7 błędów w odchudzaniu
1. Brak śniadania
Stare polskie przysłowie mówi - "śniadanie zjedz sam, obiadem podziel się z przyjacielem, a kolację oddaj wrogowi". Niestety, wiele osób odchudzających się stosuje odwrotną proporcję - pomija śniadanie, a największy posiłek zjada na kolację. Śniadanie jest podstawowym i niezbędnym posiłkiem w zdrowym odżywianiu, pobudza metabolizm i daje energię na cały dzień. Na twoim talerzu rano powinny znaleźć się węglowodany złożone (pełnoziarnisty chleb lub płatki zbożowe z otrębami), do tego białko (chuda wędlina, jogurt, ser) i warzywa. Dobre śniadanie oznacza nie tylko dobry start w nowy dzień, ale również zmniejsza prawdopodobieństwo, że nadrobisz zaległości i zjesz za dużo na obiad lub kolację.
2. Drastyczne obniżenie liczby kalorii
Myślisz, że jeśli zredukujesz ilość jedzenia do niezbędnego minimum, szybko schudniesz i osiągniesz wymarzoną sylwetkę? Nie do końca. Organizm, który nie dostaje odpowiedniej liczby kcl (co najmniej 1000-1200), przełącza się na tryb kryzysowy. Zwalnia się metabolizm i ogranicza zużycie kalorii. I kiedy już schudniesz, i wrócisz do normalnej diety, organizm nadal będzie pracował w trybie awaryjnym, a nadwyżkę energetyczną zgromadzi w formie tkanki tłuszczowej, zlokalizowanej głównie (w przypadku kobiet) na biodrach, brzuchu i pośladkach. Dlatego zapamiętaj, że im szybciej schudniesz, tym bardziej zwiększa się ryzyko odzyskania utraconych kilogramów w postaci efektu jo jo. Jeśli odchudzasz się wg diety niskokalorycznej, najlepiej niech to będzie 1500 kcl, które w połączeniu z aktywnością fizyczną pozwolą ci schudnąć bezpiecznie. Diety poniżej 1000 kcl najczęściej są polecane osobom z poważną nadwagą, które muszą szybko schudnąć do zabiegów medycznych - w takim przypadku ograniczenie kcl jest uzasadnione i odbywa się pod kontrolą lekarza.
Jak ułożyć dietę odchudzającą? Posłuchaj rad dietetyka:
3. Nieregularne posiłki
Zapomnij o dwóch posiłkach dziennie - obfitym obiedzie i jeszcze bardziej obfitej kolacji. Optymalna liczba posiłków to ok. 5 - trzy główne - śniadanie, obiad i kolacja (nie później niż 3 godziny przed zaśnięciem) i dwa skromne - drugie śniadanie i podwieczorek. Idealny odstęp między posiłkami to 3-4 godziny. Jedząc w taki sposób nie będziesz czuć natrętnego ssania w żołądku, nie grozi ci też przejadanie się. Bardzo ważne jest wstawanie od posiłków z lekkim uczuciem niedosytu.
4. Podjadanie między posiłkami
Do zdrowego funkcjonowania twojemu organizmowi wystarczy pięć posiłków dziennie. A jeśli w przerwach sięgasz po batoniki, ciastka, czekoladki czy chipsy, dostarczasz dodatkowych kalorii - nawet jednorazowo 500-600. Idealnie byłoby powstrzymać się od takich przekąsek, ale jeśli już musisz coś zjeść, niech to będzie jakieś warzywo lub ostatecznie owoc.
5. Zajadanie emocji
Denerwujesz się jutrzejszym wydarzeniem, pokłóciłaś się z mężem, jesteś zła, rozdrażniona lub smutna. Wtedy najchętniej otwierasz lodówkę, wybierasz słodycze lub zjadasz co popadnie, a później nie możesz zasnąć z powodu wyrzutów sumienia. To świetny sposób na przytycie. Jeśli takie sytuacje zdarzają ci się często, nawet nie myśl o odchudzaniu. Albo naucz się inaczej rozładowywać napięcie, albo zgłoś się do psychologa, który pomoże ci zmienić taką reakcję na stres. Wizyty u specjalisty pozwolą ci chudnąć z głową, z pełną świadomością procesów zachodzących w twojej głowie.
6. Brak ruchu
Jesteś na diecie, ale nie zhańbisz się ruchem? To błąd krytyczny w odchudzaniu. Nie ma efektywnego chudnięcia bez ćwiczeń. I nie chodzi tu o godziny spędzane na siłowni i wylewanie hektolitrów potu, tylko o codzienną aktywność, czyli np. godzinny spacer, 30-minutowy bieg, czy wizytę kilka razy w fitness klubie lub na basenie. Nie zaszkodzi, jeśli wysiądziesz dwa przystanki i przejdziesz je na nogach lub zrezygnujesz z samochodu i przespacerujesz się na zakupy. Ważna jest regularność. A jeśli masz więcej czasu i zapału, poproś trenera o rozpisanie optymalnych ćwiczeń.
7. Nadużywanie alkoholu
Osoby na diecie powinny unikać alkoholu z dwóch podwodów. Pierwszym jest duża kaloryczność - w małym (330 ml) jasnym piwie jest 230 kcl, w ciemnym - 300, w 120 ml czerwonego wytrawnego wina - 80, białego słodkiego - 120, a w 50 ml wódki - 110 kcl. Drugim powodem jest apetyt uruchamiany przez alkohol. Po spożyciu kilku piw czy wina organizm domaga się jedzenia. Najgorsze jest to, że po kilku głębszych zdrowy rozsądek jest uśpiony i łatwo zapomina się o diecie. Więc jeśli masz w lodówce tłuste wędliny i sery, lepiej nie sięgaj po alkohol - jest duże prawdopodobieństwo, że skusisz się na wysokokaloryczne potrawy w dużych ilościach.





















Komentarze