Polecamy:
1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Głosów: 1
a
Wyślij znajomemu Wyślij znajomemu
Wiadomość została wysłana

E-mail znajomego:

Od:

Wiadomość:

(Oprócz twojej wiadomości zostanie wysłany link do polecanej treści serwisu)

Jak radzić sobie z teściową

Dodano , ostatnia aktualizacja: 2011-12-07 , autor:
Zdobądź się czasem na miły gest wobec teściowej.

Zdobądź się czasem na miły gest wobec teściowej.

Kłopoty z teściową to jedna z najbardziej stresujących okoliczności naszego codziennego życia - uznał amerykański psycholog, Thomas H.Holmes. Jak zatem ich unikać i czy to w ogóle możliwe?

Holmes stworzył specjalną skalę określającą siłę stresu w kontekście różnego rodzaju perturbacji życiowych. Umożliwia ona określenie poziomu stresu i jego ewentualnych konsekwencji zdrowotnych. Według autora skali, osobom narażonym na ponad 300 punktów stresu grożą poważne choroby somatyczne. Jedno z najbardziej stresujących zdarzeń to śmierć współmałżonka - na skali stresu Holmesa "kosztuje" aż 100 punktów. A kłopoty z teściową - 29 punktów.

Dlaczego teściowa nie lubi synowej?

W internecie krąży następujący dowcip: Młody człowiek przyprowadził do matki dwie dziewczyny: - Zgadnij, która będzie moją żoną? - pyta. - Ta ruda. Od razu ją znienawidziłam - mówi mama. Czy ten dowcip przypomina ci jakieś życiowe wydarzenie?

Matka jest najważniejszą kobietą w życiu syna aż do momentu, w którym się on nie ożeni. Bywa niestety też tak, że syn jest najważniejszym mężczyzną w życiu matki. To oznacza, że nie ma ona bliskiego kontaktu ze swoim mężem lub jest samotna. Problem pojawia się, jeśli matka nie potrafi zrezygnować ze swojej pozycji, gdy w życiu syna pojawia się żona.

Teoretycznie powinna wręcz wypchnąć go z gniazda, nie zatrzymywać przy sobie. Ale z tym jest różnie. Czasem perspektywa separacji wywołuje paniczny lęk i agresję. Nie jest to jednak przejawem wyrachowania czy braku miłości do syna, ale raczej zagubienia i samotności jego matki.

Co jeszcze sprzyja wzajemnej niechęci? Za ciasne mieszkanie, w którym przyszło żyć z teściową, zderzenie dwóch silnych osobowości - np. żony i matki. Statystycznie aż jedna trzecia naszych relacji charakteryzuje się mniejszą lub większą niechęcią. Wrogość może być sposobem na odnalezienie własnej tożsamości - koncentracja na negatywnych emocjach sprawia, że człowiek czuje się kimś konkretnym, a do tego ważnym i groźnym.

Męska sprawa

Tak naprawdę problem relacji z teściową nie rozgrywa się na linii teściowa - synowa, ale raczej między matką a synem. To on musi uświadomić sobie, że nowa rola, jaką wziął na siebie, czyli rola męża, zobowiązuje do opuszczenia boku matki. Teraz jego podstawowym zadaniem jest tworzenie własnej rodziny i to jest obszar, za który przede wszystkim jest odpowiedzialny.

Mąż po stronie żony

Często mężczyzna może czuć się rozdarty czy przestraszony, zwłaszcza jeśli matka nie ułatwia sprawy, a ojca brak. Rzeczywistość jest brutalna - dorosłości nie wolno mężowi odpuszczać, nie da się również dorosnąć zamiast partnera. Kłótnie z teściową to najgorsze wyjście, bo tylko zaostrzają sytuację. Wszystko, co można robić, to unikać konfliktów i rozmawiać z mężem. Jego zadanie polega na tym, by opowiedzieć się po stronie żony, którą przecież kocha, wziąć odpowiedzialność za swój związek.

Jak nie kłócić się z teściową?

Po pierwsze - zrozum ją i jego, wczuj się w sytuację na tyle, na ile pozwala rozsądek i zwykła empatia.

Po drugie - stawiaj granice. Nie tłumacz się z nich i nie usprawiedliwiaj. Cierpkie komentarze odpieraj jak najprościej, np. "tak to u nas wygląda". Za wszelką cenę nie odpowiadaj krytyką na krytykę.

Po trzecie, aby nie tracić dobrego humoru, pamiętaj o dwóch ważnych zasadach: nie lituj się nad sobą zanadto i nie obwiniaj. Najlepiej zajmij się sobą i swoimi sprawami, mężowi zaś zostaw kontakty z mamą.

