Polecamy:
1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Głosów: 1
a
Wyślij znajomemu Wyślij znajomemu
Wiadomość została wysłana

E-mail znajomego:

Od:

Wiadomość:

(Oprócz twojej wiadomości zostanie wysłany link do polecanej treści serwisu)

Czy potrafimy stawiać granice dzieciom

Dodano , ostatnia aktualizacja: 2012-09-07
, autor:
To, w jakim stopniu dziecko przyswoiło zasady panujące w domu, ma ogromny wpływ na jego dalsze losy.

To, w jakim stopniu dziecko przyswoiło zasady panujące w domu, ma ogromny wpływ na jego dalsze losy.

Stawianie granic dzieciom jest trudne, co wynika najczęściej z braku konsekwencji w naszym postępowaniu. Gdy rezygnujemy z egzekwowania zasad, które sami ustaliliśmy, dziecko uczy się, że zasady obowiązują tylko czasem, obserwuje, jak je omijać, ustala własne i postępuje według nich.

Stawianie granic

Te same zasady powinny obowiązywać wszystkich członków rodziny. Jeśli więc w naszym domu obowiązuje zasada "nie oglądamy telewizji przy posiłkach", to telewizor powinien być zawsze w czasie posiłków wyłączony. Jeśli choć raz o tym zapomnimy, możemy się spodziewać, że następnym razem nasze dziecko będzie się upierać przy oglądaniu bajek podczas śniadania.

Bardzo często gdy prosimy dziecko, by coś zrobiło lub czegoś nie robiło, używamy długich, często niezrozumiałych dla niego sformułowań. By nasze komunikaty odniosły pożądany skutek, muszą być krótkie i jednoznaczne. I tak zbliżamy się do sprawy najistotniejszej: niech słowa nie zmieniają znaczenia. Niech "nie" znaczy "nie" w każdych okolicznościach, a "tak" niech zawsze znaczy "tak". W innym przypadku wprowadzamy chaos. Dziecko nie rozumie, dlaczego raz "nie" znaczy kategoryczny sprzeciw, a w innej sytuacji "nie" znaczy "tak". Przypomina mi się historia, sześcioletniego chłopca. Matka chłopca została poinformowana, że podczas przerwy jej syn dotkliwie pobił kolegę. Chłopiec opisując zdarzenie, przyznał, że kolega mówił mu, żeby przestał, że go boli, ale chłopiec mu nie uwierzył. Wspólnie zaczęliśmy dociekać, czemu chłopiec tak postąpił. Okazało się, że ojciec chłopca często z nim żartuje i go łaskocze. Pomimo sprzeciwów chłopca, ojciec kontynuuje zabawę, nie zważając na protesty syna i tak zabawa przeradza się w agresję.

 

Jeśli oczekujemy od dziecka przestrzegania zasad, sami ich przestrzegajmy. Chyba najbardziej obrazową jest sytuacja, w której dziecko doświadcza klapsa. Puściły nam nerwy i choć zwykle nie stosujemy kar cielesnych, tym razem sytuacja wymknęła się spod kontroli. Czym dla dziecka jest ten "klaps", czy rozumie powód, dla którego ukochana osoba robi mu krzywdę? Zwykle nie rozumie, co tak naprawdę się stało, jest rozżalone i przestraszone. Nie widzi związku między tym, o co prosił rodzic, a klapsem. Każde nasze działanie pociąga za sobą konsekwencje i tak, jeśli jest to odosobniony przypadek, dziecko pewnie po kilku dniach o nim zapomni, ale ziarno zostało posiane. W najmniej spodziewanym momencie może dać o sobie znać, w przedszkolu, podczas zabawy w piaskownicy, w stosunku do rodzeństwa.

Jeśli natomiast pozwolimy sobie na impulsywność i dużą ambiwalencję - i nie chodzi tylko o sytuację wymierzania kar, ale i o nagradzanie - szkody mogą być dotkliwe i trudne do naprawienia.

