Polecamy:
1 2 3 4 5
Ocena: 4,5/5 Głosów: 3
911
Komentuj
a
Wyślij znajomemu Wyślij znajomemu
Wiadomość została wysłana

E-mail znajomego:

Od:

Wiadomość:

(Oprócz twojej wiadomości zostanie wysłany link do polecanej treści serwisu)

Poród martwego dziecka

Dodano , ostatnia aktualizacja: 2014-12-19
, autor:
Mów otwarcie o swoich przeżyciach i uczuciach, nie obawiaj się, że mogą być niewłaściwe.

Mów otwarcie o swoich przeżyciach i uczuciach, nie obawiaj się, że mogą być niewłaściwe.

O porodzie martwego dziecka mówimy, gdy do śmierci płodu dochodzi po 20. tygodniu ciąży. Jakie są przyczyny tej tragedii, jak jej uniknąć i co zrobić, jeśli nas już spotka?

W większości przypadków przyczyny urodzenia martwego dziecka pozostają nieznane. Kiedy udaje się je ustalić, są to zazwyczaj:

  • wady rozwojowe płodu,
  • problemy z łożyskiem (przedwczesne odklejenie),
  • choroby matki (cukrzyca, nadciśnienie),
  • zbyt wolne wzrastanie płodu,
  • infekcje (matki i dziecka),
  • problemy z pępowiną (np. zawiązanie).

Czytaj też: 10 przyczyn poronień


Co się dzieje, gdy dziecko umiera w łonie matki?

Jeśli dziecko umrze w łonie matki, konieczne będzie, niestety, przejście przez całą procedurę porodu naturalnego. Niezwykle ważne jest, by kobieta była wtedy otoczona szczególną opieką, by lekarze i położne, o ile to możliwe, uchronili ją od bólu fizycznego i odizolowali od innych rodzących oraz noworodków.

Posłuchaj, co ginekolog mówi na temat postępowania w przypadku poronienia.

Czytaj też: Jak sobie radzić po stracie ciąży?


Jak radzić sobie z bólem?

Śmierć dziecka jeszcze przed jego narodzeniem jest tak samo bolesna jak strata starszego dziecka albo innej, kochanej osoby. Uczucia rozpaczy, rezygnacji, złości, a także poczucie winy są całkowicie naturalne, rodziców czeka też przejście przez okres żałoby. Oto rady, które w tym wyjątkowo trudnym czasie powinny choć trochę ci pomóc:

Pamiętaj, że to, co się stało, nie jest twoją winą. Poronienie i poród martwego dziecka mogą przytrafić się każdemu, na większość komplikacji, które do tego prowadzą, nie masz żadnego wpływu.

Mów otwarcie o swoich przeżyciach i uczuciach, nie obawiaj się, że mogą być niewłaściwe, pozwól, by twój partner także rozmawiaj z tobą o swoim przeżywaniu żałoby.

Nie staraj się na siłę jak najszybciej zakończyć żałoby. Jeśli potrzebujesz więcej czasu na poradzenie sobie z bólem, daj go sobie.

Weź urlop. Odpoczynek od pracy i codziennej rutyny pomoże ci lepiej zrozumieć i zaakceptować to, co cię spotkało.

Nie oczekuj, że partner będzie tak samo przeżywał waszą stratę, jak ty. Każdy ma prawo do cierpienia na swój własny sposób, dlatego nie oceniaj pochopnie jego spokoju, który ty odbierasz jako nieprzejmowanie się całym wydarzeniem - być może on stara się być silny dla ciebie. Najważniejsze, byście oboje rozmawiali o swoich uczuciach, nie dusili ich w sobie.

Nie odcinaj się od ludzi. Choć może ci się to wydawać trudne, rozmawianie z innymi o swojej starcie pomoże ci lepiej poradzić sobie z uczuciami przygnębienia i żalu. Możesz być zaskoczona, ile wsparcia otrzymasz, jeśli otworzysz się na innych.

Poszukaj grupy wsparcia. To może być stowarzyszenie pomagające kobietom po poronieniu albo forum internetowe - ważne, byś spotkała się z ludźmi, którzy przeżyli to samo, co ty, i rozumieją twój ból.

