1 2 3 4 5
Ocena: 4,8/5 G³osów: 5
a
Wyœlij znajomemu Wyœlij znajomemu
Wiadomoœæ zosta³a wys³ana

E-mail znajomego:

Od:

WiadomoϾ:

(Oprócz twojej wiadomoœci zostanie wys³any link do polecanej treœci serwisu)

Jak nacina się krocze

Poznaj wskazania do nacięcia krocza podczas porodu. Sprawdź, czy kobieta może nie zgodzić się na zabieg i zobacz, w jaki sposób nacina się krocze:

Nacięcie krocza to zabieg wykonywany podczas porodu drogami natury. Nacięcie krocza przeprowadza się, aby zapobiec głębokim samoistnym pęknięciom krocza i chronić niedojrzałą głowę dziecka przed nadmiernym uciskiem w przypadku porodu przedwczesnego. Najczęściej wskazaniem do nacięcia krocza są:

  • zaburzenia akcji serca dziecka w końcowej fazie porodu,
  • poród przedwczesny, kiedy istnieje ryzyko zbyt dużego ucisku na niedojrzałą główkę wcześniaka,
  • poród zabiegowy z użyciem kleszczy lub próżnociągu,
  • zbyt mała podatność tkanek krocza na rozciąganie, co może być przyczyną dużych pęknięć.

Zabieg polega na nacięciu specjalnymi nożyczkami skóry, śluzówki pochwy, mięśnia opuszkowo- jamistego i mięśnia poprzecznego powierzchownego krocza. Możliwe rodzaje nacięcia to nacięcie pośrodkowe w kierunku odbytu i nacięcie boczne w stronę guza kulszowego.  

Dobrze wykonane nacięcie krocza nie powinno boleć, ponieważ przeprowadza się je w czasie intensywnego parcia, kiedy mięśnie są mocno napięte i odnerwione. Po porodzie położna znieczula miejscowo ranę i zszywa nacięte krocze, zakładając szwy rozpuszczalne. Szwy rozpuszczą się w ciągu 2-3 tygodni. Przez ten czas rana po nacięciu zagoi się.

Sprawdź, jak szybko goi się krocze po porodzie.

Komentarze

Imię lub nick
Dodaj komentarz
10-04-2015

Miałam nacinane krocze. Dostałam znieczulenie i nic nie bolało. Fajnie że są takie portale na których można zdobyć cenną wiedzę a dzięki temu mniej się bać tego co nas czeka :)

08-04-2015

A ja czytam i nie wierze co czytam! Nie wiem moze bylam nieprzytomna ale tez bylam zszywana i nie mialam zadnego bolu,dyskomfortu,ciagniecia szwow,nic! Teraz jestem w drugiej ciazy i zaluje ze wgl zaczelam to czytac! Czy naprawde jest tak strasznie a moze ja mialam jakiegos artyste poprostu ;)

10-03-2015

Ja byłam przeciwko nacinaniu do czasu mojego drugiego porodu...pierwszy zakończony nagłym cc w ogóle 37 godzinny koszmar...Omal nie straciłam mojego synka . Przy 2 po 11 godzinach było mi wszystko jedno czy mnie potną byłam tak zmęczona i przerażona że zakończy się jak za pierwszym razem ze gdyby nie przynieśli tych nożyc to sama bym o nie blagała...Do dziś dziękuję sobie że im nie zabroniłam nacięcia. Niestety 2 tygodnie męki ze szwami zewnętrznymi a wewnętrzne po rozpuszczeniu przebijały mi się na zewnątrz i to był koszmar. Co do życia seksualnego to mój mąż chwali dr. Chorosia za szycie do dziś.W lipcu będę rodziła 3 dzidzię i szczerze mówiąc jest mi wszystko jedno. Byleby nie powtórzył się koszmar z 1 porodu ...

05-01-2015

A mówią ze po cesarce boli i szwy ciągną i wgl. S tu proszę po naturalnym praktycznie to samo. Niech ktoś mi powie ze cesarka zła.

