Jak przygotować siebie i dziecko do rozstania?

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Do tej pory byłaś ze swoim maluszkiem niemal 24 godziny na dobę, teraz ma się to zmienić. Musisz liczyć się z faktem że twoja decyzja o powrocie do pracy spowoduje małą rewolucję w domu. Może być sytuacją stresującą nie tylko dla dziecka, ale i dla ciebie.

Jeśli ty potraktujesz rozłąkę jako naturalną kolej rzeczy, także dla dziecka szybko stanie się ona normalną sprawą.
Jeśli ty potraktujesz rozłąkę jako naturalną kolej rzeczy, także dla dziecka szybko stanie się ona normalną sprawą.

Jeśli wszystko ma się odbyć spokojnie i w miarę bezboleśnie, warto starannie i mądrze przygotować się do zmiany.

Zacznij od razu

Wytłumaczenie trzylatkowi, który dotąd przebywał niemal wyłącznie z mamą, że od dziś zostanie na większą część dnia pod opieką babci, taty czy niani jest rzeczą bardzo trudną. Skoro więc już będąc w ciąży planujesz, że po urodzeniu dziecka prędzej czy później wrócisz do pracy, warto uczyć się rozstań od samego początku.

Na kolejnych etapach rozwoju dziecko ma różną potrzebę kontaktu z matką. Niemowlę wymaga praktycznie nieustannej opieki i obecności opiekuna. Jednak - jakkolwiek brutalnie by to brzmiało - do pewnego momentu jest mu wszystko jedno, kto się nim zajmuje. Byle tulił, karmił i przewijał. Strach przed rozdzieleniem z matką (tzw. lęk separacyjny) pojawia się dopiero około 6. miesiąca życia. Maluszek zaczyna sobie wówczas uświadamiać, że on i mama nie są jedną osobą. Ponieważ jednak jednocześnie zaczyna bardziej interesować się światem zewnętrznym, to dobry moment na zostawianie go samego. Chociażby na kilkanaście minut podczas zabawy - zawsze możesz z drugiego pokoju patrzeć, jak sobie radzi i w razie kłopotów pośpieszyć z pomocą - albo na dłużej, pod opieką taty czy dziadków.

Pewnym przełomem może być tzw. "kryzys ósmego miesiąca" - lęk przed rozstaniem bardzo się wówczas nasila. Warto więc, żeby już nieco wcześniej dziecko było przyzwyczajone do przebywania z kim innym. Dobry moment na wydłużanie rozstań to czas między 2. a 3. rokiem życia. Wtedy możesz śmiało spróbować zostawić dziecko np. na noc u dziadków.

Pamiętaj jednak, żeby - zostawiając dziecko na dłużej - zawsze zapewniać je, że wrócisz. Dla małego dziecka czas płynie inaczej. Nie ma wielkiej różnicy między rozstaniem na 15 minut a rozstaniem na zawsze.

Krok po kroczku

Nie ma się co oszukiwać - nawet jeśli dziecko jest przyzwyczajone do towarzystwa pozostałych członków rodziny, sytuacja, w której zacznie regularnie przebywać z kimś innym niż mama, będzie stresująca. Jeśli od dziś opiekunką dziecka ma być ktoś mu znany, na pewno będzie łatwiej. Nawet wtedy jednak warto już 2-3 tygodnie przed podjęciem pracy przyzwyczajać malucha do zostawania z babcią czy ciocią na dłużej. Na początek mogą to być 2 godziny, byle regularnie. Tobie także nie zaszkodzi, jeśli w tym czasie pójdziesz do fryzjera albo do kina z przyjaciółką.

Jeżeli jednak twoja mama czy teściowa nie może stać się "pełnoetatową" opiekunką, czeka cię - znacznie trudniejsze - oswojenie maluszka z nianią. Trudno, żeby nawet stosunkowo samodzielny parolatek od razu zgodził się zostać sam z zupełnie obcą osobą. Bliskość i zaufanie nie rodzą się od razu. Na początku koniecznie zorganizuj więc kilka spotkań we trójkę. Jeśli dziecko zaakceptuje nianię, zaryzykuj i zostaw ich na trochę samych.

Gdy decydujesz się oddać pociechę do żłobka lub przedszkola, czeka was sporo dodatkowych stresów. Obce "ciocie", nowe miejsce, a także - co szczególnie trudne dla maluszka przyzwyczajonego do bycia w centrum zainteresowania - inne dzieci. Tu też zastosuj metodę małych kroczków - zabieraj dziecko do żłobka na trochę, pozwól mu zapoznać się z opiekunkami i innymi dziećmi, stopniowo przedłużaj czas bez mamy.

Pomyśl o sobie

Początkowo rozłąka będzie ciężka nie tylko dla dziecka. Równie trudna, a nawet trudniejsza może być dla ciebie. Warto pamiętać o kilku podstawowych sprawach:

Od swojego dziecka oddalasz się już w chwili porodu. Kiedyś będzie musiało się usamodzielnić i - prędzej czy później - odejść. Wydaje ci się, że nie ma o czym mówić, bo to kwestia co najmniej kilkunastu lat? Masz rację. Ale dobrze jest już teraz oswoić się z tą myślą. Zaoszczędzi ci to stresu i wyrzutów sumienia. A dziecku pomoże wyrosnąć na samodzielnego, radzącego sobie w życiu człowieka.

Niezależnie od tego, czy zdecydowałaś się podjąć pracę ze względów finansowych, czy też zaczęłaś tęsknić za wyzwaniami i kontaktem z ludźmi - nie rób sobie wyrzutów. Wiele mam łączy pracę zawodową z macierzyństwem i nie stają się przez to ani gorszymi matkami, ani mniej efektywnymi pracownikami.

Rozłąka nie jest tragedią. Jeśli ty potraktujesz ją jako naturalną kolej rzeczy, także dla dziecka szybko stanie się normalną sprawą. Nie traktuj faktu, że dziecko przebywa z kimś innym jako osobistej porażki ("Ono mnie potrzebuje, a ja robię karierę! Jestem wyrodną matką!").  Wręcz przeciwnie - to dla niego szansa emocjonalnego i społecznego rozwoju.

Spróbuj opanować zazdrość. Bywa, że w pracy siedzisz jak na szpilkach, przeżywasz własną tęsknotę, wyobrażasz sobie tęsknotę maluszka... Spodziewasz się, że po powrocie zastaniesz zalane łzami dziecko, które z utęsknieniem rzuci ci się w ramiona. Tymczasem okazuje się, że spędziło całkiem miły dzień z babcią. I wcale nie cierpiało z powodu twojej nieobecności tak bardzo, jak to sobie wyobrażałaś. Czujesz się urażona? Pomyśl chwilę. Fakt, że dziecko nie jest z dala od ciebie nieszczęśliwe, powinien raczej cieszyć, niż być przyczyną zgryzoty.

Tematy: urlop macierzyński, rozstanie z dzieckiem, urlop wychowawczy, niania, opiekunka do dziecka

Komentarze