Mięso dzikich zwierząt polecane dzieciom
Niepotrzebne są suplementy witaminowe, soczki i przeciery warzywne. Wystarczy las i ojciec, który potrafi polować. Amerykańscy uczeni z University of California, Harvardu i towarzystwa Wildlife Conservation Society sprawdzili, jak radzą sobie maluchy wychowywane w dżungli na Madagaskarze, w jakiej są kondycji na poszczególnych etapach rozwoju i czego najbardziej im brakuje.
Okazało się, że dzieci regularnie karmione mięsem dzikich zwierząt nie miały niedoborów nie tylko białka i tłuszczów - co jest oczywiste - ale również żelaza, cynku, witaminy B-12 oraz kwasów omega-3. Wszystkie te składniki organizmy dzieci łatwo przyswajały wprost z pokarmów mięsnych. Naukowcy zauważyli również, że ograniczenie mięsa dzikich zwierząt w diecie maluchów przyczyniało się do rozwoju anemii. Ryzyko zapadnięcia na tę chorobę przed osiągnięciem okresu dojrzewania wzrastało wówczas o 30 proc.
Badania amerykańskich naukowców opublikowane na łamach magazynu "Proceedings of the National Academy of Sciences" to jeszcze jeden dowód na to, jak cenne w diecie małego dziecka są pokarmy mięsne.
















Komentarze