-
rozwiń
Przeanalizuj drogę do szpitala, biorąc pod uwagę różne pory dnia i nocy. Załóż najbardziej ekstremalne opcje, czyli np. dojazd w godzinach szczytu, kiedy mogą być największe korki. Następnie oblicz, ile czasu zajmie ci pokonanie tej drogi. Na wszelki wypadek wybierz alternatywną trasę. Zorientuj się również, gdzie w pobliżu szpitala można zaparkować.
-
rozwiń
Dowiedz się, jak dużo jest łóżek na oddziale położniczym. Im mniejszy oddział, tym większe ryzyko, że w chwili porodu zostaniesz odesłana z kwitkiem. Ale pamiętaj, że w dużym szpitalu też mogą być problemy z miejscami, jeśli jest on wyjątkowo oblegany. Dlatego zapytaj, jakie są praktyki w tym szpitalu: czy w okresie przepełnienia przenoszą część pacjentek na inny oddział? A jeśli odsyłają, to gdzie? Czy dzwonią do innego szpitala? Udostępniają karetkę do przewozu?
-
rozwiń
Teoretycznie jest bezpłatny i pewnie taką otrzymasz odpowiedź. Ale zapytaj o szczegóły: ile kosztuje poród, jeśli skorzystasz z wszelkich dodatkowych opcji: znieczulenia zewnątrzoponowego, indywidualnej opieki położnej, pojedynczej sali porodowej oraz po porodzie. Zorientuj się, czy jest możliwość płatności kartą, czy może powinnaś mieć ze sobą gotówkę.
-
rozwiń
Chcesz rodzić z mężem, mamą albo przyjaciółką? Warto sprawdzić, czy jest to możliwe w danym szpitalu oraz jaki jest koszt takiego porodu. Może to być symboliczna kwota, np. za specjalny uniform dla osoby towarzyszącej. Wiele szpitali pobiera jednak dodatkową, dość wysoką opłatę (nawet 500 zł), argumentując to tym, że tyle kosztuje pojedyncza sala, w której odbywa się poród rodzinny.
-
rozwiń
Jeśli rozważasz cesarskie cięcie mimo braku wskazań medycznych, zapytaj o taką możliwość i o koszt operacji. Ceny nawet w prywatnych klinikach są bardzo różne – wahają się od kilkuset do kilku tysięcy złotych.
-
rozwiń
Wiele kobiet decyduje się na opłacenie położnej, która będzie przy nich przez cały czas porodu (nie będzie opiekowała się innymi rodzącymi). Opłaty za taką opiekę mogą się diametralnie różnić w zależności od szpitala – ceny wahają się od 100 do nawet 1700 zł. Jeśli zależy ci na opiece położnej z innego szpitala niż ten, w którym zamierzasz rodzić, warto zapytać, czy jest taka możliwość.
-
rozwiń
W Polsce najbardziej popularne jest znieczulenie zewnątrzoponowe. Teoretycznie jest ono bezpłatne, ale wiele szpitali pobiera za nie opłaty - od 300 do 700 zł, podając argument, że rodząca domaga się znieczulenia, podczas gdy nie ma do niego żadnych wskazań medycznych. Możesz też usłyszeć odpowiedź, że w szpitalu często podaje się zastrzyk (dożylnie, domięśniowo lub w kroplówce) z dolarganem. Warto wiedzieć, że to środek, którego stosowanie odradza WHO. A może szpital stawia przede wszystkim na naturalne metody łagodzenia bólu - masaż wykonywany przez położną, kąpiel w wannie, ćwiczenia z użyciem specjalnego sprzętu? Albo korzysta z nowości medycznych i oferuje rodzącym np. specjalny żel, który zmniejsza siłę tarcia między ciałem dziecka a ścianami kanału rodnego i dzięki temu ułatwia poród?
-
rozwiń
Jeśli nie chcesz rodzić w zbiorowej sali, w towarzystwie innych kobiet, od których oddzielać cię będą tylko zasłonki, dowiedz się, czy szpital udostępnia pojedyncze sale porodowe. Zapytaj, czy są one dodatkowo płatne i ile kosztują.
-
rozwiń
Wiele kobiet na długo przed porodem wie, że ryzyko wystąpienia komplikacji zdrowotnych u ich noworodka jest podwyższone. Inne z kolei czują się bezpieczniej w szpitalu, w którym jest oddział intensywnej terapii i w razie kłopotów dziecku może zostać udzielona natychmiastowa pomoc. Jeśli więc należysz do którejś z tych grup, zapytaj, czy w danym szpitalu działa taki oddział, a jeśli nie, to co się dzieje, gdy noworodek potrzebuje pomocy: udziela się jej na miejscu, czy też dziecko musi być przewiezione do innego szpitala?