Czytaj też: Powrót do zdrowia po poronieniu

 

Odwiedź FORUM STRATA DZIECKA.

Komentarze

Imię lub nick
Dodaj komentarz
17-12-2014

Wczoraj pochowaliśmy naszego synka.. Pawełka :( Urodził sie martwy 12.12.2014 w 17 tyg ciąży bo Jego serduszko przestało bic :( Nie widziałam mojego skarba :( Nie moge sie z tego pozbierać... Maj miał być najszczęsliwszym miesiącem mojego życia.. Mam nadzieje ze Mój Aniołek jest z Innymi Aniołkami.

17-12-2014

Moja coreczkea urodzila sie martwa w 7 tyg ciazy w piatek 12-12 ... zatrzymanie akcji serca. W czwartek (jutro) pogrzeb nie moge sie pozbierac.... Moja Lilianka jest już wsrod aniolkow a ja nawet nie zdazylam jej przytulic powiedziec jak bardzo ja kocham . Nikt nie wie co sie stalo. Wszystko bylo ok ale ja czulam ze jednak cos jest nie tak. iestety musialam urodzic naturalnie na co nie bylam przygotowana ( w tym przypadku porod w terminie mialbyc przez cc) Urodzilam naturalnie... przy pomocy meza. Mam nadzieje ze mojej coreczce jest dobrze jednak to tak boli... sciskam i caluje wszystkie mamy ,ktore przezyly to co ja ...

15-12-2014

Witam wszystkie Aniołkowe Mamy. My z mężem straciliśmy naszą córeczkę na początku listopada. Ciąża idealna, wszystkie badania w normach, w maju byłyśmy wprawdzie na amniopunkcji bo po badaniach prenatalnych wyszło podwyższone ryzyko trisomii ale wszystko przeszłyśmy pomyślnie i okazało się, że Malutka jest zdrowa. W 40 tygodniu 4 dni przed terminem córeczka nadal rozrabiała w brzuchu choć może już nie z takim impetem jak wcześniej. Na dzień przed terminem porodu miałam termin badania w przychodni i to chyba było najdłuższe badanie usg jakie przeżyłam... Nic nie mówił, patrzyłam na jego twarz, kręcił głową z niedowierzaniem i chyba nie wiedział co powiedzieć, jak... Tętna nie było... Pędem do szpitala na konsultacje bo może pomyłka, może nie umiał znaleźć, może sprzęt się popsuł... W szpitalu kolejne usg, równie długie i nagle słowa, których brzmienia nie zapomnę do końca moich dni "mam dla Państwa najgorszą z możliwych wiadomości... ta ciąża jest martwa"... I nastąpiła cisza. Szybko przyjęli mnie do szpitala, podpięli do kroplówki żebym jak najszybciej urodziła. Spędziłam samotną noc na łóżku porodowym ponieważ mężowi nie pozwolili zostać przy mnie. Odruchowo głaskałam brzuch i wyczekiwałam cudu, że może Mała jednak się poruszy, może się pomylili. Dodam, że nikt ze mną nie rozmawiał, pielęgniarki wchodziły, patrzyły na kroplówkę i wychodziły tak jakby mnie nie było. Rano nadal nic, mąż przyjechał z samego rana, zmieniła się też położna, która zaczęła ze mną rozmawiać jak z człowiekiem. Koło 12-tej podłączyli mi 5 jednostkę oxytocyny i za godzinę zaczęły się naprawdę porządne bóle, zaczęły odchodzić wody i zrozumiałam, że rodzę. O 16-tej przyszła na świat nasza córeczka... w ciszy... mąż przytulił mnie i czułam tylko jego łzy spływające po mojej twarzy, ja nie umiałam płakać, może byłam zbyt wycieńczona. Położna ochrzciła naszą córeczkę żebyśmy mogli Ją bez przeszkód pochować. Sekcja wykazała, że córeczka była zdrowa, łożysko i pępowina również, Malutka była owinięta pępowiną ale podobno nie było to przyczyną śmierci. Nikt nie wie co się stało. Minął już miesiąc a ja nie umiem się pozbierać do kupy. Lekarz radził poczekać pół roku i próbować dalej... jeśli się uda to strach będzie ogromny.

