Co to są pneumokoki?

Ocena: 2.72/5 Głosów: 4
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Co to są pneumokoki? Czy są naprawdę groźne?

Pneumokoki to bakterie wywołujące wiele groźnych chorób
Pneumokoki to bakterie wywołujące wiele groźnych chorób

Światowa Organizacja Zdrowia uznała zakażenia pneumokokowe za jedne z najbardziej zagrażających człowiekowi. Nic w tym dziwnego, skoro bakterie te mogą wywołać wiele chorób, a ich oporność na antybiotyki wzrasta. W Polsce ten temat wciąż jest traktowany trochę po macoszemu. Ryzyko nie oznacza jednak, że wszyscy powinniśmy się zaszczepić przeciwko pneumokokom.

 

Tajemnicze ziarenka

Pneumokoki pod mikroskopem wyglądają jak dwa ziarenka pieprzu złączone ze sobą. Są dość rozpowszechnione w środowisku. Na choroby wywołane przez pneumokoki chorują tylko ludzie, nie można się nimi zarazić od zwierząt. Nie trzeba jakiś szczególnych zachowań, aby je "złapać". Chory lub nosiciel bakterii może zarażać innych podczas kichania, kaszlu, pocałunków, picia z jednego kubka czy używania tej samej łyżeczki. O zakażenie nietrudno, bo pneumokoki mogą być cichymi lokatorami nosa i gardła, zwłaszcza wśród małych dzieci. Taka osoba jest nosicielem bakterii, czyli jest zdrowa, ale ma pneumokoki, choć nie wywołują one żadnych objawów. Średnio 60% przedszkolaków, 40% dzieci w wieku szkolnym i spora grupa dorosłych jest nosicielami tych bakterii. Czyli choć są zdrowi, mogą zarażać innych. Także jeśli u nich dojdzie do spadku odporności, z różnych powodów, np. ciężkiej infekcji wirusowej, operacji wyrostka robaczkowego czy poważniejszego urazu, dotychczas drzemiące w nosogardle bakterie mogą wymknąć się spod kontroli układu immunologicznego i zaatakować, wywołując chorobę.

 

Lokator czy intruz?

Pneumokoki mogą spowodować infekcje będące skutkiem miejscowej inwazji, rozchodzenia się bakterii w drogach oddechowych, np. do gardła lub ucha środkowego. Mogą również przełamać naturalne bariery ochronne organizmu i dotrzeć do miejsc, w których bakterii absolutnie nie powinno być, np. do krwi. Stąd może dojść wówczas do rozsiewu bakterii w organizmie i rozwoju poważnych inwazyjnych chorób, np. sepsy, zapalenia osierdzia, otrzewnej lub zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych.

 

U kogo ryzyko rośnie

Ciężką chorobą pneumokokową zagrożone są przede wszystkim małe dzieci do 5. roku życia, zwłaszcza w pierwszych dwóch latach. Sprzyja jej także:

  • wcześniactwo, zwłaszcza gdy dziecko jest urodzone przed 28 tygodniem ciąży,
  • zaburzenia w funkcjonowaniu układu immunologicznego,
  • przewlekłe choroby nerek, np. niewydolność, zespół nerczycowy,
  • przewlekłe choroby płuc lub serca,
  • przewlekłe schorzenia gastryczne, np. celiakia, nieswoiste zapalenia jelit,
  • brak śledziony lub zaburzenia pracy tego narządu,
  • wady i urazy układu nerwowego, zwłaszcza z wyciekiem płynu mózgowo-rdzeniowego,
  • choroby nowotworowe,
  • palenie papierosów w obecności dziecka,
  • złe warunki życiowe,
  • chodzenie do żłobka.

 

Różne oblicza choroby

Trudno ocenić, ile zakażeń pneumokokowych zdarza się dzieciom. Zgłaszane są tylko ciężkie przypadki. A przecież dzieci często są leczone w przychodni, gdy lekarz jedynie podejrzewa, że chorobę mogły wywołać pneumokoki. Choroby pneumokokowe mogą się bowiem różnić nasileniem objawów, ciężkości i powikłań.

 

Oto najczęstsze choroby wywołane przez te groźne bakterie:

  • Zapalenie ucha środkowego. Pneumokoki są odpowiedzialne za około 40% przypadków tej choroby. Dziecko gorączkuje, nie chce jeść, wyraźnie cierpi. Zapalenie ucha jest bardzo bolesne i może prowadzić do powikłań.
  • Zapalenie płuc. Nawet jeśli początkowo wywołują je wirusy, pneumokoki często szybko do nich dołączają. Są odpowiedzialne aż za 80% wszystkich bakteryjnych zapaleń płuc u dzieci, zwłaszcza do 5. roku życia! Choroba zaczyna się zwykle nagle wysoką gorączką, kaszlem i przyspieszonym oddechem z dusznością.
  • Zapalenie zatok. Objawia się bólami głowy i przewlekłym katarem. Dziecko mówi przez nos. Choroba dotyka częściej przedszkolaków.
  • Bakteriemia. Jedynym objawem obecności bakterii we krwi może być gorączka. Zwykle organizmowi udaje się je zwalczyć, ale w niesprzyjających okolicznościach może rozwinąć się posocznica, zapalenie płuc, stawów lub opon mózgowo-rdzeniowych.
  • Sepsa. To uogólnione zakażenie organizmu. Objawy posocznicy mogą być różnorodne, szybko postępują i stan dziecka gwałtownie się pogarsza. Pacjent ma wysoką temperaturę, bardzo źle się czuje, jest pobudzony, płaczliwy lub apatyczny i senny, szybko oddycha. Mogą dołączyć się drgawki i wybroczyny na skórze, czyli czerwone plamy, które nie znikają pod wpływem ucisku. Stan dziecka jest ciężki. Musi być leczone w szpitalu. Choroba czasem kończy się tragicznie.
  • Zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Pneumokoki są jedną z trzech najczęstszych przyczyn bakteryjnego zapalenia opon. To ciężka choroba. Dziecko jest w złym stanie, ma wysoką gorączkę, ból głowy, wymioty, objawy oponowe (nie można przygiąć główki dziecka do klatki piersiowej, bo kark jest sztywny), jest apatyczne i nienaturalnie senne, czasem nieprzytomne. Niemowlęciu uwypukla się i tętni ciemiączko. Choroba spada na malca jak grom z jasnego nieba, choć początkowo może przypominać zwykłe przeziębienie. Konieczny jest pobyt w szpitalu. Choroba może mieć tragiczny finał. Nierzadkie są także powikłania, np. zaburzenia słuchu, niedowłady, wodogłowie.
  • Zapalenie wsierdzia, osierdzia, stawów, otrzewnej.

 

Leczyć i zapobiegać

W zależności od choroby wywołanej przez pneumokoki dziecko może być leczone w przychodni lub w szpitalu. Zawsze niezbędne są antybiotyki. Problemem jest jednak narastająca odporność tych bakterii na leki. Dlatego wielkie nadzieje wiąże się z zapobieganiem zakażeniom pneumokokowym, czyli ze skuteczną szczepionką. Można ją podawać już od 2. miesiąca życia dziecka. Choć dzieci szczepi się, aby zmniejszyć przede wszystkim ryzyko ciężkich chorób, "skutkiem ubocznym" jest także spadek ryzyka łagodniejszych chorób wywołanych przez te bakterie. Wciąż trwają pracę nad kolejnymi szczepionkami przeciwko tym groźnym bakteriom.

Tematy: zdrowie, szczepienie, pneumokoki, posocznica

Komentarze