-
rozwiń
Jeśli ma, to na pewno uzyskasz obszerną odpowiedź na pytanie o takie specjalne wyróżnienia. Mogą to być np. certyfikaty "Szpital Przyjazny Dziecku" albo dyplomy dla konkretnych lekarzy za konkretne zasługi. Warto też sprawdzić, czym ostatnio szczyci się szpital - zakupił nowy sprzęt na porodówkę, wyremontował sale? Możesz też dowiedzieć się, które miejsce zajmuje w rankingu szpitali położniczych lub oddziałów położniczych (np. rankingu prowadzonym przez dziennik "Rzeczpospolita" lub w ramach akcji "Rodzić po Ludzku").
-
rozwiń
To ważna informacja, jeśli po porodzie chciałabyś karmić piersią. A jeśli nie zdecydowałaś się karmić naturalnie, zorientuj się, w jaki sposób dobierana jest mieszanka mleczna dla noworodków - czy szpital podaje jedną standardową dla dzieci zdrowych, czy może jest wybór? A może sama musisz zatroszczyć się o mleko modyfikowane dla dziecka? Przy okazji zwróć uwagę, jak osoba, z którą rozmawiasz, zareaguje na informację, że nie zamierzasz karmić piersią – jeśli od razu będzie próbowała odwieść cię od tego pomysłu lub – co gorsza – okaże swoją dezaprobatę albo oburzenie, potraktuj to jako sygnał ostrzegawczy.
-
rozwiń
Ta forma zajęć - wspólnych z partnerem - od lat cieszy się niesłabnącą popularnością, zwłaszcza w dużych miastach. Przyszli rodzice przygotowują się na nich do porodu oraz pielęgnacji niemowlęcia. Często prowadzona jest również gimnastyka dla ciężarnych czy zajęcia z oddychania. Jeśli jesteś zainteresowana, sprawdź, ile kosztuje taki kurs, jak długo trwa oraz w jakim terminie i godzinach odbywają się zajęcia.
-
rozwiń
Staraj się zorientować, jak rodzące są traktowane podczas całego porodu. Jak zwracają się do nich położne i lekarze, jak często pojawiają się przy nich i kontrolują przebieg akcji porodowej? Zapytaj, jaka jest reakcja położnych na krzyk kobiety - uciszają czy pozwalają rodzącym na swobodne zachowanie?
-
rozwiń
Gdy nie ma żadnych komplikacji, podczas pierwszej fazy porodu kobieta powinna spędzać jak najwięcej czasu w pozycji pionowej, ruszać się, chodzić. Z kolei w czasie parcia – wg zaleceń WHO - rodząca może przyjmować dowolną pozycję Są jednak szpitale, które nie pozwalają rodzącym na taką swobodę. Zastanów się, czy ograniczenia w wyborze pozycji przeszkadzałyby ci, czy nie miałyby dla ciebie większego znaczenia. A może zamiast dowolnie zmieniać pozycje, wolałabyś, aby stale monitorowano czynność skurczową macicy i tętno dziecka (badanie KTG wymaga przyjęcia pozycji leżącej)?
-
rozwiń
Zapytaj znajomych mam, czy podczas porodu dbano o ich komfort: czy na salę porodową miały wstęp osoby postronne, czy w kilkuosobowej sali łóżko rodzącej było zasłonięte parawanem, czy informacje o jej zdrowiu były przekazywane dyskretnie, a badania wykonywane z poszanowaniem godności?
-
rozwiń
Czy do przeprowadzenia operacji muszą być wyraźne wskazania? Popytaj znajomych mam, w jakich sytuacjach wykonano u nich cesarskie cięcie, czy zwlekano z operacją, czy może traktuje się ją niemal rutynowo? Przy okazji zastanów się też, na jakim porodzie ci zależy: czy obawiasz się naturalnego, czy może bardziej boisz się zbyt pochopnie podjętej decyzji o cesarskim cięciu?
-
rozwiń
Jeśli nie chciałabyś być zaskoczona zabiegiem golenia krocza albo lewatywą, zorientuj się, jakie zabiegi wykonuje się zwykle w wybranym przez ciebie szpitalu. Od obu zabiegów coraz częściej się odchodzi. Lewatywa często jest zbędna, bo u wielu kobiet wraz ze skurczami pojawia się biegunka, która oczyszcza jelita (istnieje więc niewielkie ryzyko, że kobieta wypróżni się podczas porodu). Ale są też rodzące, którym wykonanie lewatywy zdecydowanie poprawia komfort rodzenia. Jeśli zaś chodzi o golenie krocza, zwykle usuwa się owłosienie jedynie w miejscu, w którym będzie ewentualne cięcie (nie goli się całego łona!), co później ułatwia zszycie i gojenie rany.