12-12-2014

tak bardzo mi przykro justa wiem co czujesz, ja tez izolowalam sie od ludzi na poczatku ale to zly pomysl. od niedawna biore leki od psychiatry jest naprawde lepiej. wiem co czujesz 13 resnia urodzilam martwa coreczke . porod byl o czasie. niestety udusila sie pepowina.bol zostal caly czas ale czloiek uczy sie godzic z ta mysla.

11-12-2014

Witam wszystkich piszę żeby opowiedzieć wam o moim bólu,z którym nie umiem sobie poradzić.W 20 tygodniu urodziłam córeczkę Darię nie stety ona zmarła.Staraliśmy się o nią 2 lata a bóg mi ją zabrał.Lekarze twierdzą,że to z powodu GBS,ale ja im nie wierzę czekam na wyniki sekcji.Jestem załamana dzis minął miesiąc a ja się czuję jakby to było wczoraj.Córeczkę będę niedługo chować,czekam aż wydadzą mi jej prochy.Chcę ją pochować w Polsce,żeby była w śród swoich.Żeby nie moja 8 letnia córeczka to po prostu nie wiem.Mówią że czas leczy rany,ale nie chce mi się w to wierzyć.Od niedawna próbuje życ,ponieważ do tej pory izolowałam się wdomu,ale to zły pomysł.Dlatego jak macie bliskich to super bo ja oprócz męża i córeczki nie mam tu nikogo,dlaczego jest mi tak ciężko.

30-11-2014

dzięki za info juz sie zapisalam..

29-11-2014

komentarzkochane MAmy zapraszam na strone.fb do grupy jestem.rodzicem aniolka ja jestem w grupie od kilku dni.mozna.na biezaco dzielic.sie tym co sie czuje grupa zamknoeta.woec nikt poza prawdziwymi rodzicami.Aniolkowy.i.nie.bedzie zagladal jest poczucie bezpieczenstwa i wsparcia..naprawde polecam .noe trzrba dlugo czekac na odpowoedzi innych uczestnikow jak na forum.. Doskonale rozumiem.co czujesz...moja.coreczka odeszla 9.09.2014 CIAGLE BOLI TAK JALBY TO BYLO DZISIAJ.. Masz racje ze sile.daje drugie.dziecko.mamy dla.kogo zyc

29-11-2014

10 listopada 2014 dostałam skurczy -3 rano-termin porodu był na 4 grudnia-36 tc - to już? jeszcze za wczesnie.. skurcze były nieregularne. od godz 17 zaczely sie czeste i bardziej bolesne-godzina 19 trafiłam na izbe przyjec juz czulam skurcze parte. połozna sprawdza tetno-nic nie slychac-lekarz zabiera mnie do drugiego pokoju gdzie robi mi usg-juz rodziłam i widzialam po twarzach lekarzy i polożnej ze cos jest nie tak-chwile pozniej moj aniołek sie urodzil - i ta przerazajaca cisza-zaczelam krzyczec-czas sie zatrzymal.wpuscili mojego męża. polozna przyniosla nam Wojtusia zebyśmy mogli go pozegnac. mocno go przytuliłam - był taki malutki i śliczny. jak to mogło się stać??-Boże jak to boli.nawet ciężko się o tym pisze..byłam pewna ze w moim brzuszku jest najbezpieczniejszy..polozna odcisnela nam stopki Wojtusia na malym kartoniku..tydzien pozniej go pochowalismy.Widzialam go jeszcze dzien przed pogrzebem i w dniu..nie żałuje tego pocałowałąm ostatni raz jego główkę. Miałam ochote go zabrać i uciec. Kocham go nad życie a siłe aby przetrwac daje mi moja 2,5letnia córeczka gdyby nie ona chyba umarlabym z bólu, ale musze być silna dla niej..Kocham Cię mój Aniołku..Boże daj mi siłę..

29-11-2014

Ja widzialam.malutka w trumnie jedyna okazja zeby zobaczyc pozegnac sie..na porodowce nikt mi nie zaproponowal pozegnania a tak chcoalabym moc ja trzyma w ramioncha przytulic pozegnac..

