Farmakologiczne wspomaganie płodności

W przypadku podejrzeń, że kobieta ma problemy z owulacją, ginekolog zaleca badanie poziomu hormonów we krwi.
Gdy po raz kolejny robisz test ciążowy, na którym znowu pojawia się jedna kreska, pomyśl o wizycie u specjalisty. Być może u ciebie i twego partnera występują problemy z płodnością. Można ją stymulować farmakologicznie, najpierw jednak poszukaj doświadczonego ginekologa, który w zależności od przyczyn ustali schemat postępowania.
Czym jest płodność?
Mówiąc ogólnie, to zdolność do poczęcia dziecka. Płodność zależy do różnych czynników - u mężczyzn od warunków, w jakich wytwarzane są plemniki oraz od drożności kanałów wyprowadzających plemniki na zewnątrz. U kobiet sprawa wydaje się bardziej skomplikowana, ponieważ płodność uzależniona jest od przebiegu owulacji lub jej braku (wtedy niepłodność), od zdolności do zagnieżdżenia się zapłodnionej komórki jajowej w macicy i utrzymania ciąży. Kobieca płodność różni się od męskiej długością trwania i cyklicznością - u zdrowych mężczyzn płodność występuje stale, u kobiet tylko przez krótki czas w miesiącu.
Odpowiednie badania
Gdy lekarz podejrzewa, że para ma pewne problemy z zajściem w ciążę, będzie chciał ustalić, co może stać na przeszkodzie w poczęciu dziecka i spróbuje kłopotom zaradzić. W przypadku podejrzeń, że kobieta ma problemy z owulacją (jajeczkowaniem), ginekolog zaleca badanie poziomu hormonów we krwi, np. estradiolu, prolaktyny, progesteronu czy FSH i LH w odpowiedniej fazie cyklu.
Dodatkowo zwykle wykonuje się badanie ultrasonograficzne oceniające istnienie dominującego pęcherzyka w jajniku, a w kolejnych dniach cyklu sprawdza się, czy ów pęcherzyk pękł i czy wytworzyło się z niego ciałko żółte.
Pomocne są również testy owulacyjne pozwalające stwierdzić moment szczytu (piku) hormonu LH - zwykle w ciągu kilku godzin po nim następuje owulacja. Testy te pomagają zaplanować współżycie pod kątem owulacji, czego skutkiem ma być poczęcie dziecka.
W przypadku mężczyzn wykonuje się seminogram, czyli bada się nasienie po kilkudniowym braku współżycia seksualnego. Wcześniej przez kilka tygodni najlepiej nie palić papierosów, unikać alkoholu, stresu czy nadmiernego wysiłku. W ostatnich latach wyznacznikiem określającym płodność mężczyzny jest ruchliwość plemników. W sytuacji, gdy okazuje się, że w nasieniu jest zbyt mała liczba męskich komórek rozrodczych, androlog najczęściej zleca badanie poziomu testosteronu - jego niski poziom znacząco utrudnia proces zapłodnienia.
Twój partner może też mieć dodatkowo wykonane USG w celu sprawdzenia stanu jąder i nasieniowodów.
Leczenie
Najczęściej lekarze zalecają kuracje hormonalne jako formę wspomagania płodności.
U kobiet w przypadku nieprawidłowości z jajeczkowaniem stosuje się cytrynian klomifenu - przy dojrzewaniu jajeczka i pękaniu pęcherzyka - lub pregnyl w zaburzeniach z przerastającymi pęcherzykami. Podaje się także leki hormonalne normalizujące nadmierne wydzielanie się prolaktyny - jej nadmiar zaburza cykl, blokując owulację i miesiączkę. Stosuje się zatem głównie preparaty hormonalne stymulujące owulację, pobudzające jajniki do wytworzenia komórek jajowych. Mają one za zadanie doprowadzić do rozwoju i pęknięcia jednego pęcherzyka i uwolnienia także tylko jednej komórki jajowej. Czasem jednak zdarza się, że pobudzone jajniki wyprodukują więcej komórek jajowych - wtedy najczęściej dochodzi do ciąży mnogiej lub wieloraczej.
Jeżeli kobieta cierpi na zespół policystycznych jajników (PCOS), stosuje się w tym przypadku leki obniżające wrażliwość tkanek na insulinę.
U mężczyzn również stosuje się farmakologiczne wspomaganie płodności, w postaci leków hormonalnych.
Ważne! Prawidłowa płodność zarówno u kobiet, jak i u mężczyzny zależy od bardzo wielu czynników. Zaburzenie choćby jednego z nich powoduje utratę lub obniżenie zdolności do zapłodnienia. Zmiana stylu życia na zdrowy i higieniczny, poprawienie sposobu odżywiania oraz odpowiednio poprowadzona kuracja przez doświadczonego ginekologa mogą pomóc osiągnąć upragniony cel, jakim jest poczęcie dziecka.
Jakie leki wspomagają płodność? Posłuchaj, co mówi ginekolog:















Komentarze