Polecamy:
1 2 3 4 5
Ocena: 4,6/5 Głosów: 4
918
Komentuj
a
Wyślij znajomemu Wyślij znajomemu
Wiadomość została wysłana

E-mail znajomego:

Od:

Wiadomość:

(Oprócz twojej wiadomości zostanie wysłany link do polecanej treści serwisu)

Poród martwego dziecka

Dodano , ostatnia aktualizacja: 2014-12-19
, autor:
Mów otwarcie o swoich przeżyciach i uczuciach, nie obawiaj się, że mogą być niewłaściwe.

Mów otwarcie o swoich przeżyciach i uczuciach, nie obawiaj się, że mogą być niewłaściwe.

O porodzie martwego dziecka mówimy, gdy do śmierci płodu dochodzi po 20. tygodniu ciąży. Jakie są przyczyny tej tragedii, jak jej uniknąć i co zrobić, jeśli nas już spotka?

W większości przypadków przyczyny urodzenia martwego dziecka pozostają nieznane. Kiedy udaje się je ustalić, są to zazwyczaj:

  • wady rozwojowe płodu,
  • problemy z łożyskiem (przedwczesne odklejenie),
  • choroby matki (cukrzyca, nadciśnienie),
  • zbyt wolne wzrastanie płodu,
  • infekcje (matki i dziecka),
  • problemy z pępowiną (np. zawiązanie).

Czytaj też: 10 przyczyn poronień


Co się dzieje, gdy dziecko umiera w łonie matki?

Jeśli dziecko umrze w łonie matki, konieczne będzie, niestety, przejście przez całą procedurę porodu naturalnego. Niezwykle ważne jest, by kobieta była wtedy otoczona szczególną opieką, by lekarze i położne, o ile to możliwe, uchronili ją od bólu fizycznego i odizolowali od innych rodzących oraz noworodków.

Posłuchaj, co ginekolog mówi na temat postępowania w przypadku poronienia.

Czytaj też: Jak sobie radzić po stracie ciąży?


Jak radzić sobie z bólem?

Śmierć dziecka jeszcze przed jego narodzeniem jest tak samo bolesna jak strata starszego dziecka albo innej, kochanej osoby. Uczucia rozpaczy, rezygnacji, złości, a także poczucie winy są całkowicie naturalne, rodziców czeka też przejście przez okres żałoby. Oto rady, które w tym wyjątkowo trudnym czasie powinny choć trochę ci pomóc:

Pamiętaj, że to, co się stało, nie jest twoją winą. Poronienie i poród martwego dziecka mogą przytrafić się każdemu, na większość komplikacji, które do tego prowadzą, nie masz żadnego wpływu.

Mów otwarcie o swoich przeżyciach i uczuciach, nie obawiaj się, że mogą być niewłaściwe, pozwól, by twój partner także rozmawiaj z tobą o swoim przeżywaniu żałoby.

Nie staraj się na siłę jak najszybciej zakończyć żałoby. Jeśli potrzebujesz więcej czasu na poradzenie sobie z bólem, daj go sobie.

Weź urlop. Odpoczynek od pracy i codziennej rutyny pomoże ci lepiej zrozumieć i zaakceptować to, co cię spotkało.

Nie oczekuj, że partner będzie tak samo przeżywał waszą stratę, jak ty. Każdy ma prawo do cierpienia na swój własny sposób, dlatego nie oceniaj pochopnie jego spokoju, który ty odbierasz jako nieprzejmowanie się całym wydarzeniem - być może on stara się być silny dla ciebie. Najważniejsze, byście oboje rozmawiali o swoich uczuciach, nie dusili ich w sobie.

Nie odcinaj się od ludzi. Choć może ci się to wydawać trudne, rozmawianie z innymi o swojej starcie pomoże ci lepiej poradzić sobie z uczuciami przygnębienia i żalu. Możesz być zaskoczona, ile wsparcia otrzymasz, jeśli otworzysz się na innych.

Poszukaj grupy wsparcia. To może być stowarzyszenie pomagające kobietom po poronieniu albo forum internetowe - ważne, byś spotkała się z ludźmi, którzy przeżyli to samo, co ty, i rozumieją twój ból.

Czytaj też: Powrót do zdrowia po poronieniu

 

Odwiedź FORUM STRATA DZIECKA.

Komentarze

Imię lub nick
Dodaj komentarz
18-02-2015

Ja staram się z mężem o dziecko jestem po 8 poronieniach teraz jestem w szpitalu na ostatnich badaniach jestem w 8 miesiącu mam nadzieję że Weronisia urodzi się zdrowa no i żywa......