21-11-2014

dzieczyny a wy widzialyscie soje aniolki w trumnience?? sory ze tak pytam ale ciagle mam na sumieniu ze tam nie zajzalam ... mysle ze jestem wyrodna matka !! zeby ostatni raz na nia nie spojzec. nie iem ale wtedy nie chcialam tak bardzo balam sie ja zobaczyc.. po porodzie trzymalam ja na rekach i tylko tyle potem zaklad pogrzeboy przywiozl ja do kosciola. trumny nie otworzylismy.. a teraz ciagle zaluje.. a wy kiedy ostatni raz widzialyscie swoje serduszka??

20-11-2014

Kochane MAmy.. Moj aniolek odszedl w dniu urodzin.minelo 10 tygodni..rownez nie potrafie plakac mysllam ze cos ze mna nie tak przeciez Umarlo moje kochane wyczekiwane dziecko... Ewo ja tez mysle ze nie ma co sie spieszyc. z kolejna ciaza..chociaz przyznam ze ja bardzo bym chciala ale jest strach E to sie powtorzy ze 39tyg zdrowej super ciazy i nagle w niu porodu ktg pokaze brak tetna..to cos strasznego. J.musze odczekac a tak bardzo chcialabym didziuska... Mamo Szymka masz racje ze dziecko ktore masz dodaje sil i dla niego trzeba zyc nie wiem.co bym zroa gdyby nie moje ziemskie dziecko..musimy byc silni dla zyjacyhh..a czy Wy tez macie wrazenie ze czas sie zatrzymal ?w dniu smierci dziecka?

18-11-2014

Ewa stracilysmy dziecko w podobnym czasie,,dzisiaj mija 2 miesiace jak nie ma mojego synka,ale dalej tak samo boli,moze nawet bardziej caly czas mysle o nim,mam jego buzie przed oczami,pustka w sercu jest niedoopisania,,,u mnie tez wszyscy mysla ze jak nie placze przy nich to jest ok,ale nie jest i nigdy nie bedzie,mam starszego synka i on dodaje mi sily,prawie codziennie odwiedzam mojego aniołka na cmentarzu,wyobrazam sobie jakby teraz wygladal co robil,,zycie jest niesprawiedliwe,tak bardzo brakuje mi go,nie potrafie sie pogodzic z tym ze Bóg mi go zabrał,widziałam go dopiero w dzien pogrzebu w trumience,,,moj kochany Aniołku mamusia zawsze bedzie cie kochac,zawsze bedziesz w moim sercu,,ściskam was i zapalam światełko dla naszych Aniołków

18-11-2014

17 pochowalismy ja .. to byl moj termin porodu..

18-11-2014

Ja wiem co czujecie .. slyszalam ze lzej jest jak sie urodzi nastepne dziecko , ale mi to chyba by bylo jescze gorzej ze to oliwia powinna tak zaplakac jak ta dzidzia co sie urodzila ze to oliwci tak nie karmilam po porodzie .. minelo 2 miesiace a ja ciagle mysle o niej godziny nie ma zebym nie pomyslala. wszyscy mysla ze mi przeszlo bo nie placze ale to nie tak . juz nie placze przy wszystki bo nie wiem moze juz sily nie mam na placz. ale jest gorzej bo nosze ten ciezar w sercu. tak bardzo chcialabym was wszystkich przytulic powiedziec ze mi tez to sie przytrafilo ze musimy byc silne. my tylko my wiemy jaki to bol.... Kocham cie ty moj aniele .. bylas taka piekna i jeszcze cieplutka .. a potem zabrali mi ciebie a ja nawet nie wiedzialam ze to juz ten moment przyszedl rozstania. taka obolala lezalam .. a ty nawet nie wiem gdzie. Maz leczy depresje a ja nawet nie chce. kochaniutka moja iskereczko.Boze serce z zalu peka;-((

13-11-2014

Ewa tak bardzo mi przykro..przechodze to samo

12-11-2014

Ja urodzilam Iliwie w 40 tygodniu. 13 wrzesnia tego roku. pojechalam do szpitala a tam brak tetna i usg. dziecko martwe.. potem ten koszmar ,porod . oliwia przyszla na swiat 10.45 i ta cisza .Boze jak teskno mi do niej jak ja ja kocham. Tak blisko bylo. czemu my dziewczyny?? w domu jej siostrzyczka czekala na nia ma 1.5 roku. jak przyjechalamjuz nie pokazywala gdzie dzidzia. Tak mi teskno do Oliwi jest. Boze dopomoz nam wszystkim to przetrwac:-((