-
rozwiń
Nacięcie krocza podczas porodu to temat szeroko dyskutowany i kontrowersyjny. Na wielu porodówkach nacinanie krocza wykonuje jest rutynowo - lekarze obawiają się ewentualnych komplikacji wynikających z samoistnego pęknięcia krocza (m.in. uszkodzenia zwieracza odbytu). Ale są też oddziały, na których zabieg wykonuje się wyłącznie w trudnych sytuacjach, gdy np. dziecku grozi niedotlenienie albo istnieje ryzyko niekontrolowanego pęknięcia krocza (np. gdy dziecko ułożone jest pośladkowo). Zapytaj znajome mamy, czy i w jakich okolicznościach przeprowadzono u nich ten zabieg. Słuchając ich relacji, pamiętaj jednak, że ostateczna decyzja o nacięciu bądź nienacinaniu krocza zawsze należy do położnej, bo tylko ona w końcowej fazie porodu jest w stanie ocenić, czy nacięcie jest konieczne.
-
rozwiń
Dawniej oddzielano noworodki od matek - dzieci przebywały na innych oddziałach. W ciągu ostatnich kilkunastu lat rozpowszechnił się system "matka-dziecko", inaczej zwany "rooming-in". Polega on na pozostawieniu zbadanego, zdrowego noworodka razem z matką w jednej sali. W wielu szpitalach ten system przybiera skrajną postać, tzn. matki same non stop opiekują się maleństwem (zabierają je nawet w jeżdżącym łóżeczku do łazienki, by móc wziąć prysznic), same je przewijają i kąpią. Czy to dobrze? Debiutujące w roli mamy kobiety mogą mieć obawy, że nie sprostają zadaniu i dla nich lepszy może okazać się oddział, w którym położne są aktywne i pomocne.
-
rozwiń
Jeśli zależy ci na tym, by po porodzie móc bez przeszkód przyjmować rodzinę i znajomych, zapytaj o doświadczenia inne mamy: czy ich bliscy mogli je odwiedzić, jak długo pozwolono im zostać, czy personel szpitala traktował odwiedzających z szacunkiem? A może jesteś gotowa zrezygnować z odwiedzin licznych krewnych i znajomych w zamian za gwarancję, że inne rodzące też nie będą przyjmować tłumów gości?
-
rozwiń
Potraktuj to pytanie dosłownie i dokładnie sprawdź, jak dobrze jest sprzątana porodówka. Od czystości tego miejsca zależy, czy istnieje ryzyko zakażenia noworodka jakimiś groźnymi drobnoustrojami. Czy każdy odwiedzający szpital musi założyć ochraniacze na obuwie? Czy na podłogach jest piasek? Rzuć okiem na parapety - gruba warstwa kurzu może świadczyć o niedbałym sprzątaniu. Czyste toalety zazwyczaj pachną płynem dezynfekującym.
-
rozwiń
Nowoczesne łóżko ułatwia poród w pozycji dogodnej dla rodzącej - nawet na siedząco. Poza tym powinno być stabilne, zadbane. Na dobrze wyposażonej sali porodowej powinny znajdować się również inne "pomoce", tj. worki sako, piłki, drabinki, krzesła porodowe, linki, wanna do porodu oraz kabina prysznicowa.
-
rozwiń
Oprócz sal do porodu warto również sprawdzić sale poporodowe. Czy świeżo upieczone mamy mieszkają na kilku metrach kwadratowych z kilkoma innymi kobietami (czyli łóżko w łóżko), a toaleta oraz prysznic są na korytarzu? A może w szpitalu są obszerne sale dwuosobowe lub "jedynki" (dopytaj, czy dodatkowo płatne) z osobną łazienką? Te informacje przydadzą się zwłaszcza tym mamom, które chcą mieć przy sobie partnera. Warto podpytać również, czy partner może zostać z tobą na noc, czy też będą go obowiązywały sztywne godziny odwiedzin.
-
rozwiń
Przechadzając się po oddziale, zobacz, jakie jest nastawienie personelu do osoby odwiedzającej. Czy ktoś cię zaczepi, widząc, że jesteś w ciąży, i zapyta, jak może ci pomóc? A może odpowie na twoje "dzień dobry" lub uśmiech? Staraj się złapać kontakt z personelem, by sprawdzić, jakie jest jego nastawienie - możesz liczyć na pomoc, czy każdy cię zbywa?
Komentarze