Gdy kobieta nie chce być matką

Ocena: /5 Głosów: 0
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Z danych statystycznych wynika, że co roku 38% kobiet, które zaszły w ciążę, wcale nie chce urodzić dziecka. To oznacza 80 milionów niechcianych ciąż, z których 42 miliony kończą się aborcją, 34 miliony narodzinami dzieci niechcianych lub zupełnie nieplanowanych przez swoich rodziców.

Przed podjęciem decyzji o aborcji warto porozmawiać z zaufaną osobą.
Przed podjęciem decyzji o aborcji warto porozmawiać z zaufaną osobą.

Żadna kobieta nie jest zwolenniczką aborcji, dlatego kobieta w niechcianej ciąży zawsze jest w kryzysie. Musi wybrać między dwoma złymi rozwiązaniami. Jednym jest aborcja, a drugim ciąża, której w tym momencie nie chce.

Decyzja należy do kobiety, potencjalnej matki. Ideałem jest sytuacja, jeśli przed jej podjęciem może porozmawiać z kimś zaufanym, kto potrafi spojrzeć na sytuację z dystansu, z psychologiem. Szacuje się, że w Holandii około 17% kobiet zastanawiających się nad aborcją, po uważnym przeanalizowaniu za i przeciw rezygnuje z pomysłu i decyduje się donosić ciążę i ewentualnie zdecydować się na adopcję.

Psychiczne skutki aborcji

Powszechnie panuje przekonanie, że ryzyko dla zdrowia psychicznego wynikające z utrzymywania niechcianej ciąży przewyższa ryzyko związane z potencjalnym załamaniem po usunięciu ciąży. Uważa się, że ponad 90% z 200 tysięcy aborcji wykonywanych corocznie w Wielkiej Brytanii przeprowadza się, bazując na opiniach lekarzy, według których utrzymanie ciąży spowodowałoby zbyt duże obciążenie psychiczne dla kobiety.
Brytyjscy psychiatrzy podważają jednak ostatnio to przekonanie, twierdząc, że nigdy nie zostało należycie udowodnione. Tymczasem skutki psychiczne aborcji tak.
Badania opublikowane m.in. na łamach Journal of Child Psychology and Psychiatry w 2006 roku, donoszą, że u młodych kobiet aborcja może się wiązać z ryzykiem problemów psychicznych. Oszacowano, że w Holandii około 10-15% kobiet, które przerwały ciążę, ma jakieś problemy natury psychologicznej. Ponieważ aborcja w tych krajach jest legalna, dostęp do pomocy psychologicznej w takich sytuacjach jest dość łatwy, a sama pomoc jest bezpłatna.

Zaburzenia emocjonalne będące konsekwencją aborcji nazywane są przez niektórych psychiatrów "zespołem poaborcyjnym". Po raz pierwszy użyto tego terminu w latach osiemdziesiątych XX w. Objawy zespołu proaborcyjnego różnią się w zależności od osoby, a należą do nich m.in.: poczucie winy, brak apetytu, lęk, bezsenność, senne koszmary o dziecku, depresja, uczucie odizolowania od świata, głęboka samotność. Kobieta, która dokonała aborcji, może mieć poczucie straty, proces zdrowienia polega na przeżyciu tej straty, pogodzeniu się z tym co się wydarzyło, odbyciu żałoby i odzyskaniu poczucia kontroli nad własnym życiem.
Według niektórych badaczy "zespół proaborcyjny" to efekt stresu pourazowego związanego z usunięciem ciąży. Inni uważają jednak, że zespół poaborcyjny jest efektem napiętnowania społecznego zjawiska aborcji i kobiety, która usunęła ciążę.

Ciąża niechciana w Polsce

Polskie prawo zezwala na usunięcie ciąży w trzech przypadkach.

  • Gdy ciąża jest wynikiem przestępstwa. Kobieta, która padła ofiarą gwałtu, musi zgłosić się na policję. Po serii przesłuchań i badań lekarskich poszkodowana otrzyma od prokuratora zaświadczenie, uprawniające ją do legalnego przerwania ciąży. Gwałt trzeba zgłosić jak najszybciej.
  • Gdy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu.
  • Gdy u płodu stwierdza się ciężkie i nieodwracalne wady podczas badań prenatalnych.

Lekarzowi wykonującemu nielegalny zabieg aborcji grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności. Kara grozi również osobie, która nakłoniła kobietę do zabiegu. Natomiast kobiecie nie grożą żadne prawne konsekwencje.
Według danych Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny rocznie dokonuje się w Polsce od 80 tysięcy do 200 tysięcy aborcji, w większości są to aborcje nielegalne.

Zapobieganie niechcianej ciąży

W Polsce dostępna jest tzw. antykoncepcja awaryjna. Pigułka awaryjna to nie to samo co pigułka poronna, stosowana w krajach w których legalna jest aborcja. Jej działanie polega na farmakologicznym przeciwdziałaniu zagnieżdżeniu zapłodnionej komórki w macicy. Służy do zapobiegania ciąży i nie powoduje poronienia, jeśli kobieta jest już w ciąży.
W przypadku przyjęcia pigułki awaryjnej w ciągu 24 godzin skuteczność w zapobieganiu ciąży wynosi 95%, między 24 a 48 godzinami wynosi 85%, a między 48 a 72 godzinami spada do 58%.

