Po co dziecku drzemka?

Ocena: 2.6/5 Głosów: 8
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

„U nas nie trzeba leżakować” – mówią z dumą niektóre przedszkolanki. Czy rzeczywiście jest się czym chwalić? Czy drzemka jest w ogóle przedszkolakom potrzebna? Jeśli chcesz wiedzieć, jak to z nią jest, czytaj dalej.

Warto zachęcać przedszkolaki do poobiedniej drzemki.
Warto zachęcać przedszkolaki do poobiedniej drzemki.

Niemowlęta śpią kilka razy w ciągu dnia. Ale już roczniak zalicza dwie krótsze drzemki lub jeden dłuższy sen zwykle po drugim śniadaniu lub obiedzie. Zaś dwulatek i przedszkolak ucina sobie jedną popołudniową drzemkę. Najczęściej ten odpoczynek wpisany jest w codzienny rytm dnia dziecka i ono samo się go domaga. Natomiast sześciolatki śpią już tylko w nocy. Tyle teoria. A praktyka jest taka, że wiele przedszkolaków, nawet tych najmłodszych, nie chce spać po obiedzie. Inne wprawdzie śpią, ale tylko w domu, a jeszcze inne chętnie przespałyby się ale dopiero tuż przed kolacją. Są też zerówkowicze, którzy chętnie utną sobie drzemkę po południu. Co jest prawidłowe? Zaraz się dowiesz.

Drzemka - dobra czy zła?

Drzemka jest dobra dla dzieci. Tutaj naukowcy i lekarze nie mają wątpliwości i wymieniają szereg jej zalet:

       dzięki niej mózg może odpocząć. Dziecko codziennie intensywnie poznaje świat. Jego mózg non stop atakowany jest masą bodźców. Aby je sobie ułożyć, przetworzyć i przyswoić, potrzebuje spokoju, czyli odpoczynku w postaci snu. On też sprawia, że po przebudzeniu mózg jest bardziej chłonny i lepiej pracuje;

-        daje siłę do zabawy - po śnie poprawia się wydolność organizmu;

-        stymuluje rozwój fizyczny dziecka - już podczas płytkiego snu wydziela się w organizmie hormon wzrostu;

-        pozwala zlikwidować niedobory snu, spowodowane np. z wczesnym wstawaniem do przedszkola;

-        uspokaja dziecko, bo redukuje poziom stresu w organizmie;

-        wzmacnia odporność m.in. dlatego, że podczas snu wydziela się melatonina - hormon, który dobrze wpływa na pracę układu odpornościowego.

Poza tym nie ma co ukrywać - dziecięcy popołudniowy sen jest dobry także dla jego opiekunów. Pozwala złapać oddech i odpocząć od dziecka. Także po to, by później móc się nim z pełnym zaangażowaniem zająć :)

Żeby jednak drzemka spełniła swoją rolę powinna:

-        trwać 1-1,5 godziny;

-        kończyć się mniej więcej 4-5 godzin przed wieczornym snem. Tak by dziecko zdążyło się jeszcze potem zmęczyć, chętnie położyło się wieczorem spać i spokojnie zasnęło;

-        kończyć się przed 16.00. W przeciwnym razie może powodować problemy z wieczornym zasypianiem;

-        odbywać się w łóżku dziecka, a nie dowolnym miejscu w mieszkaniu (w przedszkolu też powinno to być zawsze to same miejsce). To potrzebne dla utrzymania rytmu dnia i codziennych rytuałów.

Kiedy ono nie chce spać w dzień

Co jednak robić jeśli dziecko nie chce kłaść się po południu? Przede wszystkim trzeba zbadać okoliczności i to, czy rzeczywiście nie potrzebuje już drzemki (a są takie dzieci).

Jeśli  chętnie kładzie się spać w domu po południu, a w przedszkolu odmawia leżakowania, to znaczy, że trzeba próbować je do tej drzemki zachęcać. Oczywiście nie chodzi o to, by panie zmuszały do leżenia po obiedzie, ale by nie odpuszczały tego ("Jak nie chce, to niech nie śpi). Trzeba wspólnie się zastanowić co może dziecku przeszkadzać zasnąć w przedszkolu. Może nadmiar bodźców nie pozwala mu się wyciszyć? - Wtedy trzeba postarać się jakoś zmniejszyć ich ilość w otoczeniu. A może godzina leżakowania w przedszkolu nie pokrywa się z tą, jaką przeznaczacie w domu na drzemkę? - Tutaj warto dopasować porę odpoczynku dziecka w weekendy do tej, jaka jest w przedszkolu. Zgranie domowego rytmu dnia z przedszkolnym może poskutkować tym, że pociecha chętnie skorzysta z możliwości leżakowania. Zawsze też warto dać dziecku ulubiony kocyk oraz przytulankę, z którą zwykle śpi w domu. A nuż pomoże.

Czytaj dalej na drugiej stronie: Po co dziecku drzemka?

Komentarze