6 przykazań pracującej mamy
Zofia Ornecka
Czyli jak pogodzić macierzyństwo z pracą i nie zwariować.
1. Znajdź zastępstwo
Mama jest tylko jedna, kontakt z nią - niezbędny dla malutkiego
człowieczka. Nie będziemy cię przekonywać, że ktokolwiek zajmie się
twoim dzieckiem lepiej niż ty. Ale... Przez kilka godzin dziennie
ktoś może to robić równie dobrze - dzieci są bardzo elastyczne i
szybko przyzwyczajają się do nowej sytuacji. Jeśli jeszcze karmisz
piersią, zastanów się, jak odciągnąć pokarm w godzinach pracy (może
twój partner albo siostra mogą wpaść na chwilę i zabrać butelkę?).
Pamiętaj, że już 6-miesięcznego maluszka można karmić w
sposób mieszany - oprócz mleka podając kaszki albo warzywne czy
owocowe przeciery.
Jeszcze jedno - nieważne, czy zatrudniłaś nianię, czy zastępuje
cię twoja mama, siostra, teściowa albo tata dziecka. Ważne, żeby
był to ktoś, do kogo masz zaufanie. Ktoś, kogo lubisz i kogo lubi
dziecko. Łatwiej ci będzie skupić się na pracy, kiedy będziesz
miała pewność, że twój maluszek jest pod dobrą opieką.
2. Zadbaj o siebie
Przez pierwsze miesiące po porodzie nosiłaś głównie dresowe
bawełniane spodnie? W bluzkach interesowało cię tylko, czy
rozpinają się z przodu? We fryzurze liczył się aspekt praktyczny
(nieważne, jak wygląda, ważne, żeby mały nie dał rady pociągnąć
mnie za włosy)? Teraz wracasz do świata (i ludzi). Nikt nie każe ci
wbijać się w wąskie spódniczki albo paradować w szpilkach. Warto
jednak przed powrotem do pracy trochę zadbać o wygląd. Kup sobie
kilka ładnych, nowych ubrań (są rozmiar większe, niż te, które
nosiłaś przed ciążą? No i co z tego?). Przeproś się z makijażem.
Poświęć jedno popołudnie na wizytę u fryzjera (kto powiedział, że
wygodna fryzura nie może być modna?). Nieważne, czy w pracy biegasz
ze spotkania na spotkanie, czy przez cały dzień nie widzisz nikogo
oprócz dwóch dziewczyn przy sąsiednich biurkach. Dużo łatwiej
będzie ci wrócić do obowiązków zawodowych, jeśli będziesz pewna
siebie i zadowolona z własnego wyglądu.
3. Nie przenoś pracy do domu
Wychodząc z biura, spróbuj zostawić za sobą komputer, klientów,
raporty etc. Teraz jest czas dla dziecka i dla ciebie. Czasem warto
zostać w biurze pół godziny dłużej, a potem w pełni cieszyć się
wolnym popołudniem, niż wybiegać z pracy jak najwcześniej, a po
nocach - gdy dziecko zaśnie - nadrabiać zaległości.
4. Odpuść sobie trzeci etat
Nie czaruj się - praca na trzech etatach (mamy, pracownika i
pani domu) wykończy cię ekspresowo. Już na dwóch jest ciężko -
kiedy wracasz z pracy po ośmiu godzinach, chcesz przecież przede
wszystkim poświęcić swą uwagę maluszkowi, a gdy zaśnie - znaleźć
też czas dla partnera. Trudno w tym wszystkim wygospodarować chwilę
na przejrzenie gazety czy umycie włosów, a co dopiero na gotowanie
czy sprzątanie.
Pomyśl więc, jak w obowiązkach domowych mogą pomóc ci bliscy.
Przede wszystkim - oczywiście tata dziecka. Uwierz, on naprawdę
chce być pomocny, więc niech upierze, pozmywa, niech zastąpi cię
przy maluszku, kiedy potrzebujesz drzemki. (Badania pokazują, że
związki, w których oboje rodzice równie intensywnie zajmują się
dzieckiem, są znacznie trwalsze). Nie unoś się też honorem, jeśli
twoja mama czy teściowa zaproponuje, że przyjedzie i zrobi obiad.
Nie bój się prosić o pomoc i nie wahaj się jej przyjmować. Pozwól
sobie na wygodne rozwiązania, wybieraj drogę na skróty. Może warto
dopłacić niani, żeby czasem ugotowała coś także dla was albo
powiesiła pranie? Może zakupy można zrobić przez internet, a obiad
zamówić przez telefon? (Oczywiście, jeśli karmisz piersią, niech to
nie będzie kurczak w sosie chilli).
5. Pieluszki zostaw za drzwiami
To naturalne, że nawet siedząc za biurkiem, myślisz o dziecku,
przeżywasz swoje niepokoje i radości (pierwsze samodzielne kroki,
pierwszy ząb). I oczywiście warto, żeby nie tylko twój szef, ale i
współpracownicy wiedzieli, że jesteś świeżo upieczoną mamą. Dzięki
temu będziesz mogła liczyć na wyrozumiałość i pomoc w sytuacji
kryzysowej. Ale pamiętaj - to, co dla ciebie jest tematem numer
jeden, nie musi nim być dla wszystkich dookoła. Nie każdy lubi
dzieci. Nie każdy interesuje się dziećmi (tym bardziej cudzymi).
Nie każdy ma ochotę słuchać o kolkach, stanikach rozpinanych z
przodu, wyrzynających się ząbkach... Zwłaszcza w pracy. Postaraj
się więc skupić na tym, co masz do zrobienia. A w rozmowie
towarzyskiej spróbuj poszukać tematów neutralnych. Chyba, że ktoś
jest naprawdę ciekaw historii twojego macierzyństwa.
6. Nie rób sobie wyrzutów
Nieważne, czy wracasz do pracy głównie z powodów finansowych,
czy po prostu tęsknisz już za ludźmi i wyzwaniami zawodowymi.
Przemyślałaś to, rozważyłaś wszystkie za i przeciw, decyzja została
podjęta. Trzymaj się jej. Nie daj sobie wmówić, że jesteś gorsza od
mam niepracujących. Nie pozwól, żeby zżerała cię frustracja albo
wyrzuty sumienia - pracujesz również dla dziecka, zarabiasz na nie.
Rozwijasz się - także po części dla niego. Twój nastrój, twoje
podejście - wszystko to ma wpływ na malucha. Jeśli więc ty będziesz
szczęśliwa i spełniona, jemu też będzie dobrze.
Artykuł został wydrukowany z serwisu www.mamazone.pl.