Dostępne w Polsce tabletki awaryjne to:

Postinor Duo - tabletka, którą należy połknąć w ciągu 72 godzin po zbliżeniu. Zawiera bardzo dużą dawkę gestagenu, który natychmiast po zażyciu zmienia strukturę błony śluzowej macicy w ten sposób, że zapłodniona komórka jajowa nie może się zagnieździć, blokuje drogę plemnikom, uniemożliwiając ich przedostanie się do jajowodu. Dzięki temu nie dochodzi do zapłodnienia. Postinor-Duo kosztuje ok. 70 zł i nie jest refundowany.

Escapelle - 1 tabletkę należy połknąć jak najszybciej w ciągu 72 godzin od stosunku. Jeśli w ciągu 3 godzin od zażycia tabletki nastąpiły wymioty, należy zażyć jeszcze jedną. Zawarty w tabletkach awaryjnych hormon lewonorgestrel działa na kilka sposobów:

  • Jeśli nie było jeszcze owulacji, hamuje ją.
  • Jeśli owulacja miała miejsce i doszło do połączenia plemnika z komórką jajową, hormon powoduje zmiany w błonie śluzowej macicy, nie dopuszczając do zagnieżdżenia się w niej połączonych komórek. Escapelle kosztuje około 60 zł, nie podlega refundacji.

 

Równie skuteczna, ale nieco tańsza od pigułek awaryjnych jest tzw. metoda Yuzpego. Wykorzystuje się w niej antykoncepcyjne pigułki dwuskładnikowe - Microgynon, Stediril, Rigevidon, Minisiston lub np. Gravistat 125. Według tej metody jak najszybciej w ciągu 72 godzin (max 120 godzin) od zbliżenia należy połknąć 4 tabletki naraz. Po 12 godzinach od połknięcia pierwszej dawki połyka się kolejne 4 tabletki. Działanie jest podobne do tabletek awaryjnych, ale może mieć więcej skutków ubocznych (bóle głowy, mdłości).

Mimo że polskie prawo tego zabrania, tabletki poronne są dostępne w Polsce za pośrednictwem internetu, na stronach organizacji Women on Web. Aby je kupić trzeba odpowiedzieć na kilkanaście pytań, wysłać na wskazane konto równowartość 70 euro i poczekać około 10 dni na przesyłkę. Po otrzymaniu tabletek, postępując według instrukcji, można wywołać poronienie. Niebezpieczeństwo polega na braku jakiegokolwiek wsparcia medycznego w wypadku ewentualnych komplikacji.

Jak wygląda usuwanie ciąży w krajach, w których jest to dozwolone?

W Holandii najpopularniejszą metodą usuwania nawet wczesnej ciąży jest zabieg chirurgiczny. Tę metodę wybierają kobiety, które cenią sobie fakt, że jest to metoda trwająca najkrócej i traci się przy niej najmniej krwi, lub kobiety, których rodzice lub partner nie wiedzą o ciąży i dla których byłoby ryzykowne, żeby się o tym dowiedzieli. W 2006 roku na 30 tysięcy przeprowadzonych aborcji tylko 11% pacjentek wybrało rozwiązanie alternatywne - aborcję farmakologiczną czyli pigułkę aborcyjną. Ta ostatnia w Holandii może być zalecona kobietom do 49. dnia od ostatniej miesiączki. Wiąże się z trzema tygodniami krwawienia, jednak wybierają ją kobiety, które obawiają się narzędzi chirurgicznych, uważają, że to metoda bardziej naturalna.

We Włoszech aborcja jest legalna od 1978 roku. Lekarze mają jednak prawo do odmówienia wykonania zabiegu, jeśli "nie pozwala im na to sumienie". Z tej możliwości korzysta według oficjalnych danych 70% włoskich ginekologów. W 2008 roku we Włoszech dokonano 121 406 aborcji. Włoska Agencja ds. Leków zezwoliła niedawno na wprowadzenie na krajowy rynek pigułki aborcyjnej RU486. Nie będzie ona  dostępna w aptekach, a o jej użyciu będą mogli zdecydować jedynie lekarze w szpitalach. Można ją stosować do 49. dnia ciąży.

We Francji pigułka aborcyjna jest legalna od ponad 20 lat.

Najbardziej liberalnie traktowana jest jednak w Stanach Zjednoczonych. Jej stosowanie zaleca się nie do 49., ale do 63. dnia ciąży. Między 9-14 tygodniem zalecany jest zabieg o nazwie D&C. Trwa 2-4 godziny, kosztuje 400-1500 dolarów, zależnie od wagi pacjentki. Usunięcie ciąży trwającej więcej niż 14 tygodni to procedura trwająca dwa dni.

Tematy: aborcja

Komentarze