy go w tak zwanej pozycji bocznej bezpiecznej i zakładamy opatrunek na poparzone miejsce. Ważne jest, aby czekać przy rannej osobie do czasu przyjazdu karetki.

 

Oparzenia zaliczane są do bardzo przykrych i niezwykle bolesnych wypadków. Jak powinna wyglądać pierwsza pomoc udzielona dziecku? Czy możemy np.: przekłuwać pęcherze, które pojawią się w następstwie oparzenia?

Nie. W żadnym przypadku! To tylko pogarsza proces gojenia się rany. Nie wolno również podawać niczego doustnie, podobnie jak nie wolno smarować oparzonej skóry maściami, kremami czy tłuszczami. Jeśli oparzenie jest rozległe, to do czasu przyjazdu karetki nie powinniśmy zostawiać naszego dziecka samego.

 

Co to są poparzenia termiczne i jak możemy pomóc?

Zacznijmy od początku. Do oparzeń termicznych zaliczamy m.in. płomienie, parę wodną, gorące płyny, a także promienie ultrafioletowe, czyli oparzenia słoneczne. W sytuacji, gdy dojdzie do oparzenia twarzy, szyi, rąk, krocza, stóp lub miejsc, w których zginają się stawy, wymagana jest natychmiastowa pomoc lekarska. W sytuacji, gdy mamy do czynienia z ogniem, w pierwszej kolejności musimy upewnić się, że pożar jest ugaszony, w drugiej, jeśli na rannej osobie pali się lub tli ubranie, musimy je ugasić bez używania gaśnicy. Jeżeli oparzenia są rozległe, powinniśmy natychmiast wezwać pogotowie. Warto pamiętać o tym, że wtopionego w ciało ubrania nie możemy zrywać, lecz tylko wyciąć je wokół rany. Jeżeli oparzenie jest mało inwazyjne, zranione miejsce powinniśmy ochłodzić czystą, chłodną wodą, a następnie poczekać, aż skóra wyschnie i osłonić ją opatrunkiem oparzeniowym. Jeśli takiego nie mamy, możemy użyć tradycyjnego, namoczonego w wodzie. Dzięki temu zmiana opatrunku będzie mniej bolesna.

Dziękuję bardzo za rozmowę.

Tematy: pierwsza pomoc, zadławienie, porażenie prądem, uraz głowy, skaleczenia, otarcia

Komentarze