Trudna sztuka odpoczywania
Tymczasem na dłuższą metę konsekwencje zbyt aktywnego życia mogą być bardzo poważne.
Większość z nas ma tendencję do ignorowania pierwszych oznak
zmęczenia, a co za tym idzie do przekraczania granic własnych
możliwości i nadwyrężania organizmu. To powszechna tendencja na
całym świecie. Coraz więcej osób pracuje trochę za dużo i trochę za
ciężko.
Tymczasem zmęczenie jest ważnym sygnałem od naszego ciała
informującym o tym, kiedy powinniśmy przestać się wysilać. Na
szczęście, w toku ewolucji organizm człowieka wykształcił
mechanizmy, które bardzo utrudniają fizyczne zaharowanie się na
śmierć. Nawet jeśli człowiek ignoruje sygnały ostrzegawcze, w
pewnym momencie, w komórkach kończy się glikogen i nie da się już
przyspieszyć tempa pracy, wydajność mięśni, serca, płuc nie może
być większa, maszyna zatrzymuje się.
Inaczej jest z psychiką. Tutaj niestety człowiekowi brakuje
bezpieczników. Wszystko, co organizm może zrobić, to alarmować
objawami somatycznymi, czyli związanymi z ciałem.
Pierwszą reakcją obronną jest na ogół przewlekła infekcja np.
niekończące się przeziębienie, katar, kaszel, niestety często
uparcie ignorowane. Konsekwentne nieodpoczywanie psychiczne może
zaowocować tzw. zespołem przewlekłego zmęczenia.
Chora na zmęczenie
Zespół chronicznego zmęczenie dotyka 100 tysięcy osób w Polsce, w większości są to kobiety w wieku 20-50 lat. Chorobę diagnozuje się, jeśli w ciągu pół roku występują objawy nieustannego zmęczenia, codzienne obowiązki stają się zbyt ciężkie do wykonania, człowiek czuje się zmęczony, zanim w ogóle ruszył do pracy. Chęć, aby usiąść i odpocząć w spokoju, pomału zaczyna przesłaniać wszystko. Ale nawet to spokojne posiedzenie nie przywraca ochoty do działania. Narasta zobojętnienie, pojawia się przygnębienie, smutek, depresja. Choremu na zmęczenie dokuczają także objawy fizyczne - bóle mięśni, stawów, głowy i gardła, uczucie kołatania serca.
Dlaczego zatem nie reagujemy na sygnały, jakie wysyła nasz
organizm wtedy, kiedy wystarczy poświęcić godzinę na ukojenie i
zaspokojenie jego potrzeb? Po pierwsze dlatego, że mamy tendencję
do przedmiotowego traktowania własnego ciała. Wydaje nam się, że to
maszyna, którą można eksploatować do woli, a gdy słabnie, dolać
trochę kawy i będzie działać dalej. Nadmiar bodźców bombardujący
każdego dnia, utrudnia również właściwe rozpoznanie tego, co dzieje
się w środku, w duszy, w sercu. Mało kto potrafi w codziennym
pędzie zachować świadomość swojego samopoczucia, mieć kontakt z
własnymi uczuciami. Tymczasem miesiąc pracy, która eksploatuje
organizm w skrajnym przeciążeniu, wymaga co najmniej 6 miesięcy
rekonwalescencji.
Zarządzanie zasobami organizmu utrudnia powszechne przeświadczenie,
że odpoczywać najlepiej czynnie. To prawda w wypadku zmęczenia
fizycznego. Uruchomienie innych partii mięśni wystarcza, by
organizm zrelaksował się w przyjemny sposób. Odpoczynek psychiczny
rządzi się jednak nieco innymi prawami. Tutaj chodzi przede
wszystkim o zmianę tempa, o aktywność inną od tej, gdy się
pracowało. Na tym właśnie polega podstawowa przyczyna trudności z
odpoczywaniem.
Rytuał odpoczywania
Psychiczne przełączanie się na inną częstotliwość jest bowiem kosztowne emocjonalnie. Człowiek zaczyna zauważać własne zmęczenie, zaczyna czuć się słabiej, trochę gorzej. Zatrzymanie szybkich obrotów naszego mózgu to nie kwestia życzenia, lecz umiejętność wiążąca się z wysiłkiem. Potrzeba na to czasu i sposobu. Niestety potem pojawia się inny kłopot, bo ze stanu wyciszenia trudno znów wejść na szybkie obroty. Wszystkie te komplikacje i dyskomfort z nimi związany powodują, że ludzie unikają przełączania. Osoby pracujące w hałasie, otoczeni wieloma bodźcami wracają do domu i włączają głośno radio i telewizor, sprzątają, zmywają.
Niestety kobietom zdecydowanie trudniej przychodzi manipulowanie własną aktywnością, przełączanie trybu szybkiego na wolny i z powrotem. Mają większe problemy z organizowaniem wypoczynku niż mężczyźni. To tłumaczy dlaczego właśnie one mają częściej problemy z chronicznym zmęczeniem. Trudnej sztuki odpoczywania można się jednak nauczyć. Z badań wynika, że to, co ułatwia kobietom odpoczywanie, to rytuały. Rytuał wpisany na stałe w plan dnia ułatwia decyzję o tym, by na chwilę się zatrzymać. Może to być spacer z psem, ciepła kąpiel, masaż, kawa z przyjaciółką, ważne, żeby rytuał odpoczywania zawsze zajmował tyle samo czasu, najlepiej godzinę. Z początku, kiedy jeszcze nie będzie rytuałem, może być bardziej męczący niż cokolwiek innego. Stopniowo wejdzie w nawyk, a wtedy nasze ciało i umysł będą mogły codziennie cieszyć się uczuciem odprężenia.














Komentarze