18-02-2015

Jestem w ciąży w 6 miesiącu ciąży wczoraj dowiedziałam się że Kacperek jest martwy byłam załamana dzisiaj będę miała operacje usunięcia martwego dziecka do już drugi raz gdy poroniłam obok tata śmierci 28.8.2003😢

17-02-2015

Ja zaszłam w ciąże gdy miałam 23 lata bardzo się ucieszyłam (jak każdy)pierwszy raz u ginekologa drugi,trzeci,czwarty,itp.no i ostatnia wizyta 3 dni przed porodem męczyłam się 18 godzin i nie było warto Amelka urodziła się martwa

17-02-2015

Moje dziecko zmarło 3 godziny po porodzie byłam przy nim gdy mój Wojtuś umierał obok data śmierci 24.1.2015

17-02-2015

Ja mam 21 lat i zaszłam w ciąże Proszę powiedzieć czy jedzenie sporej dawki orzechów jest bezbieczne? p.s 7 miesiąc 😊😉

09-02-2015

31.01.2015r straciłam dwóch synów Fabianka i Natanka w 21 tygodniu bardzo przezywam to poniewaz to juz 2 ciąza gdzie straciłam dzieci pochowałam je i bardzo boli to ze tylko zobaczyłam je kiedy urodziłam . bardzo tak chciałam dzieci i pozostało tylko smutek,rozpacz i zal. Ale pogodziłam sie stym ze wtrafili tam gdzie PAN BÓG zaopiekuje sie nimi tak jak waszymi Aniołkami . ale trzeba dalej zyc w sercu do konca zycia bedziemy miec ich ale to jeszcze nie koniec zeby nie miec dzieci poprostu tak musiało byc ja straciłam dzieci poniewaz była to ciąza blizniacza jednokosmólkowa gdzie dłuzo tumaczyli lekarze ze moze tak byc ze mogą potkrasc sobie krew ja wszystko robiłam ale nic nie dało sie zrobic poniewaz nie wiedziałam kiedy nadziejdzie taki czas ze tak bedzie ze podkradnie krew . przyszedł czas na badania a ja dowiedziałam sie ze nie bije serce mojim synom . bardzo straszny ból ale nie ma co sie załamywać.

29-12-2014

Sylwia doskonale Cię rozumię Twój Pawełek dołączył do grona aniołków,mój Franiu się nim zaopiekuje(*)28.11.2014,jakbyś chciała porozmawiać daj znać,bądż silna.

17-12-2014

Wczoraj pochowaliśmy naszego synka.. Pawełka :( Urodził sie martwy 12.12.2014 w 17 tyg ciąży bo Jego serduszko przestało bic :( Nie widziałam mojego skarba :( Nie moge sie z tego pozbierać... Maj miał być najszczęsliwszym miesiącem mojego życia.. Mam nadzieje ze Mój Aniołek jest z Innymi Aniołkami.

17-12-2014

Moja coreczkea urodzila sie martwa w 7 tyg ciazy w piatek 12-12 ... zatrzymanie akcji serca. W czwartek (jutro) pogrzeb nie moge sie pozbierac.... Moja Lilianka jest już wsrod aniolkow a ja nawet nie zdazylam jej przytulic powiedziec jak bardzo ja kocham . Nikt nie wie co sie stalo. Wszystko bylo ok ale ja czulam ze jednak cos jest nie tak. iestety musialam urodzic naturalnie na co nie bylam przygotowana ( w tym przypadku porod w terminie mialbyc przez cc) Urodzilam naturalnie... przy pomocy meza. Mam nadzieje ze mojej coreczce jest dobrze jednak to tak boli... sciskam i caluje wszystkie mamy ,ktore przezyly to co ja ...

