Mali powstańcy po latach
Magdalena Drab
Nie wszyscy od razu uwierzą, że historia może bawić, i to całe rodziny łącznie z dziećmi i dziadkami. Ale wystarczy tylko pół godziny, by przekonać niedowiarków.
Mnie nie trzeba było długo przekonywać, bo do historii mam słabość. A gra planszowa "Mali powstańcy" sprawia, że tą słabością łatwo zarazić innych, przede wszystkim dzieci. Głównym motywem gry autorstwa Filipa Miłuńskiego jest działanie Harcerskiej Poczty Polowej z czasów Powstania Warszawskiego. Gracze obejmują dowodzenie nad własnymi zastępami harcerzy i poruszając się pionkami po planszy przedstawiającej lewobrzeżną Warszawę, muszą dostarczyć jak najwięcej meldunków do oddziałów powstańczych w różnych dzielnicach miasta. Zadanie jest o tyle trudne, że aby wygrać, nie wystarczy jedynie skupić się na swoim interesie - trzeba też współpracować z pozostałymi graczami, by nie dopuścić do zajęcia przez okupanta wszystkich dzielnic i tym samym do zakończenia gry. Pół godziny takiego grania i… wszyscy wsiąkną. Nie widziałam jeszcze lepszego sposobu na rozbudzenie w maluchach zainteresowania historią.
W grę można grać na dwóch poziomach, podstawowym i zaawansowanym, dzięki czemu i dzieci, i rodzice, i dziadkowie mogą dopasować ją do swoich potrzeb. I co ważne - nie znajdziecie w niej ani krztyny przemocy.
Partnerzy: Muzeum Powstania Warszawskiego, Związek Harcerstwa Polskiego, Urząd Miasta Stołecznego Warszawy.
"Mali Powstańcy", wyd. Egmont. Kategoria wiekowa: 8-108 lat.
ARCHIWUM WPISÓW
Najpopularniejsze wpisy

Jak zachęcić dziecko do jedzenia nowych potraw
Dwie proste rady i szczypta konsekwencji....








Komentarze