06-11-2014

witam,,ja urodziłam martwego synka w 37 tyg ciązy,18.09.2014,,dzien przed szykowałam torbe do szpitala i pokoj dla synka,,na drugi dzien rano obudzilo mnie dziwne uczucie,po chwili zorientowalam sie ze odeszly mi wody,okazalo sie ze dostalam krwotoku,okropnie bolal mnie brzuch,od razu pojechalam do szpitala,w drodze czulam ze cos jest nie tak bo nie czula ruchow ,w szpitalu od razu wzieli mnie na ktg,nie bylo slychac tetna,w jednej chwili swiat mi sie zawalil,zabrano mnie na sale operacyjna i zrobiono cc,gdy sie obudzilam po narkozie ,nastala cisza,od siostry dowiedzialam sie ze moj skarb nie zyje,nie chcialam w to uwierzyc i caly czas pytalam gdzie moj synek,minelo 7 tyg a ja dalej nie moge sie z tym pogodzic,pochowanie dziecka byla strasznym przezyciem,przed pogrzebem moglam wziasc synka na rece i przytulic,wygladal jakby spal ale niestety sie nie obudzil,,zal i ogromna pustka pozostala,do tej pory nie wiadomo dlaczego tak nagle odkleilo sie lozysko bo do tego strasznego dnia wszystko bylo wporzadku,,

02-11-2014

mój synek odszedł w 30 tygodniu, rodziłam siłami natury z wyboru, poród w Anglii. Trwało to 37 godzin...

19-10-2014

witam ja 9 .09.2014 urodzilam marywa coreczke w 39tc. cala ciaza idealnie przebiegala. cztery dni wczesniej bylam u lekarza. wszystko pk usg prawidlowe... wyniki gbs ujemne czyli nie ma stanu zapalnego. we wtorek skurcze regularne. dojezdAm na porodowke podlaczaja ktg..brak tetna. i pelne rozwarcie noe czulam bolow tal jak z pierwsza ciiaza bole byly mniej bolesne ..porod w 10minut..Mala bez oznak zycia reanimacja 40 min.bez skutku. w sekcji niedotlenienie.zakazenie i histopatologii wykazaly zapalenie blon plodowych..nie wiadomo czy stalo sie to na. skutek smierci dziecka czy dziecko umarlo w wyniku zapalenia blon...nigdy sie tego.nie dowiem..oczywiscie po tym porodzie nie pobrano mi wymzaow. takze ustalenie bakterii ktore.mogly to spowodowac jest nieozliwe do odtworzenia..psychokog ktora przyszla na rozmowe z gory zalozyla ze mi nie pomoze. zaczela oceniac mnie o mojego meza do nas nawzajem..beznadziejna kobieta.. po porodzie lezalam w drugiej sali porodowej obok porodowki glownej.i slyszalam jak podlaczaja ktg kolejnej osobie o slyszalam zapis..bijace pieknie tetnomm to mnie zmiazdzylo zupelnie..lacze sie w bolu ze wszystkomi Aniolkowymi Mamami

16-10-2014

moje malenstwo umarlo w 13 tyg w 12 mialam usg serduszko bilo jeszcze tydz.pozniej nastepne usg i niestety ta straszna nowina ze nie ma ruchow dziecka i serduszko nie bije...teraz czeka mnie wylyzeczkowanie o ktore sama prosilam wspolczuje wam dziewczyny..jestem w totalnej rozsypce..ciagle placze i zadaje sobie pytanie dlaczego...moje malenstwo mierzylo tylko 6cm nie wiem jak bym przezyla gdybym musiala urodzic martwego maluszka silami natury dlatego dziewczyny wspolczuje wam bardzo bo wiem jaki to bol nie tylko fizyczny ale tez psychiczny ktory pozostawia slad w sercu na zawsze..i ciezko z tym zyc..


CIĄŻA I PORÓD
- NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE


Znajdź miejsca przyjazne rodzicom i dzieciom. Pomóż innym mamom i dodaj miejsca, które ty lubisz.