15-12-2014

Witam wszystkie Aniołkowe Mamy. My z mężem straciliśmy naszą córeczkę na początku listopada. Ciąża idealna, wszystkie badania w normach, w maju byłyśmy wprawdzie na amniopunkcji bo po badaniach prenatalnych wyszło podwyższone ryzyko trisomii ale wszystko przeszłyśmy pomyślnie i okazało się, że Malutka jest zdrowa. W 40 tygodniu 4 dni przed terminem córeczka nadal rozrabiała w brzuchu choć może już nie z takim impetem jak wcześniej. Na dzień przed terminem porodu miałam termin badania w przychodni i to chyba było najdłuższe badanie usg jakie przeżyłam... Nic nie mówił, patrzyłam na jego twarz, kręcił głową z niedowierzaniem i chyba nie wiedział co powiedzieć, jak... Tętna nie było... Pędem do szpitala na konsultacje bo może pomyłka, może nie umiał znaleźć, może sprzęt się popsuł... W szpitalu kolejne usg, równie długie i nagle słowa, których brzmienia nie zapomnę do końca moich dni "mam dla Państwa najgorszą z możliwych wiadomości... ta ciąża jest martwa"... I nastąpiła cisza. Szybko przyjęli mnie do szpitala, podpięli do kroplówki żebym jak najszybciej urodziła. Spędziłam samotną noc na łóżku porodowym ponieważ mężowi nie pozwolili zostać przy mnie. Odruchowo głaskałam brzuch i wyczekiwałam cudu, że może Mała jednak się poruszy, może się pomylili. Dodam, że nikt ze mną nie rozmawiał, pielęgniarki wchodziły, patrzyły na kroplówkę i wychodziły tak jakby mnie nie było. Rano nadal nic, mąż przyjechał z samego rana, zmieniła się też położna, która zaczęła ze mną rozmawiać jak z człowiekiem. Koło 12-tej podłączyli mi 5 jednostkę oxytocyny i za godzinę zaczęły się naprawdę porządne bóle, zaczęły odchodzić wody i zrozumiałam, że rodzę. O 16-tej przyszła na świat nasza córeczka... w ciszy... mąż przytulił mnie i czułam tylko jego łzy spływające po mojej twarzy, ja nie umiałam płakać, może byłam zbyt wycieńczona. Położna ochrzciła naszą córeczkę żebyśmy mogli Ją bez przeszkód pochować. Sekcja wykazała, że córeczka była zdrowa, łożysko i pępowina również, Malutka była owinięta pępowiną ale podobno nie było to przyczyną śmierci. Nikt nie wie co się stało. Minął już miesiąc a ja nie umiem się pozbierać do kupy. Lekarz radził poczekać pół roku i próbować dalej... jeśli się uda to strach będzie ogromny.

12-12-2014

tak bardzo mi przykro justa wiem co czujesz, ja tez izolowalam sie od ludzi na poczatku ale to zly pomysl. od niedawna biore leki od psychiatry jest naprawde lepiej. wiem co czujesz 13 resnia urodzilam martwa coreczke . porod byl o czasie. niestety udusila sie pepowina.bol zostal caly czas ale czloiek uczy sie godzic z ta mysla.

11-12-2014

Witam wszystkich piszę żeby opowiedzieć wam o moim bólu,z którym nie umiem sobie poradzić.W 20 tygodniu urodziłam córeczkę Darię nie stety ona zmarła.Staraliśmy się o nią 2 lata a bóg mi ją zabrał.Lekarze twierdzą,że to z powodu GBS,ale ja im nie wierzę czekam na wyniki sekcji.Jestem załamana dzis minął miesiąc a ja się czuję jakby to było wczoraj.Córeczkę będę niedługo chować,czekam aż wydadzą mi jej prochy.Chcę ją pochować w Polsce,żeby była w śród swoich.Żeby nie moja 8 letnia córeczka to po prostu nie wiem.Mówią że czas leczy rany,ale nie chce mi się w to wierzyć.Od niedawna próbuje życ,ponieważ do tej pory izolowałam się wdomu,ale to zły pomysł.Dlatego jak macie bliskich to super bo ja oprócz męża i córeczki nie mam tu nikogo,dlaczego jest mi tak ciężko.

30-11-2014

dzięki za info juz sie zapisalam..

29-11-2014

komentarzkochane MAmy zapraszam na strone.fb do grupy jestem.rodzicem aniolka ja jestem w grupie od kilku dni.mozna.na biezaco dzielic.sie tym co sie czuje grupa zamknoeta.woec nikt poza prawdziwymi rodzicami.Aniolkowy.i.nie.bedzie zagladal jest poczucie bezpieczenstwa i wsparcia..naprawde polecam .noe trzrba dlugo czekac na odpowoedzi innych uczestnikow jak na forum.. Doskonale rozumiem.co czujesz...moja.coreczka odeszla 9.09.2014 CIAGLE BOLI TAK JALBY TO BYLO DZISIAJ.. Masz racje ze sile.daje drugie.dziecko.mamy dla.kogo zyc

