Kto ty jesteś? Polak mały!
- Mój mąż interesuje się lotnictwem i potrafi o tym mówić z prawdziwą pasją. I nagle się okazało, że nasz 4-latek wie już wszystko o Spitfire'ach i bitwie o Anglię, w której brali udział polscy piloci - opowiada Agnieszka Pisula, psycholożka i terapeutka, która konsultuje skierowane do najmłodszych projekty edukacyjne prowadzone przez Muzeum Powstania Warszawskiego. - Jeśli jakaś historia działa na wyobraźnię dziecka i budzi jego emocje, jest ono w stanie się na niej dłużej skoncentrować. Dlatego maluchy chętnie słuchają bajek, a moralizatorskie opowiastki szybko je nudzą. Warto o tym pamiętać, gdy zaczynamy rozmawiać z synem czy córką o patriotyzmie - dodaje psycholożka.
Od czego zacząć?
- Najpierw powinniśmy się zastanowić, czym dla nas jest patriotyzm i co chcielibyśmy przekazać swojemu dziecku, żeby móc to abstrakcyjne pojęcie przełożyć na konkret- mówi Agnieszka Pisula. A jak pokazują badania, m.in. przeprowadzone przez CBOS (listopad 2008), patriotyzm nadal pojmujemy w sposób bardzo tradycyjny - jako okazywanie szacunku godłu, fladze i hymnowi, dbałość o kultywowanie wartości narodowych i gotowość do walki za ojczyznę. Rzadziej myślimy o nim w kategoriach praktycznego działania, np. uczestnictwa w wyborach czy płacenia podatków.
- Mamy tendencję, by mówić o "przelewaniu krwi", "walce o niepodległość", "męczeństwie". A przecież żyjemy w społeczeństwie demokratycznym, w którym na różne sposoby można być patriotą. Nie musimy zaczynać od opowiadania dziecku o tym, co skomplikowane, a więc trudne do zrozumienia i po prostu nudne - dodaje Agnieszka Pisula.
Pod flagą biało-czerwoną
Dopiero trzylatek zaczyna dostrzegać grupę - jedną z nich jest rodzina, inną koledzy z przedszkola, jeszcze inną dzieci, z którymi spotyka się na basenie. Można wspomnieć mu o tym, że jest też grupa ludzi, którzy mówią po polsku. I dodawać do tego kolejne elementy - na przykład pokazać biało-czerwoną flagę i powiedzieć, że to dla Polaków ważny znak. - Dzieci są bardzo spostrzegawcze, więc będą ją w różnych miejscach zauważać, a potem skojarzą fakty. I to jest dobra podstawa, żeby stopniowo poszerzać ich siatkę pojęciową. Bo czym jest naród, zrozumieją dopiero 11-12-latkowie, którzy zaczynająposługiwać się takimi kategoriami i myśleć abstrakcyjnie - tłumaczy Agnieszka Pisula.
Warto zwracać uwagę maluchów np. na typowo polskie zwyczaje, opowiadać im o świętach, czyli o takich dniach, w które nie idzie się ani do pracy, ani do przedszkola, uczyć się razem wierszyków i piosenek. - Dzięki temu jest szansa, że różne opowieści zaczną do siebie pasować i jak elementy jednej układanki połączą się w którymś momencie w spójną całość - dodaje psycholożka.
Punkt zaczepienia
Kiedyś to przede wszystkim babcie i dziadkowie, którzy opowiadali historie ze swojej przeszłości, w naturalny sposób wprowadzali do rozmów z dziećmi także trudne tematy związane z patriotyzmem, takie jak wojna czy walka. Co zrobić, kiedy nie możesz liczyć na tego typu wsparcie?
- Sięgnij po książki, np.: "Czy wojna jest dla dziewczyn?" Pawła Beręsewicza, "Asiunia" Joanny Papuzińskiej czy "Zaklęcie na w" Michała Rusinka (wyd. Wydawnictwo Literatura w koedycji z Muzeum Powstania Warszawskiego). To opowieści oparte na autentycznych relacjach, napisane przystępnym językiem, ładnie ilustrowane, pokazujące wojnę widzianą oczami kilkulatka. Psychologowie polecają je dzieciom, które skończyły 7 lat. W muzeach można też znaleźć przewodniki skierowane do rodziców i dzieci, podpowiadające, jak razem poznawać historię.
- Wypróbuj planszowe gry historyczne. Usiądźcie całą rodziną przy stole albo na podłodze, nie skupiajcie się nadmiernie na regułach, ale potraktujcie ten czas jak okazję do rozmowy o przeszłości. - Polecam np. grę edukacyjną "Wroniec" o stanie wojennym, której bohaterem jest chłopiec szukający taty. To propozycja dla 6-latków i starszych dzieci. Można też sięgnąć po "303", w której RAF i Luftwaffe walczą o Anglię albo po "Małych Powstańców" o harcerskiej poczcie polowej. Dla starszych dzieci ciekawa będzie "Kolejka", w której można się zmierzyć z codziennością lat 80-tych - mówi Agnieszka Pisula.
- Bierzcie udział w imprezach organizowanych np. z okazji
świąt państwowych albo rocznic ważnych wydarzeń
historycznych. Zastanów się, co może szczególnie
zaciekawić twoje dziecko i co sprawi mu przyjemność. Pewnie
spodobają mu się konie, na których przez miasto będą jechać
żołnierze w mundurach, ale z rekonstrukcji bitwy może wrócić
przestraszone hukiem i zgiełkiem. Jeśli coś takiego się przytrafi,
bo nie wszystko zdołasz przewidzieć, porozmawiaj z dzieckiem i
wyjaśnij mu dokładnie, w czym braliście udział i co się działo
wokół niego.
- Rozmawiając z córką czy synem o ważnych wydarzeniach z przeszłości, spróbuj pokazywać je z perspektywy kilkulatka. Możesz np. zacząć od tego, jak wtedy wyglądały zabawki, a potem opowiedzieć historię, której bohaterem będzie dziecko, które żyło w tamtych czasach.
- Abstrakcyjne pojęcia przekładaj na wyobrażalne dla dziecka sytuacje. - Jeśli próbujesz wytłumaczyć, co to jest wojna, możesz np. powiedzieć, że to taki czas, w którym nie wiadomo, gdzie jest tata. I zapytać syna czy córkę, co w takiej sytuacji by czuli. Pewnie powiedzą, że bardzo by się bali. I że ktoś, kto sobie wtedy poradził, był naprawdę dzielny - mówi Agnieszka Pisula.
Mądrze i bezpiecznie
Kluczem do sukcesu jest wspólne odkrywanie i doświadczanie świata, a więc razem czytajcie książeczki i poznawajcie losy ich bohaterów, idźcie do muzeum czy na wojskową paradę. - Ważne, byśmy od razu mogli pewne sprawy dziecku wyjaśnić, np. uspokoić je, że wojna już się skończyła. Jak z nim nie omówimy jego wątpliwości, może sobie dobudować do tego, co widziało albo słyszało, własną, przerażającą historię - dodaje Agnieszka Pisula.
Warto też pamiętać, że 9-11-latkowie przeżywają okres fascynacji okrucieństwem. - Będą więc bardzo zaciekawieni opowieściami o mogiłach, torturach, trupach, bestialskich zbrodniach. Ale mówienie takich rzeczy ma sens tylko wtedy, gdy jest osadzone w bardzo konkretnym kontekście wydarzeń historycznych. Inaczej z budzeniem patriotyzmu nie będzie miało nic wspólnego - ostrzega psycholożka.


















Komentarze