Kuchnia - królestwo kobiety?

Ocena: /5 Głosów: 0
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

W telewizyjnych reklamach sprzętu AGD widzimy zarówno kobiety, jak i mężczyzn. Jednak między wizerunkami przedstawicieli obu płci istnieje ogromna różnica. Czy zawsze władza w kuchni należy do kobiety?

Kuchnia - królestwo kobiety?
Kuchnia - królestwo kobiety?

Reklamowe stereotypy

Kobieta w reklamie to użytkowniczka kuchenki, odkurzacza lub pralki; zachwalająca jak wygodne i praktyczne jest stosowanie sprzętu danej marki. A mężczyzna?

To ubrany w śnieżnobiały kitel naukowiec, który z niewzruszoną miną przeprowadza eksperymenty mające potwierdzić jakość, niezawodność i funkcjonalność sprzętu. Mężczyzna w domu to zazwyczaj gość, który siedząc w kuchni wyraża zadowolenie z pysznych smakołyków, które przyrządziła żona lub docenia biel świeżo wypranej koszuli. No chyba, że reklamowany jest telewizor lub kablówka - wtedy to właśnie mąż jako głowa rodziny dzierży pilota - narzędzie sprawowania władzy nad rodzinną rozrywką.

Skąd wzięły się te postaci? Trzeba cofnąć się do początku XX wieku, kiedy znacząco poprawiające się warunki życia i przemiany cywilizacyjne sprawiły, że w społeczeństwach krajów zachodnich pojawiła się klasa średnia. Modelem rodziny stało się małżeństwo z dziećmi, które samodzielnie mieszka w domu lub mieszkaniu; mając osobne pomieszczenie przeznaczone do przygotowywania posiłków, a prace domowe wykonuje nie korzystając ze służby. Jednak idące za tym rozwojem zmiany ról społecznych kobiet dotyczyły niewielkiej części społeczeństwa. Większość kobiet realizowała życiowy scenariusz opisany przez niemieckie "Trzy K": Dzieci, Kuchnia i Kościół (Kinder, Küche und Kirche).

 

Od sztuki do kuchni

W okresie międzywojennym intensywnie rozwijało się także projektowanie przemysłowe. Artysta nie tworzył już "sztuki dla sztuki", jego celem stało się wytwarzanie przedmiotów estetycznych, które miałyby też pełnić w życiu codziennym funkcje użytkowe. Kuchnia stała się miejscem, na które zwrócili miejsce projektanci. Prace domowe jako istotna i zajmująca wiele czasu funkcja, stały się obiektem "inżynierii społecznej". Przestrzeń życia codziennego miała zaspokajać naturalne potrzeby człowieka i ograniczyć do minimum czas przeznaczony na wykonywanie koniecznych czynności. Dzięki temu nowoczesny człowiek miał mieć czas wolny - zjawisko wcześniej nieznane - podczas którego mógł poświęcić się rozrywce i konsumpcji. Czynności w kuchni i łazience pochłaniały najwięcej energii, dlatego na tym polu trzeba było rozwinąć liczne udogodnienia. Technika kuchenna szybko rozwijała się w latach 20. i 30., ale prawdziwa rewolucja miała miejsce dopiero po wojnie.

 

Kuchenny menedżer

W USA i w Europie Zachodniej zaszły wtedy duże zmiany dotyczące obecności kobiet w życiu społecznym. Podczas wojny, gdy mężczyźni walczyli na frontach, kobiety musiały przejąć wiele męskich ról i wkroczyć do nowych zawodów. Symbolem tego okresu stała się ubrana w drelichowe spodnie i koszulę kobieta z chustką na głowie, pracująca przy taśmie produkcyjnej. Ale olbrzymi powojenny wyż demograficzny (baby-boom) spowodował wzrost konserwatyzmu. Kobieta w początkowym okresie zimnej wojny miała porzucić drelich, założyć z powrotem sukienkę i wrócić do domu, gdzie swój patriotyzm mogła pokazać w walce na froncie kuchennym.