29-11-2014

10 listopada 2014 dostałam skurczy -3 rano-termin porodu był na 4 grudnia-36 tc - to już? jeszcze za wczesnie.. skurcze były nieregularne. od godz 17 zaczely sie czeste i bardziej bolesne-godzina 19 trafiłam na izbe przyjec juz czulam skurcze parte. połozna sprawdza tetno-nic nie slychac-lekarz zabiera mnie do drugiego pokoju gdzie robi mi usg-juz rodziłam i widzialam po twarzach lekarzy i polożnej ze cos jest nie tak-chwile pozniej moj aniołek sie urodzil - i ta przerazajaca cisza-zaczelam krzyczec-czas sie zatrzymal.wpuscili mojego męża. polozna przyniosla nam Wojtusia zebyśmy mogli go pozegnac. mocno go przytuliłam - był taki malutki i śliczny. jak to mogło się stać??-Boże jak to boli.nawet ciężko się o tym pisze..byłam pewna ze w moim brzuszku jest najbezpieczniejszy..polozna odcisnela nam stopki Wojtusia na malym kartoniku..tydzien pozniej go pochowalismy.Widzialam go jeszcze dzien przed pogrzebem i w dniu..nie żałuje tego pocałowałąm ostatni raz jego główkę. Miałam ochote go zabrać i uciec. Kocham go nad życie a siłe aby przetrwac daje mi moja 2,5letnia córeczka gdyby nie ona chyba umarlabym z bólu, ale musze być silna dla niej..Kocham Cię mój Aniołku..Boże daj mi siłę..

29-11-2014

Ja widzialam.malutka w trumnie jedyna okazja zeby zobaczyc pozegnac sie..na porodowce nikt mi nie zaproponowal pozegnania a tak chcoalabym moc ja trzyma w ramioncha przytulic pozegnac..

21-11-2014

dzieczyny a wy widzialyscie soje aniolki w trumnience?? sory ze tak pytam ale ciagle mam na sumieniu ze tam nie zajzalam ... mysle ze jestem wyrodna matka !! zeby ostatni raz na nia nie spojzec. nie iem ale wtedy nie chcialam tak bardzo balam sie ja zobaczyc.. po porodzie trzymalam ja na rekach i tylko tyle potem zaklad pogrzeboy przywiozl ja do kosciola. trumny nie otworzylismy.. a teraz ciagle zaluje.. a wy kiedy ostatni raz widzialyscie swoje serduszka??

20-11-2014

Kochane MAmy.. Moj aniolek odszedl w dniu urodzin.minelo 10 tygodni..rownez nie potrafie plakac mysllam ze cos ze mna nie tak przeciez Umarlo moje kochane wyczekiwane dziecko... Ewo ja tez mysle ze nie ma co sie spieszyc. z kolejna ciaza..chociaz przyznam ze ja bardzo bym chciala ale jest strach E to sie powtorzy ze 39tyg zdrowej super ciazy i nagle w niu porodu ktg pokaze brak tetna..to cos strasznego. J.musze odczekac a tak bardzo chcialabym didziuska... Mamo Szymka masz racje ze dziecko ktore masz dodaje sil i dla niego trzeba zyc nie wiem.co bym zroa gdyby nie moje ziemskie dziecko..musimy byc silni dla zyjacyhh..a czy Wy tez macie wrazenie ze czas sie zatrzymal ?w dniu smierci dziecka?

18-11-2014

Ewa stracilysmy dziecko w podobnym czasie,,dzisiaj mija 2 miesiace jak nie ma mojego synka,ale dalej tak samo boli,moze nawet bardziej caly czas mysle o nim,mam jego buzie przed oczami,pustka w sercu jest niedoopisania,,,u mnie tez wszyscy mysla ze jak nie placze przy nich to jest ok,ale nie jest i nigdy nie bedzie,mam starszego synka i on dodaje mi sily,prawie codziennie odwiedzam mojego aniołka na cmentarzu,wyobrazam sobie jakby teraz wygladal co robil,,zycie jest niesprawiedliwe,tak bardzo brakuje mi go,nie potrafie sie pogodzic z tym ze Bóg mi go zabrał,widziałam go dopiero w dzien pogrzebu w trumience,,,moj kochany Aniołku mamusia zawsze bedzie cie kochac,zawsze bedziesz w moim sercu,,ściskam was i zapalam światełko dla naszych Aniołków

18-11-2014

17 pochowalismy ja .. to byl moj termin porodu..


CIĄŻA I PORÓD
- NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE


Znajdź miejsca przyjazne rodzicom i dzieciom. Pomóż innym mamom i dodaj miejsca, które ty lubisz.