Gdy opuszczają nas bliscy
Agnieszka Budo
O stracie najbliższych trudno mówić czy pisać. Są to uczucia tak silne i intensywne, że nikt, kto tego nie przeżył, nie jest w stanie w pełni zrozumieć. Czujemy się zrujnowane emocjonalnie i zagubione, otoczone pustką i bólem osamotnienia.
Cierpienie rozrywa nasze serca i nie wyobrażamy sobie, jak
będziemy dalej egzystować. A jednak żyjemy nadal, bo taka jest
kolei rzeczy. Podnosimy się z kolan i uczymy na nowo: swobodniej
oddychać, przełykać jakieś pokarmy, a z czasem nawet uśmiechać.
Śmierć dziecka
Zdaniem lekarzy i psychologów cierpienie, które odczuwają
rodzice po stracie dziecka, jest jednym z najgłębszych i
najsilniejszych odczuć bólu, jaki jest w stanie znieść człowiek.
Jest jak otwarta rana, którą można jedynie zaleczyć, ale która
nigdy się tak do końca nie zasklepi.
Dzieci są odzwierciedleniem nas samych. Są naszymi marzeniami,
naszą przyszłością i całym światem. I dlatego ich strata boli, jak
żadna inna. Wyzwala w nas poczucie winy; że nie byłyśmy w stanie
właściwie ich ochronić, że nie było nas przy nich w najbardziej
niebezpiecznym momencie ich życia, że ich nie uratowałyśmy. Po
śmierci dziecka wiele matek odnosi wrażenie, że spotkała je kara za
jakieś straszne przewinienie, którego się dopuściły.
Jednak pogrążone w smutku i cierpieniu nie powinniśmy zapominać
o najbliższych, którzy zostali z nami, a zwłaszcza innych
dzieciach, tworzących naszą rodzinę. Nie pozwólmy, aby zostały same
w obliczu tak strasznej tragedii, jaką jest strata rodzeństwa i nie
zrzucajmy na nie naszego własnego bólu. Pamiętajmy, że właśnie w
takich chwilach, jak nigdy wcześniej, potrzebują naszej miłości i
uwagi.
Ból po śmierci dziecka w rodzinie przeżywają równie intensywnie
dziadkowie, którzy nie potrafią uporać się z wciąż powracającym
pytaniem: "Dlaczego to nie my? To przecież nasza pora, by
odejść."
Śmierć rodziców
Rodzice kochają nas bezinteresownie. Dbają o nas i troszczą się.
To oni powołali nas na ten świat, wychowali i nauczyli, jak
powinniśmy żyć. Często się z nimi nie zgadzamy, czasem kłócimy, ale
mamy świadomość, że w ich towarzystwie czujemy się najbezpieczniej.
Gdy opuszczają nas z powodu sędziwych lat, ból jest minimalnie
mniejszy, gdyż ich śmierć jest poniekąd dowodem mijającego
nieubłaganie czasu. Potrafimy sobie wytłumaczyć, że wcześniej czy
później każdy z nas umiera. Gdy jednak rodzice odchodzą
przedwcześnie, gorycz i rozżalenie z tego powodu jest ogromne.
W tym właśnie momencie przestajemy być dziećmi: córeczką i
synkiem, i mamy bolesną świadomość tego, że nikt już nas tak nie
nazwie i nikt już nie będzie nas tak kochał.
Małe dziecko a śmierć rodziców
Z przeprowadzonych przez naukowców badań wynika, że gdy małe
dziecko traci choćby jednego z rodziców, doświadcza tak silnego
napięcia emocjonalnego, że może ono zagrozić rozwojowi jego
osobowości.
Dla małego dziecka śmierć rodziców jest niezrozumiała i bardzo
często zostaje odebrana, jako porzucenie - "rodzice mnie już nie
kochają i dlatego odeszli". Dzieci często również nie potrafią
rozmawiać o tragedii, jaka je spotkała. Zamykają się w sobie i
zdarza się, że reagują wręcz histerycznie na próby przeniknięcia
przez tę, pozornie ochronną, skorupę.