Na froncie tym dysponowała coraz to nowszą bronią. Najważniejszym (jeszcze przedwojennym) udogodnieniem był dostęp do instalacji gazowej, do której podłączona była kuchenka. Kobieta zyskała również do dyspozycji urządzenia elektryczne: miksery, tostery, zmywarki i kuchenki mikrofalowe. Gospodarstwo domowe stało się przestrzenią, w której zapanowała nowoczesność. Ogromną rolę w kreowaniu wizerunku nowoczesnego domu odgrywały firmy produkujące sprzęt mający zapewnić domownikom wygodę i przyjemność. Powstał świat prasowych i telewizyjnych reklam, w którym kobieta pełniła funkcję osoby zarządzającej domem. Wcześniej w kulturze przedstawiano ją jako istotę targaną emocjami: miłością, zazdrością i pożądaniem. Teraz zmieniła się w racjonalną menedżerkę, która sama organizuje i zarządza całą sferą życia związaną z pracami domowymi. Gospodarowanie w kuchni polegało na umiejętnej organizacji pracy. Najpierw były zakupy wykonane według listy, a potem zaplanowanie i przygotowanie posiłku według receptury.

 

Kuchnia cudów

Lata 50. to nie tylko okres wyżu demograficznego, ale też niezwykle szybkiego rozwoju techniki. Gospodarka opierała się coraz bardziej na automatyzacji, która zapukała też do kuchni. Pod koniec latach 50. firma Whirpool wprowadziła "Kuchnię cudów" (Miracle Kitchen) reklamowaną hasłem, że jedynym zadaniem kobiety podczas gotowania będzie wciskanie guzików. W firmowych folderach ten cud techniki zamieszkiwany był przez uśmiechniętą kobietę, która nazywała się po prostu "gospodyni domowa" (Mrs Housewife). Możliwości techniczne przemysłu i postęp pokazywano prezentując informacje, że np. produkcja jednego samochodu zajmuje określoną ilość godzin. Kuchnia też stała się linią produkcyjną - w kuchni cudów zrobienie steku i muffinów miało zająć jedynie 35 sekund. Dzięki takim wynalazkom życie gospodyni domowej miało być łatwe i przyjemne. Nowoczesne gotowanie nie było niczym wstydliwym. Na ilustracjach w amerykańskich pismach z lat 50. kobieta w kuchni najczęściej ubrana jest w elegancką sukienkę i buty, czasami nosi nawet kolię z pereł.

 

Polityka od kuchni

Kuchnia pojawiła się też w polityce. W 1959 roku wiceprezydent USA (i późniejszy prezydent), Richard Nixon, odbył podróż do ZSRR. W programie wizyty znalazły się m.in. międzynarodowe targi w Moskwie. Hitem amerykańskiego stoiska była wzorcowa kuchnia, w której kobieta prezentowała gościom niezwykłe gadżety. Nixon oglądając wystawę, wdał się w dyskusję z towarzyszącym mu przywódcą ZSRR Nikitą Chruszczowem. Przywódcy na przykładzie wyposażenia kuchennego zaczęli dyskutować, który kraj stoi wyżej w rozwoju cywilizacyjnym. Rozmowa ta została nazwana "debatą kuchenną" (kitchen debate) i przeszła do historii. Był to chyba jedyny przykład, kiedy dwóch przywódców mocarstw (i do tego mężczyzn) spierało się o to, czyja kuchnia jest wygodniejsza i bardziej funkcjonalna. W rzeczywistości obaj politycy nie chcieli wprost rozmawiać o tym, który kraj ma więcej głowic jądrowych, a eksponowana na wystawie kuchnia dała im po prostu dobry temat zastępczy.

