a i jedna rzecz...nikt mnie o nic nie pytał, nikt nie powiedział co robi i dlaczego.Dziękuję tylko pielęgniarce, która stała obok, gładziła po ręce i uspokajała (o ile to wogóle możliwe w tym momencie),lekarka zupełnie nie zareagowała na to co się ze mną dzieje, nie uraczyła mnie nawet jednym słowem






















Komentarze