Na rodzicu, który pozostał przy życiu, spoczywa ogromna
odpowiedzialność. Musi on pogodzić się z własną stratą, ale przede
wszystkim pomóc dziecku zaakceptować i zrozumieć tragiczne
zdarzenie, do którego doszło. Niezwykle ważne jest bliskie
towarzyszenie dziecku w procesie przetrwania żałoby. Nie powinno
być ono w tym czasie pozostawione same sobie.
Samobójstwo członka rodziny
Wiadomość o samobójstwie członka rodziny, bardzo często,
przyjmowane jest w pierwszej chwili z niedowierzaniem. "To
niemożliwe!" "On nie miał powodu do samobójstwa!" "To nie może być
on!" Potem przeżywamy ogromny szok. Często nie jesteśmy w stanie
zrozumieć powodów, dla których ktoś z naszych bliskich postanowił
odebrać sobie życie. Przecież wszystko się dobrze układało, nie
było żadnych problemów. A jednak? Bardzo często jesteśmy tak zajęte
sobą i swoimi sprawami, że nie zauważamy, że nasza siostra,
współmałżonek czy nawet dziecko, mają jakieś problemy. Tymczasem
stres czy kłopot, który nam może wydać się błahy, dla nich urósł do
tak wielkich rozmiarów, że nie widzą innego wyjścia, jak tylko
odebranie sobie życia.
Po bólu i szoku zaczyna w nas kiełkować poczucie winy, wobec
zmarłej osoby. A może można było jej pomóc? Uratować? Dlaczego nic
nie zauważyłam? Poczucie winy jest często integralną częścią bólu,
który bardzo łatwo może przerodzić się w gniew. Podły samolub, jak
on mógł mnie tak zostawić? Pytamy same siebie.
Prawda jest jednak taka, że żałoba po kimś, kto sam odebrał
sobie życie, jest jednym z trudniejszych doświadczeń emocjonalnych.
Na pogodzenie się ze smutkiem i pustką często potrzebujemy bardzo
dużo czasu.
Jak przetrwać smutek?
Wielu ludzi: krewnych, przyjaciół czy znajomych, bardzo często
nie wie, co mówić i jak się zachować wobec osoby, która straciła
kogoś bliskiego. Unikają rozmów na ten temat i schodzą nam z oczu.
Tymczasem niezwykle ważne jest, aby w tych chwilach pełnych
cierpienia i żalu być przy tych, którzy pozostali. Nie trzeba nic
mówić. Wystarczy po prostu być. Współuczestniczyć w bólu
drugiego człowieka - potrzymać za rękę, przytulić.
Fazy żałoby
- Faza pierwsza - wstrząs. To krótki, ale bardzo intensywny
okres, ograniczony do wydarzeń, które następują bezpośrednio po
przekazaniu wiadomości o śmierci.
- Faza druga - szok i zaprzeczenie. Pojawia się równocześnie z
fazą wstrząsu i trwa zwykle od kilku godzin do kilku dni, od
momentu usłyszenia informacji o śmierci.
- Faza trzecia - protest, czyli przekonanie, że można było coś
zrobić dla zachowania życia bliskiej osoby oraz świadomość tego, że
śmierć jest nieodwołalna.
- Faza czwarta - dezorganizacja, która może trwać od kilku
tygodni do kilku miesięcy. To czas, gdy osoby przeżywające żałobę,
nie są zdolne do podjęcia żadnej celowej aktywności, skarżą się na
złe samopoczucie, poszukują pomocy profesjonalnej, głównie u
lekarzy ogólnych.
- Faza piąta - reorganizacja, czyli stopniowe powracanie do
normy, wynikające z akceptacji nowej sytuacji.
Artykuł został wydrukowany z serwisu www.mamazone.pl.