 

Nixon

Kitchen debate / Cold War Kitchen, Americanization, Technology, and European Users,

red. Ruth Oldenziel, Karin Zachmann

 

W oficjalnej retoryce ZSRR kobiety miały pełnić te same role co mężczyźni. Mogły pracować w fabrykach, kołchozach (słynne portrety traktorzystek), a nawet w kopalniach. Ale kiedy na wzór amerykański w ZSRR projektowano nowoczesne kuchnie, to w reklamach pokazywano jedynie kobiety. Można powiedzieć, że niektóre role zawodowe kobiety pełnić mogły, ale niektóre ciągle musiały. W latach 50. w ZSRR określenie "kulturalna" w stosunku do kobiety ("kulturnaja") oznaczało nie to, że jest oczytana, ale że umie dobrze radzić sobie z pracami domowymi.

W krajach socjalistycznych prowadzono eksperymenty z przestrzenią kuchenną. W NRD-owskich mieszkaniach wprowadzono standardową ślepą kuchnię o powierzchni 4 m2 nazwaną "P2". W Polsce do lat 70. także projektowano kuchnie bez okien. Legenda głosi, że kiedy w latach 70. Edwardowi Gierkowi - I Sekretarzowi PZPR - pokazano plany bloków mieszkalnych, brak okien w kuchni miał go rzekomo zirytować i skłonić do decyzji, by od tej pory w nowo projektowanych blokach kobieta mogła gotować przy świetle dziennym.

 

Kuchnia na wesoło

Oprócz problemu światła w kuchni, kobieta w PRL miała inne zmartwienia. Na szczęście mogła zwierzyć się popularnej "Przyjaciółce". Jedna z czytelniczek w 1972 roku opisywała swoją przygodę z wymarzoną kuchenką: "W Domu Handlowym w Lublinie kupiłam czteropalnikową kuchenkę gazową z piekarnikiem za 2700 zł. Mieszkam w Janowie - a więc wiozłam kuchenkę około 80 km. Cała rodzina z utęsknieniem czekała momentu, gdy spożyjemy pierwszy ugotowany na niej posiłek. Czy widzisz «Przyjaciółko», skupione twarze domowników, gdy podłączyliśmy butlę z gazem i z zapaloną zapałką czekaliśmy, aż ukaże się niebieski płomyk? Niestety - o gorzkie rozczarowanie - płomyk się nie ukazał..., zapomniano o wyborowaniu dziurek w palniku."

Jak widać, kobieta w PRL nie dysponowała "kuchnią cudów", ale należy przyznać, że w socjalizmie powstał rozbudowany system zbiorowego żywienia w miejscach pracy i szkołach. W połączeniu z systemem przedszkoli i żłobków umożliwiło to wielu kobietom pracę zawodową.

 

Równe prawa w kuchni

Dzisiaj wnętrze kuchni wyposażonej w nowoczesny sprzęt elektroniczny i drogie meble jest jednym z wyznaczników statusu społecznego. Kiedy na MTV gwiazdy pokazują wnętrze swoich luksusowych domów, oglądanie kuchni i zawartości lodówki jest stałym punktem programu. Ale w reklamach cały czas kobieta pełni funkcję racjonalizatorki i sprawnej menedżerki, która wie tylko jak skutecznie i oszczędnie gotować i zmywać. W świecie reklamy - podobnie jak Mel Gibson w filmie "Czego pragną kobiety" - inżynierowie z korporacji produkujących wyposażenie domowe zadają sobie pytanie co zrobić, żeby sprostać ich wymaganiom. Kobieta jest władczynią tej przestrzeni, ale poza nią nie ma już takiej władzy. W tym świecie kobiet-ekspertów mężczyzna jest jedynie gościem, który przychodzi, żeby odebrać upraną koszulę i skonsumować obiad. Na szczęście do kuchni powoli wchodzi równouprawnienie w postaci programów o gotowaniu. Ekspertami w kuchni są już nie tylko kobiety (Nigella Lawson), ale też mężczyźni, np. Jamie Oliver, a z polskiego podwórka Robert Makłowicz i Pascal Brodnicki. Tylko ciekawe, czy oglądanie facetów stojących przy garach przełożyło się na to, że polscy mężczyźni wracając z pracy zaczęli wstępować na bazar, żeby kupić świeże warzywa, aby po powrocie do domu zrobić żonie pyszny obiad.

Komentarze