Po czwarte, czasem wykonaj miły, niezobowiązujący gest - o ile masz na niego ochotę (np. 5 marca, gdy obchodzimy Międzynarodowy Dzień Teściowej). I wyobraź sobie, jak trudno musi jej być w sytuacji rozstania z najbliższą osobą.

A na pocieszenie dla tych żon, którym trudno się zdobyć nawet na współczucie, można powiedzieć, że każdy kryzys życiowy jest równocześnie szansą rozwoju. Nawet dla teściowej.

Komentarze

Imię lub nick
Dodaj komentarz
15-04-2014

Zgadzam się z moją przedmówczynią. Mam dokładnie ten sam problem. Choćby nie wiem jak człowiek się starał to i tak interpretacja zdarzeń idzie w tę gorszą stronę.Teściowa traktuje nas jak małpki w zoo (mnie, męża i dziecko). Raz czy dwa razy do roku ją odwiedzamy, a i tak jest źle. Ja mojej rodziny na dłużej niż 1 dzień praktycznie nie mogę odwiedzić , bo teściowa organizuje już czas za nas. Zaprasza swoją rodzinę żeby ''pochwalić'' się synem i wnukami ( co do własnej osoby nie jestem pewna). I weź się nie pojaw, miej inne plany albo chęć spędzenia czasu w innym towarzystwie niż teściowa zaplanuje. Masakra.Ostatnio nie pojawiliśmy się za rodzinnym spotkaniu, które zaplanowała oczywiście teściowa. Ależ się działo. Kobieta zmieszała mnie z błotem po prostu.W jej mniemaniu ja to ukartowałam i żadne tłumaczenie nic nie dało. Zabawne jest to, że ja na nic nie miałam wpływu.Dzięki Bogu mąż stanął w mojej obronie. A ja zaalarmowałam, że moja noga nigdy nie postanie w jej domu. No może na kawę, tak z grzeczności. Mąż słyszał jak mnie teściowa obraża, więc raczej Go to nie dziwi.Z jednej strony dobrze, że tak się stało. Przynajmniej teraz będę miała święty spokój. A na odległość może sobie gadać i myśleć co chce.

05-01-2014

Nie wiem czy ktoś ma takie problemy z teściową jak ja ale postanowiłam się wygadać a raczej wypisać. Od 10 lat jestem z moim obecnym mężem, a od 1,5 roku jesteśmy małżeństwem. Teściowa od początku dała mi popalić, na początku tego nie rozumiałam, potem dotarło do mnie że jest zazdrosna o swojego syna, aa wszystkie kłótnie między nimi jej zdaniem były moją wina bo ja go "zniszczyłam". Na szczęście mąż zawsze stał po mojej stronie- czego ona nie potrafiła znieść, zazdrościła że tak bardzo mocno mnie kocha. Chwilowo było spokojnie, niestety do czasu co rocznego wybuchu na święta. Zazdrość z którą rodziną spędzimy więcej czasu, dlaczego nie przyjechaliśmy wcześniej etc. Oczywiście wszystko jest moją winą, nie ważne jak się staram żeby było ok, jak często dzięki mnie mąż nie powie jej czegoś nie miłego, czy też jak często ją odwiedzamy z mojej a nie męża inicjatywy. Nie wiem czy to się kiedykolwiek zmieni, najchętniej zerwałabym z nią kontakt jednak zdaję sobie sprawę, że ona zawsze będzie matką dla mojego męża. Wszyscy z rodziny mnie rozumieją, co więcej są po mojej stronie - nawet teść, jednak ma tak parszywą naturę, że mimo to potrafi zatruć mi życie. Chciałabym umieć to wszystko olać i nie myśleć o niej, tym bardziej że jestem teraz w ciąży i stres jest nie wskazany, ale sama już nie mam pomysłu co z tym fantem zrobić. Jestem szczęśliwa, mam wspaniałego męża, spodziewamy się dziecka, a jednak gdzieś z tyłu głowy odzywa się ona- bo przecież nie może być dobrze... Jakie to smutne.

07-06-2013

hahaha wszystkie sie baly cokolwiek na to powiedziec jezu tesciowe wygrywaja jak widze swiat zginie

UCZUCIA NA FORUM Rozmowy o emocjach, seksie i macierzyństwie

MAMA
- NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE


Znajdź miejsca przyjazne rodzicom i dzieciom. Pomóż innym mamom i dodaj miejsca, które ty lubisz.