Gdy odchodzi maleństwo

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Nie ma większego nieszczęścia niż strata dziecka. Niezależnie od tego, czy miało dwa latka, czy dwanaście tygodni.

Jeśli nie radzisz sobie ze smutkiem, zwróć się do terapeuty.
Jeśli nie radzisz sobie ze smutkiem, zwróć się do terapeuty.

Nikt, kto sam nie stracił dziecka, nie zrozumie bólu rodziców po poronieniu. Większość ludzi boi się nawet pomyśleć o tym, że ich pociecha mogłaby odejść przed nimi. Jednak zdarza się, że malec znika z waszego życia zbyt wcześnie. Wtedy musicie stawić czoła rozpaczy i żyć dalej, mimo wszystko.

Czytaj też: 10 przyczyn poronień

Wypłakać ból

Od kilkunastu tygodni, kilku miesięcy czuliście się rodzicami. Rozmawialiście o maleństwie, zastanawialiście się, jakie będzie, jak zmieni wasze życie, wymyślaliście najpiękniejsze imiona, może nawet urządziliście pokoik i kupiliście malutkie ubranka. Wasze dziecko, choć widzieliście je jedynie na ekranie USG, istniało już w waszym życiu, stało się już częścią waszej rodziny, wplotło się w historię waszego związku. Tak wiele planów było z nim związanych, tyle nadziei. I nagle wszystko się kończy. Krwawienie, ból, zabieg w szpitalu i koniec. Maleństwo odchodzi, zanim zdążyliście je przytulić. Możecie czuć się rozżaleni, zrozpaczeni, być może będziecie w szoku. To zupełnie naturalna reakcja - straciliście kogoś bliskiego, wyczekiwanego. Macie prawo do bólu, jesteście w żałobie.

Pamiętajcie, że ból po starcie dziecka dotyka was obojga, choć być może inaczej go przeżywacie. Nie pozwólcie, by rozpacz was rozdzieliła. To było wasze dziecko - ból też jest wspólny. Mówcie jak najwięcej o tym, co czujecie. Nie powstrzymujcie płaczu. To ludzka reakcja na śmierć bliskiej osoby. Nie musicie być twardzi i dzielni, pozwólcie sobie poczuć ból i podzielcie się nim, będzie słabł z każdym słowem pożegnania, z każdą łzą.

Postarajcie się odsunąć od siebie poczucie winy, nie obwiniajcie się za to, że malec odszedł. Myśli "Gdybym bardziej na siebie uważała", "Gdybym wcześniej zawiózł ją do szpitala" nic nie zmieniają, niszczą tylko wasz spokój i zaostrzają ból.

Dajcie sobie czas na przeżycie żałoby, zwykle trwa ona kilka miesięcy, czasem sięga nawet dwóch lat. Nie przyspieszajcie na siłę powrotu do "normalnego życie", taka rana potrzebuje czasu, by się zabliźnić.

Jeśli jednak czujecie, że nie radzicie sobie ze smutkiem, że żałoba zakłóca wasze funkcjonowanie, nie jesteście w stanie podołać codziennym obowiązkom, warto zgłosić się po pomoc do terapeuty - terapia wspierająca proces żałoby lub odpowiednio dobrane leki mogą bardzo pomóc.

Jeżeli macie starsze dziecko, powiedzcie mu delikatnie, co się stało np. "Płaczemy, bo odszedł dzidziuś, na którego czekaliśmy i jest nam bardzo smutno". Pozwólcie maluchowi zadawać pytania i starajcie się na nie odpowiedzieć - szczerze, w jak najprostszy sposób. Należy mu się ta prawda, bo to także jego strata. Zabierzcie malucha na cmentarz, razem zapalcie świeczki, pożegnajcie maleństwo.

Czytaj też: Jak sobie radzić po stracie ciąży?


Pożegnajcie dziecko

Nawet jeżeli jest już po pogrzebie, możecie czuć, że coś zostało niedopowiedziane, niedomknięte. Jeśli tak jest, postarajcie się jeszcze raz pożegnać z nienarodzonym maluchem. Możecie napisać do niego list, o tym co czuliście, gdy dowiedzieliście się o ciąży, jakie było dla was ważne, jak bardzo je kochacie, jak ciężko wam, bo nie ma go z wami. Może to być wspólny list lub każde z was może napisać własny. Przeczytajcie go głośno, opłaczcie dziecko, jeśli czujecie taką potrzebę.

Jeżeli nie mogliście pochować maluszka, pochowajcie te listy. Niech wraz z nimi pamięć o waszym dziecku spocznie w grobie kogoś wam bliskiego, miejscu, które często odwiedzacie. Ustalcie między sobą, że to grób waszego dziecka i przychodźcie tam tak często jak będziecie tego potrzebowali, zapalajcie świeczki, módlcie się. To, że będziecie mogli do niego przyjść, przyniesie wam ulgę.

Być może bliscy będą namawiali was do uprzątnięcia rzeczy malca, schowania lub spalenia zdjęć z usg. Jeżeli czujecie, że to wam pomoże, zróbcie to. Ale jeśli chcecie jeszcze jakiś czas zachować przygotowane dla niego ubranka czy zdjęcie - pozwólcie sobie na to. To od was zależy, jak będziecie przeżywać żałobę, nikt nie powinien ingerować w wasz smutek.

Czytaj też: Poród martwego dziecka

 

Ochrona przed światem

Będziecie mieli poczucie, że nikt was nie rozumie. Będziecie wściekli na to, że życie nadal toczy się swoim rytmem, bo przecież świat powinien stanąć w obliczu takiej tragedii. Bliscy będą starali się was pocieszyć, pomóc wam najlepiej, jak potrafią, często jednak będą nieśli więcej bólu, niż pociechy. Nie pozwólcie sobie wmówić, że nic się nie stało, że tak może jest lepiej, dziecko mogło być chore, to jeszcze nie było dziecko. Nie pozwalajcie także, by ktoś mówił wam: weź się w garść, pora zapomnieć, mała ciąża, mała strata. Te komentarze, choć dla was bardzo bolesne, nie są spowodowane brakiem wrażliwości - ludzie po prostu często nie wiedzą, co powiedzieć lub jak się zachować. Dlatego powiedzcie im wprost, czego oczekujecie, np. "Nie mów mi, jak mam się czuć, po prostu bądź ze mną", "Pozwól mi mówić o moim dziecku, w ten sposób najbardziej mi pomożesz". Czasem zamiast rozmowy wystarczy pójść wspólnie na cmentarz i zatrzymać się przy grobie, pomodlić się, pomyśleć w ciszy. Powiedzcie bliskim, że właśnie tego najbardziej potrzebujecie. 

Nikt z przyjaciół nie może powiedzieć, że rozumie, co czujecie - to nie ich wina, po prostu nie przeżyli tego co wy. Poszukajcie więc ludzi, którzy rozumieją. Grupa wsparcia osób po utracie dziecka da wam poczucie, że to co czujecie jest naturalne, że ból kiedyś się zmniejszy, znajdziecie pocieszenie wśród osób, których los podobnie doświadczył. Jeżeli nie ma takiej grupy w waszej miejscowości, poszukajcie jej na forach internetowych. Podzielcie się waszym bólem, to go osłabi.

 

Posłuchaj, co ginekolog mówi na temat powrotu do zdrowia po po stracie ciąży.

Czytaj też: Powrót do zdrowia po poronieniu

 

Tematy: poronienie

Komentarze