Pierwsza wizyta u fryzjera
Agnieszka Budo
Dla wielu ludzi, szczególnie kobiet, wyjście do fryzjera to nie lada przyjemność, na którą czeka się czasem z wielkim utęsknieniem.
Co innego jednak myślą na ten temat nasze najmłodsze pociechy,
które z ogromnym trudem są w stanie wysiedzieć spokojnie w jednym
miejscu przez pięć minut, nie mówiąc już o kontakcie z obcą osobą,
która nożyczki, manipuluje przy ich główkach.
Jak przez mgłę pamiętam swoją pierwszą wizytę u fryzjera. Było to
w Warszawie na pół piętrze domu towarowego SMYK. Z całego zajścia
najmilej wspominam jazdę ruchomymi schodami na górę. Mama, zgodnie z
oficjalnym nakazem umieszczonym przy schodach "Trzymaj swoje
dziecko za rękę", mocno ściskała moją dłoń. W salonie fryzjerskim
przez cały czas cierpliwie stała koło mojego miejsca kaźni co
oczywiście napawało mnie niezwykłym poczuciem bezpieczeństwa. Wiele
dobrego zdziałał również ogromny słoń-fotel, na którym siedziałam i
którego tak mocno polubiłam, że ilekroć przychodziłam tam później
zawsze na nim siadałam. Co to był więc za straszny dzień, gdy
fryzjerka oficjalnym tonem poinformowała mnie, że jestem już na
niego za duża.
Jak skłonić nasze dziecko do wizyty u fryzjera?
Specjaliści uważają, że są dwie szkoły radzenia sobie z tym niby
prozaicznym problemem. Jedna mówi, że malucha należy wziąć przez
tak zwane zaskoczenie czyli nic nie mówić i pozwolić fryzjerowi
działać. Jeśli jednak będziemy działać znienacka może okazać się,
że nasze dziecko się rozpłacze, wpadnie w histerię lub po prostu
zbuntuje. Wówczas uraz do fryzjera może pozostać na długie lata.
Aby tego uniknąć powinnyśmy pamiętać, że małe dzieci mają wysoko
rozwinięty zmysł posiadania i bardzo często wszystko co do nich
należy traktują jako integralną część samych siebie. Druga szkoła
proponuje przygotować dziecko na spotkanie z "wrogiem". Stosując
się do jej zaleceń możemy zacząć przygotowania np. od zabawy w
salon fryzjerski, do którego zaprosimy lalki naszej pociechy i krok
po kroku wytłumaczymy zasady "zabawy". Do całej sprawy możemy
również podejść bardzo profesjonalnie, odwiedzając zakład
fryzjerski z dzieckiem i pokazując mu na własnym przykładzie, że
fryzjer nikomu żadnej krzywdy nie zrobi. Jedno nie podlega
dyskusji, w miarę możliwości zawsze powinnyśmy wybierać dziecięce
salony fryzjerskie, które są dostosowane do potrzeb małych klientów
a fryzjerzy potrafią pracować z dziećmi.
Co zrobić jeśli dziecko, mimo naszych starań, odmawia wizyty u
fryzjera?
Jeśli mimo naszych starań dziecko nadal nie chce odwiedzić
fryzjera nie powinnyśmy robić z tego wielkiego problemu. Możemy raz
jeszcze spróbować porozmawiać z maluchem i od początku wszystko mu
wyjaśnić. Jeżeli jednak nasza rozmowa i argumenty natrafią na
irracjonalne "nie, bo nie" powinnyśmy na pewien czas odpuścić temat
i nie namawiać go do obcięcia włosów. W ostateczności zawsze ktoś z
bliższej rodziny może podjąć się obcięcia włosów naszemu dziecku. I
jak to mawia jedna z moich ciotek, która obcina włosy wszystkim
swoim wnukom … "włos nie noga, odrośnie".
Czy wiesz, że …
- do dnia dzisiejszego w Chinach obchodzony jest Dzień
Podnoszenia Głowy Smoka, który według chińskiego kalendarza
przypada zawsze na drugi dzień drugiego miesiąca księżycowego i
oficjalnie kończy obchody Nowego Roku. Tego dnia wszyscy chińscy
chłopcy idą do fryzjera, aby obciąć stare włosy, co ma symbolizować
"odrzucanie starości". Zabieg ten gwarantuje szczęście wiec nic
dziwnego, że w tym dniu są u fryzjerów tłumy.
Artykuł został wydrukowany z serwisu www.mamazone.pl.