23-12-2014

Trzęsie mną na samą myśl o tym, jak młode matki są okaleczane w ten sposób. Brak fachowej wiedzy lekarzy i położnych musicie zrekompensować sobie samodzielnym zagłębieniem się w temat. To, że u koleżanki wszystko poszło gładko, nie znaczy, że zawsze tak jest. Musicie przygotować odpowiednie dokumenty, plan porodu. Porozmawiać z mężem lub partnerem, by Wam towarzyszył i Was bronił. Moja matka została nacięta 26 lat temu i wciąż odczuwa dyskomfort, a czasami ból. Oni potrafią okaleczyć na całe życie! Argumenty tych ścierw na porodówkach nie pokrywają się z powszechną wiedzą medyczną w Europie - tylko w Polsce i bodajże Bułgarii nacina się rutynowo. Macie prawo odmówić tego zabiegu, jak każdego innego! Badania naukowe potwierdziły, że Epizjotomia nie chroni przed głębszymi pęknięciami (a wręcz częściej występują one nacięciu!), mięśnie dna macicy są po tym zabiegu jeszcze bardziej osłabione niż u kobiet, które pękły naturalnie (kwestia nie trzymania moczu i opadania narządów), a jeśli zależy Wam na dotlenieniu dziecka i uniknięciu pęknięcia, ródźcie w pozycji wertykalnej - nie pozwólcie się położyć! Przeczytajcie Standard opieki okołoporodowej, by dowiedzieć się jak oni POWINNI postępować i do czego macie prawo. Przeraża mnie, że pragnienie posiadania dziecka przyjdzie mi pewnego dnia przypłacić poprowadzeniem mojej miłości do tych potworów zwanych lekarzami. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, nie pojawią się komplikacje i zyskamy szansę na poród w domu (nazywany przez lekarzy "patologicznym"). Jeśli jednak skończy się na szpitalu... nie pozwolę tknąć swojej partnerki bez zgody - nie pozwolę na jej gwałt! Jeśli któryś z nich zbliży się do nas z nożycami w II okresie porodu pomimo treści dokumentów, jakie przygotowałem, to chyba rozerwę go na sztuki...

04-12-2014

też byłam nacinana myślę że przy pierwszym dziecku w naszym szpitalu to wręcz rutyna, nacinanie nie bolało ale wiedziałam kiedy było wykonane bo poczułam jakieś "dotknięcie" i jak krew mi spływa po tyłku. Nie było przy tym żadnych pęknięć może z uwagi na niewielkie dziecko (3060). Do szycia było jakieś znieczulenie ale lekarka mówiła kiedy na pewno zaboli i rzeczywiście tak było podejrzewam że przy zszywaniu tych głębszych partii. Później rana bolała niemiłosiernie ale podobna ta lekarka tak szyje że każda zdycha po 2-3 tygodnie. W moim przypadku też tak było, wielki problem z chodzeniem o siadaniu nie było mowy, podczas leżenia też bolało. Ciągle tylko ból. Ogólnie zostałam kaleką na dobre 2 tygodnie a nie mam skłonności do biadolenia. Ogólnie poród poszedł całkiem sprawnie dlatego samo nacinanie dla mnie to nie jakiś wielki dramat natomiast rekonwalescencja to jedna wielka tragedia, gdybym jeszcze mogła nic nie robić to pół biedy ale dziecko się samo nie zaserwisuje :). Faceci powinni rodzić, ale pewnie wtedy co drugi umierałby podczas porodu :).

18-11-2014

Mialam naciete krocze i peklam.naciecie ani zszycie niebolalo w ogole,zagoilo sie migiem,ale po samoistnym peknieciu niestety bolalo przy zssywaniu i goilo sie dlugo,tylko,ze mi sie szwy rozeszly,nie jest to przyjemne,ale taki juz nasz los,i tak porod wspominam wspaniale.szybko i latwo:-) trzymam kciuki za wszystkie rodzace.

28-10-2014

Miałam nacinane krocze i samo nacięcie bolało bardziej niż skurcze porodowe, szycie nie bolało i nie miałam dyskomfortu w kolejnych dniach, ale za to goiło się około 6-7 tygodni,podeszło ropą i szczypało. Dziś-pół roku po porodzie czasem boli mimo, że jest dawno zagojone :)

21-10-2014

Miałam nacinane krocze . I czułam się dobrze . Mogłam siadać i w ogóle . :-)

