Problemy z zajściem w ciążę? Może to menopauza.

Ocena: 2.86/5 Głosów: 3
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Statystycznie w menopauzę wchodzimy między 44. a 56. rokiem życia. Niestety, coraz więcej kobiet przestaje miesiączkować i traci płodność dużo wcześniej.

Czasami przyczyną niepłodności jest przedwczesna menopauza. Fot. Shutterstock
Czasami przyczyną niepłodności jest przedwczesna menopauza.

Według definicji Światowej Organizacji Zdrowia, menopauza jest ostatecznym rozstaniem z płodnością, spowodowanym ustaniem aktywności pęcherzykowej jajników. Nazywana jest także "klimakterium" lub "przekwitaniem".  Można o niej mówić dopiero wtedy, gdy minął przynajmniej rok od ostatniej miesiączki. Jest uważana za naturalne zjawisko pod warunkiem, że kobieta jest w odpowiednim wieku (statystycznie kobiety po raz ostatni miesiączkują pomiędzy 44. a 56. rokiem życia). Jeśli bowiem ustanie aktywności układu rozrodczego spotyka kobietę przed czterdziestką, mówimy o przedwczesnym wypadnięciu lub wygaśnięciu funkcji jajników.


Menopauza na horyzoncie

Kobieta osiąga szczyt możliwości rozrodczych między 16. a 25. rokiem życia. Wtedy najłatwiej jest zajść w ciążę i donosić ją bez komplikacji. Lżejsze są też porody, a okres regeneracji i wychodzenia z połogu - krótszy. Tyle biologia - bo sposób, w jaki funkcjonujemy społecznie powoduje, że coraz dłużej zwlekamy z zajściem w ciążę. W rezultacie kobiety, które decydują się na pierwsze dziecko między 37. a 40. rokiem życia nie są już dziś wyjątkiem. Niestety nierzadko jest tak, że wtedy, gdy czujemy się już wystarczająco dojrzałe emocjonalnie i gotowe do macierzyństwa (także w sensie finansowym), kiedy osiągnęłyśmy sukces zawodowy i zrealizowałyśmy marzenia i możemy wreszcie zacząć starać się o dziecko, pojawiają się schody.

Problemy z zajściem w ciążę po trzydziestce są niemal nagminne. Nasze jajniki tracą swój młodzieńczy wigor (mimo że do menopauzy teoretycznie mamy jeszcze trochę czasu). Powoli zaczynają się pojawiać - a wkrótce wręcz dominować - cykle bezowulacyjne. My często nawet o tym nie wiemy. Zwłaszcza jeśli wciąż miesiączkujemy mniej więcej regularnie. Gdybyśmy jednak zajrzały do wnętrza naszego organizmu kilka lat temu i teraz, pewnie zobaczyłybyśmy pewne różnice. Kiedyś co miesiąc w jednym z jajników dojrzewał pęcherzyk Graafa. W nim znajdowało się gotowe do zapłodnienia jajeczko. Po owulacji pęcherzyk Graafa przemieniał się w tzw. ciałko żółte, które produkowało progesteron, czyli hormon drugiej fazy cyklu. Jego zadaniem było m.in. doprowadzić do pewnych zmian w obrębie macicy, pochwie i piersiach - by były gotowe na przyjęcie zapłodnionego jajeczka i podtrzymanie ciąży. Teraz pewnie częściej nie dochodzi do owulacji - nie zostaje uwolniony dojrzały pęcherzyk i nie powstaje ciałko żółte, a co za tym idzie -nie zostaje wyprodukowana odpowiednia ilość progesteronu. Zresztą nawet jeśli ciałko żółte powstaje, to i tak czasem wytwarza tego progesteronu zbyt mało - mamy wtedy do czynienia z tzw. niedomogą lutealną.

Zobacz, jak wygląda prawidłowy cykl miesiączkowy.

Czytaj też: Zaburzenia miesiączkowania

 

Można podejrzewać, że owulacja jest rzadsza, albo że doszło do niedomogi lutealnej, jeśli:

  • cykl się skraca (skróceniu ulega jest druga faza, trwa mniej, niż 12 dni) lub nadmiernie wydłuża,
  • nasilają się objawy napięcia przedmiesiączkowego (bóle i napięcie piersi, złe samopoczucie),
  • miesiączki stają się bardziej obfite.

Czytaj dalej na drugiej stronie: Problemy z zajściem w ciążę? Może to menopauza.

Tematy: płodność, niepłodność, problemy z zajściem w ciążę, menopauza, brak miesiączki

Komentarze