Agresja reakcją na zamęt

W sytuacji, gdy nie ma jasnych granic, bo rodzice nie ustalili ich między sobą lub odmawiają spójnego postępowania względem dziecka, rodzi się frustracja, złość i w konsekwencji agresja. W takich okolicznościach dziecko przeżywa największą frustrację, ponieważ wymagania, które obowiązują w obecności jednego z rodziców, nie obowiązują przy drugim. Takie działanie wprowadza zamęt w myślenie dziecka. Zanim nauczy się ono, kto czego od niego oczekuje, przeżywa wewnętrzny konflikt. Brak pewności, czy spotka go nagroda czy kara, niesie za sobą niepokój, a w rezultacie brak poczucia bezpieczeństwa i zachowania niepożądane: ataki złości, moczenie nocne, obgryzanie paznokci itd.

Z chwilą, gdy dziecko zorientuje się w oczekiwaniach rodziców, zaczyna nimi manipulować, ale jego poczucie bezpieczeństwa nie wzrasta. Uczy się, że poprzez manipulację, oszustwo, okazanie niezadowolenia, rodzice na więcej pozwalają. Natomiast brak konsekwencji ze strony dorosłych wpływa na coraz bardziej roszczeniową postawę dziecka.

To, w jakim stopniu dziecko przyswoiło zasady panujące w domu, ma ogromny wpływ na jego dalsze losy: w przedszkolu, szkole i życiu dorosłym. Aby sprostać niełatwym wymaganiom, jakie nakładają na dziecko placówki edukacyjne, powinno ono już posiadać umiejętności wyniesione z domu. Wtedy adaptacja do nowych warunków i zasad przebiega bez większych zakłóceń.

Zasady dla rodziców i dzieci

Początkowo jesteśmy dla swych dzieci wzorem, chcą one być takie jak my. Jesteśmy obserwowani przez nasze potomstwo niemalże przez cały czas, nie tylko w sytuacjach bezpośrednich, ale również, gdy o tym nie wiemy. Dlatego tak ważnym jest, by zasady, które staramy się wpoić naszym dzieciom, obowiązywały również nas samych. Jeśli nasze dzieci czują się oszukane, bo nie dotrzymaliśmy umowy z nimi zawartej, nie dziwmy się, że oszukują i nie dotrzymują danego słowa. Jeśli wcześniej wspomniane "klapsy" stają się głównym argumentem podczas domowych sprzeczek, nie bądźmy oburzeni uwagami w dzienniczku szkolnym, że nasze dziecko biło się na przerwie.

Podsumowując, zasady obowiązujące w domu powinny dotyczyć wszystkich członków rodziny bez wyjątków. Powinny być spójne i obowiązywać zawsze bez względu na okoliczności. Komunikaty powinny być zwięzłe i jednoznaczne. Niezmiernie ważna jest konsekwencja w egzekwowaniu ustalonych zasad. To obowiązek nas, dorosłych. Unikajmy kar cielesnych i innego rodzaju przemocy, efekt jest krótkotrwały, a negatywne skutki dalekosiężne.

Komentarze

Imię lub nick
Dodaj komentarz
13-03-2012

POLECAM GENIALNA KSIĄŻKĘ!!!!!!!!!!!!kIEDY POZWOLIĆ? kIEDY ZABRONIĆ? WYDAWNICTWO gwp, Dzieki tej ksiazce zrozumiałam że to nie moje dziecko jest niegrzeczne, tylko moje metody wychowywania sa beznadziejne!!!!!dzieci potrzebuja granic, dzieki postawionym granica , wykonuja polecenia bez przeciagania, wiedza czego nie wolno i nie robia tego.przeczytałam ta książke i wprowadziłam nowe zasady tak ja tam opisali- szok !!!!!! moje dziecko jest aniołkie :)polecam :)mama 9 latki i 2 latki :)


STARSZE DZIECKO
- NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE


Znajdź miejsca przyjazne rodzicom i dzieciom. Pomóż innym mamom i dodaj miejsca, które ty lubisz.