10-10-2014

Czy wy czytacie co piszecie? Nacięcie krocza? Brzmi jak metody ze sredniowiecza

06-10-2014

Ja rodziłam nieco ponad półtora roku temu i za 4 m-ce znowu rodzę. Miałam nacinane krocze, czułam dotknięcie, ale żadnego bólu (nacięcie było wykonane fachowo i w dobrym momencie). Później zostałam zszyta przez lekarza i miałam SZWY NIEROZPUSZCZALNE zakładane przy znieczuleniu miejscowym. Jedyny dyskomfort jaki odczuwałam to lekkie ciągnięcie szwów przez 5 dni po porodzie. Potem już dobrze. Mam mało rozciągliwe mięśnie i dziękowałam położnej za nacięcie. Chciałam żeby poród już się zakończył a nacięcie znacznie go przyspieszyło. Tym razem też chciałabym być nacięta, bo ja dziękuję za pękanie. Moje 2 koleżanki pękły i ból opisują okropnie. I gojenie. Z autopsji polecam nacięcie.

17-08-2014

A ja miałam nacięte krocze a i rak popękałam i jakoś się rozwarstwiła skóra. Generalnie masakra. 8 tygodni siadać nie mogłam. Naturalny poród to jakaś pomyłka.

08-07-2014

Witam,tez mialam naciete krocze.w szpitalu musialam zostac 5 dob bo coreczka urodzila sie wczesniakiem i miala zoltaczke.W 4 dobie sciagnieto mi zewnetrzne szwy i moglam swobodnie chodzic i delikatnie siadac.Maz byl zachwycony:)nie myslalam ze bede miala zycie seksualne po porodzie a okazalo sie ze jednak mialam:)

04-07-2014

Miałam nacięcie, duże. Nie miałam problemu ani z siusianiem ani z wyproznianiem. Po tygodniu nie pamiętałam o tym. Po 6 tygodniach wg zaleceń lekarza wróciłam do normalnego seksu. Stosowałem sie do zaleceń położnej. Po porodzie podmywalam sie specjalna płukanka i suszylam suszarka. Nie nosilam majtek przez klika dni po porodzie. Wietrzylam ranę. Dziewczyny nie zawsze jest tragicznie. Nie straszcie sie wzajemnie. Pozdrawiam i życzę udanego porodu wszystkim oczekującym.

03-07-2014

No, nacięcie krocza to cos cudownego :) można po nim sikać tylko pod prysznicem, z zaciśniętymi zębami, a o robieniu kupy nawet nie ma mowy ;) po 2 tygodniach można dopiero usiąść na tyłku, a jak jeszcze w tym czasie rana sie rozejdzie, albo szwy są za mocno ściągnięte, to juz w ogóle super :)

02-07-2014

ja jestem ZA... nie chodzi o to czy mnie bedzie bolalo... chodzi o dziecko, zeby bylo dotlenione! wole cierpiec rok przez rane na tylku niz rehabilitowac dziecko latami!

01-07-2014

Synka rodzilam 4 lata temu w Bydgoszczy szpitalu nr 2 mialam cudowna opiekę. Położne pytaly mnie o zdanie. Synek ważył 4320 i nie mialam nacinanego krocza! I nie peklam prawie w cale.ranka mala szybko sie zagoila.ale 1 rzecz 3 tyg. Przed porodem rozpoczelam masaż krocza to dalo taki efekt!teraz czekam na 2 dzieciatko;)

24-06-2014

Jak się rodzi na leżąco to trudno się dziwić, że krocze może nie wytrzymać... Dobra położna potrafi tak poprowadzić poród i ocenić stan krocza, by zminimalizować konieczność nacięcia (np, widzi, że ew. pęknięcie będzie niewielkie).

08-05-2014

A warunki rodzenia w Polsce są różne w różnych szpitalach. Ja nie zgodziłabym się np na poród w sali wieloosobowej z parawanem - za nic w świecie. Dlatego wybieram inny szpital.

08-05-2014

Jak czytam takie teksty "mówcie nie nacięciu krocza" to mi witki opadają. Nie każda kobieta "pęka" i np tak jak w materiale pęknięcie nie następuje samoistnie np w porodzie przedwczesnym - dziecko jest małe, a ucisk na nierozwiniętą do końca główkę jest tak duży, że może dojść do uszkodzeń mózgu. Najważniejsze podczas porodu to słuchać położnej, słuchać lekarza. Każda z nas jest inna, ma inne mięśnie, inne tkanki, inaczej zbudowane narządy, każdy poród przebiega inaczej - tak jak powiedziała położna na filmie - ocena co należy zrobić uzależniona jest od wielu, wielu czynników.